
Piątkowy wieczór (tj. 10 listopada) w Starym Maneżu w Gdańsku należał do The Dumplings, którzy przyprowadzili ze sobą gości specjalnych! Dzięki temu był to szczególny koncert. Wszyscy razem niesamowicie oczarowali publiczność.
Na scenie duetowi towarzyszyła orkiestra. Trzeba przyznać, że brzmiało to znakomicie. Kto by się spodziewał, że elektronika, tak dobrze może komponować się z klasyką? Ja na pewno nie, ale już teraz jestem tego pewna! Justyna Święs wielokrotnie podkreślała jak bardzo cieszą się, że mogą zagrać swój materiał wraz z orkiestrą. Gdańsk był trzecim przystankiem trasy, ale wcześniej w podobnym składzie wystąpili na głównej scenie Openera.
Występ rozpoczął się utworem Piękne Dłonie, pochodzącym z reedycji Sea You Later. Oczywiście nie mogło zabraknąć najbardziej znanych kawałków zespołu, podczas których śpiewała z nimi niemal prawie cała sala, czyli Kocham Być z Tobą czy Kto Zobaczy. Oprócz materiału z najnowszej płyty, pojawiły się także piosenki pochodzące z debiutanckiego albumu m.in. Mewy i Betonowy Las.
W połowie występu zagrano niespodziankę, którą okazał się być cover. Sama Justyna zapowiadając utwór przyznała, że czasem miło jest usłyszeć na koncercie coś, co jest wszystkim znane. W tym wypadku był to utwór Killing Me Softly With His Song.
Ogromnym zaskoczeniem dla publiczności był zupełnie niespodziewany występ gościa specjalnego. Tym razem był to Ralph Kamiński, który w ubiegłym roku debiutował znakomitym albumem m o r z e. Justyna wraz z Ralphem wspólnie zaśpiewali singiel Nie gotujemy. I tutaj muszę przyznać, że dla mnie była to chyba najlepsza część wieczoru, ponieważ jest to jeden z kilku moich wymarzonych duetów.
Chwilę po zakończeniu koncertu, wszyscy ponownie weszli na scenę i zagrali bis. Były to utwory Nie Słucham oraz Ach Nie Mnie Jednej. Pierwszy z wymienionych pochodzi z debiutanckiego krążka No Bad Days. Natomiast drugi należy do repertuaru Agnieszki Osieckiej i jest autorską wersją The Dumplings i Orkiestry. Warto dodać, że pomysł o zagraniu trasy koncertowej w właśnie takim składzie muzyków narodził się dzięki temu utworowi, gdy zostali zaproszeni do udziału w projekcie nowOsiecka.
Muzycy zadbali także o stronę wizualną. Zjawiskowe oświetlenie dodawało jeszcze większego uroku oraz dodatkowo przyjemnym dla oka widokiem były stroje muzyków – wszyscy byli ubrani w czerwień, co obrazowało pewnego rodzaju spójność między nimi.
Przyznaję, że był to już kolejny koncert The Dumplings, na który postanowiłam się wybrać. Po każdym z nich byłam tak samo zachwycona. Jedak wydaje mi się, że teraz nastąpił chyba ten moment, w którym doskonale słychać ich rozwój w muzyce, jaki dokonali w ostatnim czasie. Wieczór zdecydowanie zaliczam do udanych! I z czystym sumieniem polecam wybrać się na jeden z koncertów tej szczególnej trasy. Odwiedzą jeszcze między innymi Warszawę, Wrocław i Kraków.

