Site icon All About Music

Throwback Review: Deee-Lite – World Clique (1990), recenzja Christiana Cieślaka

Niektórzy marzą, by móc podróżować w czasie, zaś mnie wystarczy do tego muzyka, która dzięki swojej wyjątkowej melodii i intrygującej opowieści, zatrzymała w sobie ulotność minionych już chwil. Dokładnie trzydzieści lat temu formacja Deee-Lite wstrzymała zegarki całego świata, przenosząc nas do rozpalonego od klubowej gorączki Nowego Jorku, gdzie voguing był tańcem numer jeden. Oto World Clique, debiutancki krążek międzynarodowego trio, który do dziś elektryzuje i inspiruje klubowy świat.

Zespół Deee-Lite tak naprawdę znany jest szerokiej publiczności wyłącznie z jednego przeboju. Groove Is In The Heart był niesamowitym przebojem swoich czasów, który pomimo ogromnej popularności, nie zapewnił nowojorskiemu trio długoterminowej sławy, dopinając im łatkę tak zwanego ‘one-hit wonder’. Tak jak już to zasugerowałem we wstępie, Deee-Lite za sprawą swojego debiutu tak naprawdę ustanowiło trendy w muzyce na całą dekadę, a nawet i trochę dłużej, włącznie z stylem tworzenia wideoklipów. Teledysk do ich debiutanckiego singla był i jest to dziś klasyką – mix rybiego oka i niebieskiego pudełka zrobiło swoje. Również postać wokalistki grupy, czyli Lady Miss Kier była na tyle wyjątkowa, iż miała zostać bohaterką gry rytmicznej „Space Channel 5”. Przygoda ta jednak skończyła się na luźnej inspiracji jej sceniczną personą, oraz groźbą pozwu wobec studia ze strony samej Miss Kier. Choć sława Deee-Lite skończyła się na jednym wielkim przeboju, to ich dziedzictwo zawarte na ich debiutanckim krążku nadal siedzi w głowach ich wieloletnich fanów.

Przechodząc do konkretów, World Clique to dla mnie czysta taneczna fantazja, gdzie zarówno jest miejsce na dzikie wygibasy, jak i luźne, choć nieco seksualne podrygi. Produkcja krążka w wykonaniu didżejów Towa Tei i Dmitriego Brilla jest wprost rewelacyjna. Nawet dzisiaj, wszystkie zgromadzone na ich krążku kompozycje, brzmią jakby powstały dziś, ewentualnie przedwczoraj. Nie potrafię powiedzieć jak było to możliwe, ale World Clique połączyło chyba wszystkie muzyczne ery, łącznie z tymi nam współczesnym, począwszy od psychodelicznych lat 60., przez disco lat 70. oraz house lat 90., a kończąc na plastikowych szaleństwach kolektywu PC Music. Oczywiście członkowie Deee-Lite nie mogli przewidzieć trendów przełomu drugiej i trzeciej dekady XXI wieku, jednak ich muzyczny kunszt był tyle znaczący, że byli wstanie bawić się tym, co mieli do dyspozycji, wykorzystując to do ostatniej wygenerowanej komputerowo nutki.

Każda piosenka na World Clique potrafi zaskoczyć swoim szczególnym stylem. Raz jest to house w stylu albumu Erotica Madonny, jak w przypadku Power of Love i World Clique. Drugi to hybryda New Jack Swingu z popem, co słychać chociażby w Try Me On… I’m Very You. Zaś z trzeciej to eksperymentalny pop, który koi moje uszy słuchając What Is Love?, choć nie do końca jestem pewien co tak naprawdę słyszę. World Clique to niezwykle przyjemna kaskada melodii oraz pomysłów, które wspólnie budują tytułową światową ekipę, gdzie ujdzie absolutnie wszystko, bo liczy się tylko i wyłącznie taniec, dobra zabawa i wzajemna miłość. Z racji, że Deee-Lite stworzyli album typowo do tańca, teksty w ich piosenkach są najczystszym strumieniem imprezowej świadomości, na co nie sposób mi psioczyć. Tym bardziej gdy słyszę Lady Miss Kier, której przepiękny głos tylko podkreśla bizarność muzyki zgromadzonej na World Clique. Równie dobrze mogłaby zaśpiewać książkę telefoniczną i byłaby to dla mnie najprawdziwszy performance.

Co do moich muzycznych faworytów, to nie mogę nie zacząć od Groove Is in the Heart, które nie przypadkowo stało się tak ogromnym przebojem. Muszę również tutaj wspomnieć o moim osobistym ulubieńcu, czyli What Is Love? – idealna piosenka na modowy wybieg, gdzie nie tylko moda może poruszać. W nieco innym stylu jest Good Beat, którego sam tytuł już mówi czym wyróżnia się ten przebój, czyli świetnym bitem. Uwielbiam również Deee-Lite Theme oraz Build The Bridge, które co ciekawe nie znalazły się na oryginalnej wersji krążka, więc tym bardziej czuję się w obowiązku je docenić. Jako bonus polecę równie taneczne Deep Ending, co na myśl przywodzi mi ścieżkę dźwiękową pierwotnej trylogii gry „Mortal Kombat”, oraz E.S.P., które tak jak What Is Love? idealnie nadaje się na modowy wybieg.

Deee-Lite są po dziś dzień niezwykłą inspiracją dla muzycznego świata. Ich debiutancki krążek World Clique spokojnie mogę określić jako klasyk gatunku muzyki klubowej, jak i muzyki w ogóle. Choć nie jest najbardziej ambitnym dziełem w historii, spełnia swój rozrywkowy cel w każdej swojej nucie. Kultowe klasyki musiały zasłużyć sobie na ten tytuł, dzięki czemu do dziś o nich pamiętamy, a ja o World Clique nigdy nie zapomnę.

Exit mobile version