Nowe wydanie z największymi hitami zespołu koncentruje się na ich dorobku od 1971 r., ale zawiera też kilka koncertowych wykonań m.in. z Florence Welch i Edem Sheeranem.
Najlepszy zespół w historii rock & rolla przygotowuje się do powrotu w trasę koncertową No Filter, przerwaną przez kłopoty zdrowotne Micka Jaggera. W międzyczasie dostajemy kompilację 36-ciu utworów, wśród których nie mogło zabraknąć takich klasyków jak Wild Horses, Emotional Rescue czy Angie. Nie brakuje też świeższych kawałków, jak choćby Ride 'Em On Down z ostatniej płyty Blue & Lonesome.
Nie ma żadnego zaskoczenia, tego słucha się po prostu bardzo dobrze. Brakuje trochę utworów powstałych przed 1971 r., ale do nich Stonesi musieli zrzec się praw autorskich na rzecz swojego byłego menedżera Allena Kleina po długiej batalii sądowej. Jednak to, co w tym wydaniu jest najbardziej interesujące, to 10 koncertowych nagrań, które dostajemy w wersji Deluxe. Bo przecież miano najlepszego zespołu w historii rock & rolla nabywa się nie tylko w studiu nagraniowych, ale też (a może przede wszystkim) na koncertach.
Najlepiej z wszystkich utworów brzmi duet Jaggera z Florence Welch w Wild Horses z ubiegłorocznego koncertu w Londynie. Słuchając tego wykonania, ciarki przeszły mi po plecach i jeszcze długo nie mogłem dojść do siebie. Warto zwrócić również uwagę na Beast of Burden z Edem Sheeranem i country’owe Dead Flowers z Bradem Paisleyem. Nie da się jednak ukryć, że Jagger mocno przyćmiewa zaproszonych wykonawców i tak na przykład duet z Dave’m Grohlem nie wypada dla tego drugiego korzystnie w świetnie brzmiącym Bitch.
Koncertowe live’y pokazują, że mimo upływu lat Jagger i spółka są w doskonałej formie, a metryka nie ma dla nich znaczenia. Można tylko żałować, że zamiast słuchać ich na żywo, mamy tylko namiastkę w postaci nagrania na płycie. Dla prawdziwego fana Stones’ów nie może jednak zabraknąć miejsca na półce dla Honk.

