Kolejny tydzień, kolejne Tego Słuchamy. Tym razem swoje propozycje przedstawią Wam: Ada, Piotr oraz Mateusz. Zapraszamy!
Adrianna Małolepszy
Justin Timberlake feat. Chris Stapleton – Say Something
Świeżutka premiera sprzed kilku dni, od której nie mogę się uwolnić. Połączenie popu i country, które wspomagane dobrym tekstem i dwoma świetnymi męskimi głosami. Coś czego na pewno nie wolno przegapić. Gwarantuję, nie skończy się na jednym przesłuchaniu.
Miley Cyrus – Bad Mood
Jako utwór promocyjny piosenka nie odbiła się niestety dużym echem. A szkoda! Jest to, moim zdaniem, jedna z najlepszych propozycji z płyty Younger Now i od czasu jej wydania bardzo regularnie gości w moim domu. Pazur, mądry tekst i głos Miley, który radzi sobie w takich klimatach genialnie. Posłuchajcie!
Paramore – Fake Happy
Fantastyczna, niesamowicie wielowymiarowa propozycja od grupy Paramore to dowód na to, że o smutnych, trudnych tematach niekoniecznie trzeba pisać melancholijnie i balladowo. Utwór ten przy swojej prawdziwości jest jednym z tych, przy których nie usiedzicie w miejscu.
Lea Michele – Heavy Love
Głos Lei w tym utworze jest niesamowicie hipnotyzujący, a przy tym dynamika całości jest zmienna. Może dlatego wciąż wracam do niego tak często pomimo, że od czasu premiery płyty PLACES, z której pochodzi minął już rok. Jest w nim coś absolutnie urzekającego.
Lady Gaga – Joanne (Where Do You Think You’re Going) Piano Version
Zaczęłam świeżynką, więc kolejną zakończę. Choć nie do końca. Joanne ukazała się przecież dawno. Ale jej odnowiona, akustyczna wersja dodaje temu i tak już bardzo naładowanemu emocjami utworowi jeszcze głębsze znaczenie. Poza tym duet Gaga i pianino chyba jeszcze nigdy nie zawiódł. W tym przypadku również nie ma rozczarowania. Są za to łzy w kącikach moich oczu.
The Psychedelic Furs – Love My Way
Piosenka z lat osiemdziesiątych, która dostała drugie życie za sprawą nowego filmu Luci Guadagnino Call Me By Your Name. Trzeba przyznać, że ten utwór na długo pozostaje w pamięci. Zwłaszcza, kiedy przypomnisz sobie filmową scenę, w której został wykorzystany. Kawał dobrej muzyki z gatunku new wave.
Noée – L’un près de l’autre
Kompozycja poznana zupełnie przypadkiem. L’un près de l’autre brało udział w półfinale francuskich preselekcji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2018. Niestety, Noée nie udało się awansować do finału. Szkoda, bo ten trzyminutowy utwór to czysta magia. Piosenka czaruje delikatnością, elegancją i melodią nawiązującą do tradycji francuskiej muzyki.
Ariana Grande – Moonlight
To jedna z tych kompozycji Amerykanki, na które wcześniej jakoś nie zwracałem uwagi. Lepiej późno niż wcale. Moonlight to delikatna oraz romantyczna ballada pełna inspiracji latami pięćdziesiątymi i słynnym doo wopem. Piosenka pokazuje też, co Ariana potrafi zrobić ze swoim głosem. Niesamowity wokal, którego nie można nie docenić.
Sufjan Stevens – Mystery of Love
Piękne, delikatne, emocjonalne i romantyczne. Takie jest właśnie Mystery of Love – utwór, który walczy o tegorocznego Oscara. Podobnie jak wspomniane wyżej Love My Way, także pochodzi z filmu Call Me By Your Name. Nie od dziś wiadomo, że Sufjan jest mistrzem subtelnego indie folku, a ta kompozycja tylko to potwierdza. Cudo.
Rita Ora – Anywhere
Nigdy bym nie pomyślał, że będę z takim zachwytem słuchał jakiejkolwiek piosenki Brytyjki. Nie byłem jej fanem, a twórczość Ory uważałem zawsze za dość przeciętną. Anywhere to jednak inna bajka. Mimo upływu czasu, singiel wciąż mnie zachwyca. To świetny electro pop pełen energii z kapitalnym refrenem, przy którym nie da się przejść obojętnie.
Emma – L’isola
Emma, popularna włoska piosenkarka, powróciła w końcu z nowym materiałem. Na jej piąty album – Essere qui – fani czekali aż trzy lata. Na początku stycznia pojawił się pierwszy singiel promujący płytę – L’isola, który w pierwszym tygodniu od premiery zadebiutował w pierwszej dziesiątce listy najpopularniejszych utworów we Włoszech.
Selena Gomez x Marshmello – Wolves
Selena Gomez wydała Wolves już jakiś czas temu, ale utwór króluje obecnie na międzynarodowych listach przebojów. A jak sobie radzi u nas? Okazuje się, że Polacy wręcz pokochali tę piosenkę. Niedawno Wolves znalazł się na 1. miejscu na polskiej liście AirPlay – Top. Nagranie nie schodzi też z czołówki najczęściej odtwarzanych piosenek przez polskich użytkowników Spotify. Myślę, że koniec egzystencji tego singla w eterze nie przyjdzie tak szybko.
Dua Lipa – IDGAF
Dua Lipa nie zawodzi. Kolejny singiel i kolejny świetny song. Teledysk miał premierę nieco ponad 2 tygodnie temu, a już Lipę możemy zobaczyć na głównej liście Billboardu i w pierwszej piątce na liście w Wielkiej Brytanii. Brawo!
Rita Ora, Liam Payne – For You
Często słyszy się opinie, że piosenka jest lepsza od filmu. I tak jest też w przypadku sagi o Grayu. Każda poprzednia piosenka, promująca poszczególną produkcję, była naprawdę całkiem przyzwoita. Tym razem za promocję filmu odpowiedzialni są Rita Ora i Liam Payne z utworem For You. Co ciekawe, Ora już od pierwszej części w produkcji wciela się w siostrę głównego bohatera, ale dopiero w trzeciej części pozwolili jej zaśpiewać. No, ale lepiej późno niż wcale.
France Gall – Ella, elle l’a
Na początku roku odeszła wspaniała francuska wokalistka France Gall. Podsumowanie zakończmy, więc jednym z jej największych przebojów – Ella, elle l’a. Utwór był później coverowany przez Kate Ryan, jednak dla mnie oryginał jest lepszy, bowiem ma w sobie ten szczególny klimat, którego Kate w swojej wersji uchwycić się nie udało.

