Bycie poetą nigdy nie było łatwą ścieżką życia, tym bardziej w XXI wieku, gdzie kulturę częściej konsumujemy, jak się nią delektujemy. Dlatego też z taką dozą nieśmiałej ciekawości przyjąłem wieść o twórczości niejakiego thekayetana. Jego drugi studyjny album psychodynamiczne to zgodnie ze swoim tytułem zestaw wręcz poetyckich przemyśleń odzianych w niesamowicie taneczne melodie.
Może jestem niedoinformowany, ale polski biznes fonograficzny raczej nie słynnie z muzyki elektronicznej. Po jednej stronie tanecznego spectrum mamy disco polo, a po drugiej muzykę typowo klubową. Natomiast wszystko to, co pomiędzy, albo nie kusi jakością, albo jest nieudolną próbą podążania za zachodnimi trendami. Niemniej, zdarzają się wyjątki od tej reguły, jak na przykład Agnieszka Chylińska (Modern Rocking), Natalia Nykiel czy Reni Jusis, które mogą być przykładem dla anglosaskiego świata muzyki, jak należy tworzyć taneczne kawałki. Dlatego też za każdym razem, kiedy poznam wokalistę, który może dołączyć do tych „wyjątków”, natychmiast śpieszę Wam o nim powiedzieć. I tak oto cały na czarno‑biało wchodzi na scenę thekayetan.
psychodynamiczne jest dla mnie sporym zaskoczeniem, bo album bardzo dobry i bardzo solidnie skonstruowany. thekayetan wykreował dla nas bogate w elektroniczne brzmienia doświadczenie, które kusi swoją delikatną, choć tajemniczą warstwą liryczną. Ta opowiada o przeżyciach autora, związanych z terapią psychologiczną, gdzie opierając ją na metodzie psychodynamicznej, próbuje wyciszyć swoje sprzeczne myśli. Zdawałoby się, że jest to temat bardzo trudny do przedstawienia w sposób zrozumiały dla przeciętnego słuchacza. Niemniej, thekayetanowi się to udało, ba, zerwał z jakimkolwiek tabu, czyniąc temat swojego albumu zwykłym ludzkim doświadczeniem.
Abstrahując od zamysłu thekayetana, psychodynamiczne to historia człowieka o bardzo delikatnej duszy. Ten doświadcza swoich pierwszych wielkich emocji, nie potrafiąc ich jeszcze do końca zrozumieć i próbuje się odnaleźć w świecie dojrzałości. Dokonuje jednak tego w miejscach, gdzie niekoniecznie jest na to przestrzeń i czas, czyli dyskotekach, gdzie upajanie się chwilą, dosłowne i metaforyczne, może prowadzić do niepożądanych skutków. Choć zdawałoby się, że świat emocji i dzikiego tańca na parkiecie to dwie wykluczające się przestrzenie, tak thekayetan umiał po prostu je ze sobą pogodzić. Jego album nie tylko umiejętnie mówi o problemach psychicznych, ale poza tym jest dobrze stworzonym kawałkiem muzyki. Między wszystkimi sferami panuje równowaga, co robi na mnie spore wrażenie.
Jest jednak coś, nad czym thekayetan powinien zdecydowanie popracować i jest to jego głos. Oczywiście, nie każdy musi mieć zaśpiew Pani Houston, Carey czy chociażby Lady Gagi. Nie mam jednak wątpliwości, że wraz z większą różnorodnością wokalnych umiejętności thekayetana, psychodynamiczne zyskałby jeszcze więcej głębi i jeszcze większy ładunek emocjonalny. Jego głos jest bardzo delikatny, co ma swoje mocne strony, jednak czasami mi tej siły najzwyczajniej brakowało.
Natomiast jeśli chodzi całą resztę, czyli o produkcję, melodię oraz warstwę liryczną, jest wprost fenomenalnie. Melodie składające się na psychodynamiczne są dopieszczone niemalże do perfekcji – lekkie, choć bardzo intensywne, mogąc spokojnie stanowić kolekcję utworów instrumentalnych. Do tego jeszcze teksty samego thekayetana, które pomimo swojej poetyckości, są bardzo przystępne przy pierwszym kontakcie. Wszystko jest na swoim miejscu, co tylko świadczy o artystycznej świadomości swojego autora.
Nie będzie to raczej zaskoczeniem, ale psychodynamiczne nie ma według mnie słabych momentów. Mógłbym czepiać się detali, co usunąć bądź co dodać, jednak nie uważam, aby to miało sens. Moim osobistym ulubieńcem jest numer delikatnie jak w filmie, który być może nie jest tak dynamiczny, jak reszta utworów, ale naprawdę budzi we mnie ogromne pokłady nostalgii. Również rozpoczęcie całego albumu, czyli słaby dostęp, jest niesamowite, co idealnie nastraja mnie do jego dalszego doświadczania. Między innymi singla z udziałem naszej ulubionej Mery Spolsky, hebefrenicze, który jest jednym z ciekawszych polskich numerów tego roku. Ponadto na duży plus zasługują też twój zapach, priorytetem oraz psychodynamiczne.
Jeśli myślicie, że polska muzyka nie potrafi zaoferować niczego oryginalnego, to thekayetan oraz jego album psychodynamicze jest tego absolutnym zaprzeczeniem. Szukając muzyki do tańca, jest to krążek dla Was, szukając artysty, który przeżywa to, co wy, również jest to coś dla Was. Ogromną umiejętnością jest łączyć ogień z wodą w sztuce, a thekayetanowi się to udało szczególnie dobrze.

