W nowy miesiąc wchodzimy w rytm najnowszego Tego Słuchamy.
Małgorzata Mrowiec
Taylor Swift – tolerate it
Jesienne poranki, dni i wieczory oznaczają zapętlenie w słuchawkach najbardziej jesiennego albumu Taylor evermore. Pomimo tego, że ciężko mi wybrać swoją ulubioną piosenkę z tej płyty, to właśnie mam wrażenie, że tolerate it ostatnio przybliżyła się do mojego serca znacznie bardziej.
Ed Sheeran – Lego House
Jesień również wzbudza we mnie poczucie komfortu, kiedy to można usiąść w wygodnym fotelu, przykrytym kocem z herbatą i książką w ręce, ale i uczucie tęsknoty. Dlatego w tym okresie często wracam do pierwszego studyjnego albumu Sheerana i myśląc o życiu słucham jednej z moich ulubionych piosenek, czyli Lego House.
sanah – kolońska i szlugi
To jest tak długo wyczekiwana piosenka, że nie mogłoby jej zabraknąć w moim zestawieniu. Po usłyszeniu wszystkich krótkich fragementów koncertowych, oczekiwałam premiery tego utworu. No i nie zawiodłam się! kolońska i szlugi w obu wersjach cały czas gra mi w uszach, a teledysk mam przed oczami.
Alessia Cara – Out Of Love
Czasami chyba każdy ma takie dni, kiedy chowa się w łóżku i pozwala uwolnić swoje emocje. Mi w tym pomaga zdecydowanie piosenka Out Of Love. Przepiękna ballada o utracie miłości nie dość, że pozwala mi się uwolnić, to dodatkowo dodaje mi siły. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych piosenek ze wszystkich jakie istnieją.
Mata – Szafir
Wracając jeszcze do naszego polskiego podwórka w moim zestawieniu nie zabraknie Maty i Szafiru, który jest najnowszym singlem z również najnowszego albumu rapera. Będąc szczera, po pierwszym przesłuchaniu cała płyta mnie nie porwała, jednak teraz Młody Matczak często leci w moich słuchawkach, a Szafir jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych piosenek artysty.
Miłosz Musiał
IDLES – The Beachland Ballroom
Żaden album wydany w 2020 roku nie zrobił na mnie tak piorunującego wrażenia jak Ultra Mono Brytyjczyków z zespołu Idles. Coś mi podpowiada, że tej jesieni historia się powtórzy i nadchodzący album formacji również zajmie wysoką lokatę w moim końcoworocznym podsumowaniu. Do tej pory poznaliśmy tylko jeden zwiastun tego, co czeka nas 12 listopada – niesamowity singiel pod tytułem The Beachland Ballroom. Czy inne utwory z albumu Crawler dorównają poziomem pierwszemu singlowi? O tym przekonamy się już niedługo.
Kacperczyk – Kryzys Wieku Wczesnego
Monumentalny – to pierwszy przymiotnik, który przychodzi mi na myśl o najnowszym singlu braci Kacperczyk. Utwór Kryzys Wieku Wczesnego to istna kopalnia złotych myśli („życie to nie zupa, żeby później było drugie” [!]) ozdobiona ślicznym teledyskiem w wykonaniu Kolektywu Widok. Dla takich obrazków warto przeglądać polecajki z YouTube’a.
black midi – John L
Pastisz religijnych instytucji zobrazowany za pomocą fikcyjnego bohatera osadzonego w realiach przyszłości – ten absurdalny opis to esencja singla John L, czyli utworu otwierającego najnowszą płytę black midi. Muzycy na albumie Cavalcade przeszli artystyczną woltę i z improwizujących noisowców stali się grupą Avant-Progową… i właśnie w takiej odsłonie black midi podoba mi się najbardziej.
Yard Act – Fixer Upper
Czy to najważniejszy debiut najbliższych miesięcy? Pewnie nie. Jednak ja z wypiekami na twarzy oczekuję premiery pierwszego długograja z obozu Yard Act. Grupa z Leeds zaprezentowała się szerszej publiczności kilka miesięcy temu, kiedy światło dzienne ujrzała EP-ka (a właściwie zbiór singli) pod tytułem Dark Days. Moim faworytem pozostaje utwór Fixer Upper, który fenomenalnie wypada podczas koncertów. Polska publiczność będzie mogła się o tym przekonać już w sierpniu podczas katowickiego OFF Festivalu.
Raw Plastic – Handle With Care
Czy w 2021 roku da się brzmieć jak My Bloody Valentine na początku lat 90? Odpowiedź brzmi tak i najlepszym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest muzyka poznańskiego projektu Raw Plastic. Zespół powstał jako odskocznia dwóch muzyków związanych na codzień z formacją Syndrom Paryski, którzy postanowili dać upust swojemu uwielbieniu do brzmień lo-fi i zabawić się z przesterowanym dźwiękiem. W efekcie dostaliśmy muzykę, jakiej na polskiej scenie nie tworzy nikt inny. Jeśli dalej nie wierzycie, posłuchajcie singla Handle With Care. Teraz chyba już wszystko jasne.
Kamil Mielczarek
The Weeknd & Ariana Grande – Save Your Tears
Od wakacji minęło sporo czasu.. Niektórzy zatrzymali się w tym okresie na trochę dłużej, poznali kogoś wyjątkowego i nieustannie słuchają tych w zapętleniu tych samych piosenek. The Weeknd w połączeniu z Arianą Grande to najlepszy remix jaki w życiu miałem okazję usłyszeć. Zazwyczaj remixy piosenek nie wiele dobrego do nich wnoszą i są zapominane. Ariana idealnie wgrała się w piosenkę i stałą się moim miłosnym hymnem, od tego się wszystko zaczęło.
Męskie Granie Orkiestra 2021 (Daria Zawiałow, Dawid Podsiadło, Vito Bambino) – I Ciebie też, bardzo
Nie mam w zwyczaju słuchać polskich piosenek. Piosenkę z tegorocznego Męskiego Grania usłyszałem w idealnym momencie w moim życiu. Nie przypominam sobie, żeby w moim życiu jakakolwiek piosenka wywołała kiedykolwiek takie uczucia, jak ten kawałek. Hymn Męskiego Grania stał się moich drugim miłośny hymnem tegorocznych wakacji.
T78 & Ballarak – The Antidote
Piosenka, a raczej klubowy set, który kompletnie nie pasuje do moich muzycznych upodobań, pokazał mi ją mój luby. Z początku kompletnie jej nie czułem, jednak (jak to zwykle bywa) po kilku przesłuchaniach wpadła mi w ucho. Po pewnym czasie zauważyłem, że ten klubowy set posiada jest dobrze przemyślaną, komercyją nutą.
Miley Cyrus – See You Again
W ostatnim czasie szukam wielu inspiracji do słuchania nowej muzyki, jednak uważam, że po wakacjach utrzymuje się względna stagnacja na rynku. Nowe piosenki szybko mi się nudzą, więc coraz częściej zacząłem sięgać po muzyczne klasyki. See You Again po 14 latach od premiery słucha mi się lepiej niż kiedykolwiek. Muzyka idealnie odwzorowuje to czego teraz obecnie oczekiwałbym po nowych kompozycjach.
Doja Cat feat. JID – Options
O albumie Planet Her mówi i mówiło się wiele. Wszystko w zasadzie zostało powiedziane, nie napiszę nic odkrywczego. Wspaniały, bardzo spójny album. Całe moje zestawienie mogłoby się składać jedynie z piosenek Doji, nie chciałem być tak monotematyczny i wybrałem tę, której po kilku miesiącach od premiery słucha mi się najlepiej.

