Site icon All About Music

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 92)

Dzisiaj swoje „piątki” (utworów!) prezentują Wam Karolina – nasza fotografka, oraz dwie redaktorki – Zuzanna i Agata. Sprawdźcie ich gusta!

Agata Omelańska

The White Stripes, Icky Thump

W mojej playliście bardzo dawno nie było ostrzejszych brzmień i nie ukrywam, że trochę się od nich odsunęłam (sorry guys, techno only!). Mimo wszystko Icky Thump nigdy nie przestanie być jednym z moich ulubionych utworów ever: tłukąca perkusja, ostre riffy w solówkach, szalone fragmenty grane na klawiolinie i genialna energia. Uwielbiam zawsze i wszędzie!

Zola Jesus, Dangerous Days

Niecały tydzień dzieli mnie od występu Zoli Jesus na festiwalu DOMOFFON – przyznaję, że czekam na niego jak na mrowisku! Ta artystka zrobiła na mnie ogromne wrażenie od pierwszego usłyszanego utworu i wciąż nie przestaje mnie zadziwiać: szczególnie jej ostatni album, Taiga, to wyjątkowa pozycja w jej dyskografii i bardzo liczę na to, że na żywo usłyszę kawałek Dangerous Days!

M.I.A., Go Off

Wiele osób uważa, że to Beyoncé jest królową branży muzycznej – moim zdaniem korona należy się właśnie M.I.I. Tamilska raperka powróciła w wyjątkowym stylu, a kawałek Go Off sprawił, że na jej nowego albumu wypatruję z niecierpliwością. Eklektyczny, kulturowy miks, doskonały rytm i porywające brzmienie: współpraca ze Skrillexem sprawdziła się w 100%.

Madonna, Miles Away

Nie jestem wielką fanką albumu Hard Candy, ale ten krążek Królowej Popu ma swoje dobre momenty. Z pewnością należy do nich utwór Miles Away – od razu zwrócił moją uwagę, a po kilka przesłuchaniach naprawdę bardzo go polubiłam. Powrócił do mnie wraz z ostatnimi wydarzeniami z mojego życia: nie pierwszy raz muzyka mówi więcej i lepiej, niż moje własne słowa. I guess we’re at our best when we’re miles away.

Kölsch, Two Birds

W oczekiwaniu na najnowszy album Kölscha sięgam po jego dwa poprzednie krążki. Uwielbiam 1977, do 1983 muzę się jeszcze przekonać, ale po jego występie na Audioriver odkryłam zupełnie na nowo utwór Two Birds. Choć jest spokojniejszy, nie brak mu doskonałego rytmu i pulsującej energii – polecam szczególnie na długie trasy autem.

Karolina Karkowska

Taco Hemingway – BXL

Wpadliśmy na siebie przypadkiem. Gdyby Taco nie wrzucił takich słów jak: Nie chcę być nowym Tupac’iem, chcę być nową Nosowską, pewnie nie zwróciłabym uwagi na jego twórczość. Dla kogoś niezwiązanego z rapem jest fajną odskocznią. Spodobała mi się pod względem warstwy tekstowej. Taco nawiązuje do Kabaretów Starszych Panów, Republiki, Maryli Rodowicz, i jak wcześniej wspomniałam – do Nosowskiej.

Isle of Love – Zanim kiedy zmierzch

Isle of Love to stosunkowo młody zespół, lecz na swoim koncie ma już sukcesy – ich piosenka Song of Silence była emitowana w serialu Aż po sufit. Niedawno wydali debiutancką płytę. Zanim kiedy zmierzch to lekka piosenka, która fanom ballad z pewnością się spodoba.

Magda Umer & Daniel Olbrychski – Pyłem księżycowym…

Wieczory będą stawać się coraz dłuższe, aż przyjdzie jesień. U mnie zawsze puka wyjątkowo szybko. To czas na koce, ciemne wieczory, ulubioną kawę, książkę i oczywiście na dobry akompaniament przy takim klimacie. Mnie w tę zadumę idealnie wprawia Olbrychski i Umer. I te śmiechy na końcu! Coś pięknego!

https://www.youtube.com/watch?v=qJhHvfPYwmQ

Michał Żebrowski i Katarzyna Groniec – Ja nie chcę wiele…

Hipnotyzujący głos Michała Żebrowskiego towarzyszy mi od wielu lat. Ach! Ile ja bym dała, by tak na dobranoc ktoś z równie dobrym głosem do mnie mówił! W tym przypadku duet z Katarzyną Groniec. Dla mnie po prostu kwintesencja zmysłowości.

Maria Peszek – Samotny tata

Maria Peszek to kontrowersyjna wokalistka. Jednak ja jestem jej fanką. Samotny tata to mój ulubiony utwór z Karabinu. Cieszę się, że artystka podjęła się takiego tematu. Zwykle kobiety przedstawiane są jako te samotne, w mediach słyszy się „samotna matka”. Rzadko oglądam telewizję, ale jestem niemal pewna, że nie usłyszałam nigdy „samotny tata”. Także za tematykę, jak i rewelacyjny teledysk – wielki plus.

Zuzanna Janicka

Justin Bieber – I’ll Show You

Po kilku miesiącach w końcu sięgnęłam po ostatni album Justina Biebera. Zaskoczyło mnie, ile dobrych piosenek się na nim znalazło. Szczególnie polecam melancholijne I’ll Show You, które opowiada o dorastaniu w błysku fleszy.

M.I.A. – Come Walk With Me

Zaczyna się spokojnie, ale po kilku chwilach rozkręca się, przechodząc w zachęcający do tańca dancehallowy utwór. Szkoda tylko perkusji, która sprawia, że piosenka jest zbyt ciężka. Warta uwagi jest jednak końcówka, w której M.I.A. przypomina o kompozycji Bamboo Banga z albumu Kala.

Fantasia – Crazy

W otwierającym album The Definition of… świetnym nagraniu Crazy Fantasia śmiało zaprasza do współpracy elektryczną gitarę i dęciaki, które tworzą nowoczesno-oldskulową produkcję.

P!nk – One Foot Wrong

Opowiadająca o utracie kontroli i podążaniu w złą stronę kompozycja jest ozdobą albumu Funhouse. Niełatwa tematyka nie została przez wokalistkę przyodziana w balladowe, smutne melodie. W One Foot Wrong królują za to rockowe inspiracje tworzące intrygującą mieszankę z bogatymi, orkiestrowymi brzmieniami.

P!nk – Slut Like You

Patrząc na listę twórców tej piosenki i widząc na niej nazwiska Maxa Martina i Shellbacka można nieco zwątpić i nastawiać się na radiowy kawałek o niczym. P!nk trzymała jednak producentów na krótkiej smyczy i z ich pomocą stworzyła pop rockowy numer o ogromnej mocy, którego refren.. niebezpiecznie zbliża się do kultowego Song 2 zespołu Blur.

Exit mobile version