Co tydzień serwujemy Wam garstkę dobrej muzyki, która aktualnie gra w duszach naszych redaktorów. Tym razem, w ten ostatni poniedziałek wakacji swoje piątki zaprezentuje Wam istnie męskie grono w postaci Jonatana, Piotra oraz Łukasza. Zapraszamy!
Piotr Krajewski
Young The Giant – Silvertounge
Jeden z najlepszych utworów na najnowszym krążku zespołu. Ponad trzy minuty świetnej zabawy. Young The Giant pokazali na trzecim albumie, że potrafią już bawić się muzyką i łączyć różne dźwięki. Trochę indie, trochę popu i przypływ pozytywnej energii gwarantowany. Żywiołowe Silvertounge nie pozwala siedzieć w miejscu.
Britney Spears – Change Your Mind (No Seas Cortés)
Gdyby kilka tygodni temu powiedziałby mi ktoś, że będę słuchał nowego albumu Amerykanki – najprawdopodobniej wyśmiałbym go. Okazuje się jednak, że Britney i jej cała świta poszli po rozum do głowy. Stworzyli w końcu naprawdę dobre popowe wydawnictwo, którego słucha się z ogromną przyjemnością. Tyczy się to m.in. wspomnianego wyżej utworu. Refren zachwyca.
Kaleo – Way Down We Go
Spotify potrafi podsunąć świetne utwory. Way Down We Go dotarło do mnie niespodziewanie, ale właśnie na takie niespodzianki czekam. Ten utwór ma niebywałą iskrę w sobie! Zaczyna się nieco akustycznie, ale z każdą kolejną sekundą przybiera na sile. Wokalista zespołu odwalił kawał dobrej roboty. Jego wokal, brzmiący dość surowo, hipnotyzuje i wywołuje mnóstwo emocji. Dawno nie słyszałem tak klimatycznego utworu.
Tame Impala – The Less I Know The Better
Minął rok od premiery ostatniego albumu Tame Impala, a The Less I Know The Better nie przestaje mnie zachwycać. Mam obsesję na punkcie tego utworu, a discofunkowy beat sprawia mi przyjemność za każdym razem. Nie wspominając o linii basowej, która jest chyba najlepszym elementem całej kompozycji.
Frank Ocean – Solo
Nie miałem jeszcze okazji zapoznać się dobrze z najnowszymi utworami Amerykanina, ale Solo szybko przykuło moją uwagę. Bardzo emocjonalna kompozycja z naprawdę dobrą warstwą liryczną. Wcale to jednak nie dziwi – Frank przyzwyczaił już do tego, że jego teksty są na wysokim poziomie. Artysta nie atakuje słuchacza mocnymi, wyrazistymi dźwiękami. Często jest subtelnie, hipnotyzująco, bardzo intymnie. Tak właśnie mogę opisać Solo.
Łukasz Tworzewski
Green Day – Bang Bang
Panowie z Green Day pokazują, że mimo, iż na rynku muzycznym obecni są od 30 lat to nadal są w formie i jak zawsze prezentują wysoki poziom. Bang Bang to mocna rockowa zapowiedź albumu, którego premiera już 7 października.
Daria Zawiałow – Malinowy Chruśniak
Daria Zawiałow jest niezwykle utalentowaną artystką, która zasługuje na to, aby zostać docenioną przez słuchaczy. Jej Malinowy Chruśniak zachwyca zarówno ciekawą muzyką jak i niebanalnym tekstem. Czekam na debiutancki krążek artystki.
Passenger – Anywhere
Passenger plus gitara to idealny przepis na udany utwór. Siłą Anywhere są niewątpliwie świetna melodia oraz doskonały wokal. Lekka, przyjemna kompozycja na kończące się lato.
Natalia Nykiel – Error
To jedna z tych piosenek, które będą przypominały mi o mijającym okresie wakacji. Natalia Nykiel z każdym kolejnym singlem zaskakuje coraz bardziej. Elektro – pop w jej wykonaniu nie brzmi banalnie, lecz świeżo i ciekawie. Artystka zasługuje na to, aby odnieść jeszcze większe sukcesy muzyczne.
Michael Bublé – Nobody But Me
Przyznam szczerze, że fanem muzyki tego artysty nigdy nie byłem. Jego najnowszy singiel usłyszałem przypadkowo i przyznam bez bicia, że od razu zapadł mi w pamięci. Po tak dobrej zapowiedzi liczę na doskonały album w podobnych muzycznych klimatach.
Jonatan Paszkiewicz
LP – Lost on You
Tegoroczna gala Eska Music Awards była dla mnie jak kalejdoskop. Totalne muzyczne dno mieszało się z występami absolutnie wspaniałymi. Swój wokalno-instrumentalny popis dała m.in. Laura Pergolizzi, znana szerszej publiczności pod pseudonimem LP. Piosenkę Lost on You poznałem właśnie właśnie podczas gali EMA, podobnie, jak samą artystkę. Mocny, charyzmatyczny głos to znak rozpoznawczy LP, a sama kompozycję jest zjawiskiem.
Thomas Jack & Jasmine Thompson – Rise Up
Drugą artystką, która zrobiła na mnie wrażenie w miniony piątek, była Jasmine Thompson. Skromna dziewczyna, która udowadnia, że prawdziwy talent obroni się sam. Utwór Rise Up to świetny następca chociażby hitu nagranego z Felixem Jaehnem.
Felix Jaehn feat. Polina – Book of Love
Tak się śmiesznie złożyło, że w tym tygodniu przypomniałem sobie również utwór Felixa Jaehna – Book of Love – mój top of the top 2015 roku. Lekka łatwa i przyjemna piosenka, ale najwyższych lotów – na na zakończenie wakacji pasuje wprost idealnie.
Imany – No Reason No Rhyme
Imany jest jedną z tych wokalistek, które obojętnie co by nie nagrały, będzie ładnie. Sekret tkwi w oryginalnym głosie artystki oraz niepowtarzalnym stylu i klimacie jej twórczości. No Reason No Rhyme jest, moim zdaniem, jedną z najlepszych piosenek z ostatniej EP-ki Imany oraz jej najnowszej płyty.
Krystyna Prońko – Jesteś lekiem na całe zło
Bodaj najpopularniejszy utwór Krystyny Prońko, Jesteś lekiem na całe zło, wzbudzał we mnie ogromne emocje odkąd pamiętam. Odmienioną, świeżą i przede wszystkim bogatszą instrumentalnie aranżację tej piosenki poznaliśmy podczas występu artystki na tegorocznym festiwalu w Opolu. Wracam do niej co jakiś czas z ogromną przyjemnością. Mnogość instrumentów i wciąż fantastyczny wokal Krystyny Prońko to naprawdę lek na całe zło.

