Kolejny tydzień przed nami, a więc przedstawiamy Wam nasze ukochane utwory. Swoje „piątki” zaprezentowali dziś Marta, Zuzanna i Łukasz. Wśród piosenek nie zabrakło Ellie Goulding, Meghan Trainor, Nicki Minaj czy Imagine Dragons.
Marta Mrowiec
Meghan Trainor – Dear Future Husband
Bardzo skoczna i melodyjna kompozycja z wyraźnym dystansem i poczuciem humoru. O ile największy hit Meghan (All About That Bass) do mnie nie przemawia, tak Dear Future Husband bardzo lubię i często do niego wracam. Całość dopełnia zabawny tekst. O ile jakiś czas temu nie umiałam się uwolnić od ballady z najnowszego długogrającego albumu artystki Like I’m Gonna Lose You wykonanej w duecie z Johnem Legendem tak w tym tygodniu Dear Future Husband nie schodzi z głośników.
Ellie Goulding – Love Me Like You Do
Boję się, że otworzę lodówkę a tam pojawi się Grey – gdzieś przeczytałam taki komentarz i nie sposób się z nim nie zgodzić. Od momentu premiery wszędzie przewija się ten film. Szaleństwo wokół 50 twarzy Greya udzieliło mi się tylko w kwestiach muzycznych. Soundtrack brzmi świetnie. Ellie Goulding, Jessie Ware i Skylar Grey skradły moje serce. I to właśnie Love Me Like You Do w tym tygodniu najczęściej mi towarzyszyło. Sam utwór jest bardzo subtelny i intymny. Słucha się go z przyjemnością.
Isle of Love – Zanim kiedy zmierzch
Takie perełki mamy na polskim rynku muzycznym. Zakochałam się w tym utworze od pierwszych dźwięków i nie umiem się od niego uwolnić. Z niecierpliwością czekam na ich pierwszy album! Kawał dobrej roboty. Utwór brzmi rewelacyjnie, gitarowe brzmienie podkreśla charyzmatyczny i wyrazisty wokal.
Peter J. Birch – Graveside
Naprawdę nazywa się Piotr Jan Brzeziński. Tak, jest Polakiem. Tak, brzmi amerykańsko. Bardzo wciąga i intryguje. Peter J. Birch umiejętnie porusza się po indie-rockowo-folkowych brzmieniach zabierając nas w zupełnie inny wymiar rzeczywistości. Moje ostatnie odkrycie, kolejna polska perełka. Album Yearn, który ukazał się we wrześniu 2014 roku wciąga bez reszty, zabierając nas w świat przeróżnych odcieni emocji, ciesząc uszy aranżacjami i pokazując wszechstronnością artysty. Posłuchajcie koniecznie!
Sufjan Stevens – No Shade in the Shadov of the Cross
Przepiękna kompozycja zwiastująca siódmy, długogrający album artysty. Utwór pochodzi z albumu Carrie & Lowell, który ukaże się już 30 marca. Jak widzicie ten tydzień upłynął mi w większości pod znakiem melancholijności i nostalgii. Ale takich kompozycji chce się słuchać i rozpływać przy nich.
Zuzanna Janicka
Diana Krall – The Heart of Saturday Night
Kompilacja wybranych utworów Diany Krall przyniosła nam kilka nowych muzycznych skarbów. Jednym z nich było nagranie, które powstało w czasie sesji do The Girl in the Other Room. Mowa tu o piosence The Heart of Saturday Night Toma Waitsa, która jest nie mniej udana niż oryginał, choć mniej w niej bluesa, a więcej jazzu i country.
Nicki Minaj – Get On Your Knees
Bardzo udana współpraca raperki z dziewczęcą Arianą Grande. W Get On Your Knees młodziutkiej gwieździe popu udało się skupić na sobie całą moją uwagę. Wokalistka wreszcie nie brzmi jak młodsza, gorsza kopia Mariah Carey. Odnalazła swój styl.
Sade – When Am I Going to Make a Living
Ciężko mi uwierzyć, że od debiutu Sade minęło już 30 lat. Wciąż płyta brzmi bardzo świeżo. Przykładem tego jest kołyszący numer When Am I Going to Make a Living. Bardzo podoba mi się w nim głos Adu, bardziej kobiecy niż zazwyczaj.
Bon Iver – Flume
Zaszyć się w głuszy i nagrać album życia. Justin Vernon może być z siebie dumny. Jego cudowny album For Emma, Forever Ago zaczyna się bardzo obiecująco. Flume ujęło mnie rytmicznymi zwrotkami oraz mroczniejszymi dźwiękami, które pojawiają się po upływie dwóch i pół minuty.
Anna Calvi – Carry Me Over
Drugi album Anny Calvi nie spodobał mi się tak, jak pierwszy, ale trafiło na niego kilka interesujących kompozycji. Do tej grupki należy spokojniejsze Carry Me Over, które posiada niezwykle wciągającą (instrumentalną) końcówkę przywołującą mi na myśl zarówno filmy fantasy jak i bondowskie produkcje.
Łukasz Jaćkiewicz
Skylar Grey – I Know You
Nie byłem w kinie na 50 Twarzach Greya i iść nie zamierzam. W zamian chętnie słucham soundtracku stworzonego do promocji tego kinowego hitu. Jedną z najlepszych, najpiękniejszych i zaskakujących piosenek na tej płycie jest I Know You. Skylar stworzyła magiczny klimat, piosenka jest spokojna, wpada w ucho, a jednak nie jest na maksa komercyjna. Tylko pozazdrościć takiego talentu.
Imagine Dragons – I’m So Sorry
To zdecydowanie jedna z lepszych propozycji płytowych tego roku. Jeśli ktoś miał wątpliwości, że Imagine Dragons wypalą się po pierwszej płycie, to był w błędzie. Udowodnili to na Smoke + Mirrors. Trudno wybrać jeden kawałek, postawiłem na energetyczną kompozycję I’m So Sorry. Piękna!
Chris Brown & Tyga feat. Schoolboy Q – Bitches N Marijuana
Po dość skromnej promocji solowego krążka, Chris Brown postanowił nagrać wspólny album z raperem Tygą. Może ten album nie będzie hitem, ale czuć tu jakieś przesłanie. Coś co powinno być jego priorytetem. W tym kawałku pokazuje się z jak najlepszej strony.
Estelle – Make Her Say (Beat It Up)
Większość z nas pamięta ją z duetu z Kanye Westem. Od tamtego czasu ucichło o niej. I choć wydawała płyty i single, stała się trochę zapomniana. Właśnie wydała nowy krążek i pewnie dalej będzie stała w cieniu. A szkoda, bo to naprawdę dobra dawka R&B. Dowodzi temu między innymi przepiękne eklektyczne i niejednoznaczne Make Her Say.
Drake – 10 Bands
Wydany z zaskoczenia nowy krążek Drake’a okazuje się wielkim sukcesem. Przepełniony prawdziwym raper i bez jakiejkolwiek promocji (w końcu wydany bez zapowiedzi) ma wiele perełek. Jedną z nich jest oparta na prostym bicie kompozycja 10 Bands. Dobra robota panie Drake.

