Site icon All About Music

The Neighbourhood – The Neighbourhood (2018), recenzja Justyny Rojek

Kalifornijska formacja The Neighbourhood na początku roku wypuściła swoją najnowsza EP-kę To Imagine. Pięć, wypełnionych smaczną elektroniką kawałków stanowiło tylko zapowiedź przed zupełnie świeżym wydawnictwem zespołu. Płyta zatytułowana po prostu The Neighbourhood za sprawą singlowego Stuck With Me wzbudziła ciekawość i szansę na odkrycie ich muzyki na nowo. Czy potwierdza to reszta piosenek z trzeciego albumu?

The Neighbourhood lepszego wejścia w muzyczny świat nie mogli sobie wyobrazić. Ich debiut I Love You. z hitowym Sweater Weather okazał się jednym z lepszych wydawnictw 2013 roku, przyciągając uwagę fanów nowofalowego rocka z elektroniką. Wydany dwa lata później album Wiped Out! ostudził trochę emocje, zyskując już tylko na przyzwoitej pozycji w dorobku tej kalifornijskiej formacji. Nie trudno więc domyślić się, że wraz z ogłoszeniem trzeciego długogrającego albumu oczekiwania bardzo urosły, a podsyciły je również ostatnie EP-ki zespołu. Hard o mroczniejszym, ale za to przekombinowanym brzmieniu oraz To Imagine z nadzieją na świeże elektroniczne przestrzenie. Nadzieją, która tylko częściowo znalazła kontynuację w najnowszym wydawnictwie The NBHD.

Przekonanie, że w muzyce Amerykanów nadchodzi czas na dobre zmiany jako pierwszy przyniósł singiel Scary Love. Jak sugeruje sam tytuł, liryka zaprezentuje się już w tradycyjnie ciemniejszej odsłonie, a najmocniej podkreśli to refren: Twoja miłość przeraża mnie, Nigdy nikt, nie troszczył się o mnie Tak bardzo jak Ty. Melodię w kontrastowym popowym brzmieniu wyróżni uwodzicielska energia oraz przejmujący beat, napędzany syntezatorami i paletą elektronicznych barw. I choć Scary Love nie przełoży się na najbardziej chwytliwy utwór w twórczości The NBHD, to w tanecznym wydaniu stanowić będzie przekonywującą odmianę w ich twórczości. Najlepsze co może się przytrafić słuchając albumu The Neighbourhood przyjdzie już z drugim singlem Stuck With Me. Na pierwszy plan wysuną się najpierw eksperymenty z tempem utworu. Wolniejsze otwarcie, z oszczędną instrumentacją, przynosi brzmienie bardziej rozmarzone. Jednak już po chwili zostaje wzbogacone w pulsujący beat z kulminacją w energicznych refrenach. Jesse Rutherford wyśpiewuje: Jesteś na mnie skazana, Więc sądzę, że będę trzymał się ciebie, a charakterystyczne chórki w tle tylko wzmacniają tę chłodną kalkulację na temat związku. Kompozycja na pewno zaciekawi, a mocno elektroniczny podkład wprowadzi ożywienie do nastrojowej muzyki zespołu. Kolejny, ale już zdecydowanie wolniejszy singiel Void, poruszy słuchacza za sprawą dosadnej strony lirycznej. Rutherford przyznaje się w tym utworze do duchowej pustki i szukania pocieszenia w narkotykach. Linia melodyczna opiera się na jednostajnym motywie elektronicznego pianina, a dopiero w końcówce całość dla kontrastu przechodzi w przytłumione brzmienie. Najnowszy czwarty singiel Nervous, z kolejną dawką emocjonalnej liryki, będzie utrzymany w wolniejszym tempie poprzednika. I chociaż znajdziemy tutaj więcej z chłodnego gitarowego grania i nastrojowego klimatu, kompozycja jakoś nie szczególnie utkwi w pamięci. Wyda się przydługa i mało zaskakująca.

Poza piosenkami dobrze znanymi z ostatniej EP-ki To Imagine The NBHD pokusili się również o twórczość z minialbumu Hard. Wybór padł na Sadderdaze, który niestety, ale od początku nie przypadła mi do gustu. Utwór został urozmaicony symfonicznymi naleciałościami, a dokładniej rzecz biorąc sekcją skrzypiec. Ten element zamiast tchnąć nowe życie w stare brzmienie zespołu sprawił, że całość stał się zbyta pretensjonalna. A dodany jeszcze w końcowej części piosenki chór całkowicie przedobrzył sprawę. Podobne odczucia niesie ze sobą You Get Me So High. Kawałek utrzymany w klimacie hip-hopu z rapującym wręcz Rutherfordem można przyrównać do wcześniejszych dokonań The NBHD, jak chociażby No Grey z The Love Collection EP. Nie będzie to jednak godny następca swojego poprzednika, lecz zwyczajny zapychacz z przytłaczającym refren i banalnym przyrównaniem miłości do narkotyku.

Niestety ale dalsza część albumu nie dostarczy również specjalnych powodów do ekscytacji. Utwór Flowers, utrzymany w stylistyce brzmieniowej The 1975, już na wejściu gubi zniekształcona warstwa dźwiękowa. Kompozycja Softcore z „autotune’owymi” ozdobnikami z powodzeniem odnalazłby się, ale na albumie boysbandu. Sytuację tylko trochę ratują stonowane i delikatne Reflections oraz oszczędne w swojej aranżacji Too Serious. Jednak brak urozmaicenia i wyrazistości tych piosenek sprawi, że trudno je zapamiętać, nawet po kilku przesłuchaniach.

Czy naprawdę The Neighbourhood nie mogli się wysilić nieco i zafundować nam trochę świeżości? Bo o ile przebłyski dobrego kierunku przewinęły się w dwóch piosenkach (Stuck With Me, Scary Love), o tyle zastosowanie pełnej gamy pomysłowości jakby przekroczyło ich możliwości. Niestety, ale typowe chłodne granie z elektronicznymi dygresjami oraz mrocznymi tekstami po raz trzeci mnie nie przekona.

Exit mobile version