Nie ma nic lepszego jak wejście w nowy miesiąc przy akompaniamencie dobrej muzyki. Nasi redaktorzy w postaci Marty, Pawła oraz Kacpra wiedzą o tym doskonale, dlatego też przygotowali dla Was zestawienie swoich (na tę chwilę) ulubionych piosenek. Enjoy!
Paweł Markiewicz
Ewelina Lisowska – Prosta Sprawa
Polski rynek muzyczny zaczyna w końcu nabierać barw. Prosta Sprawa to bardzo dobrze wyprodukowana lekka, świeża kompozycja, która zawładnie rozgłośniami radiowymi w te wakacje. Ewelina Lisowska pomimo, że nie wraca do rock’a, to w tych klimatach bardzo dobrze się sprawdza. Skąd tyle negatywnych opinii? Cóż, może polski rynek nie jest gotowy na tego typu muzykę.
Agata Dziarmagowska – Incomplete
Od pierwszego singla obserwowałem poczynania Agaty Dziarmagowskiej. Uważałem, że ma ona ogromny potencjał. Moje przypuszczenia się sprawdziły. Nowy singiel Incomplete to zupełnie coś nowego w karierze tej młodej piosenkarki. Wydaje mi się, że wszyscy są pozytywnie zaskoczeni tym, co zaprezentowała nam Agata. Lekko mroczne Incomplete, to dobra zapowiedź długo wyczekiwanego przeze mnie krążka.
Louis The Child & Icona Pop – Weekend
Odnoszę wrażenie, że wszystko co dotkną dziewczyny z Icona Pop zamienia się w złoto. Duet ten kilka miesięcy temu opublikował mini-album, a niedawno wydały nowy singiel Weekend, który powstał we współpracy z Louis The Child. Wszystko ładnie i pięknie. Tylko kiedy doczekamy się drugiego studyjnego albumu dziewcząt?
Anne-Marie – Alarm
Anne-Marie to kolejna wokalistka, która udowadnia, że brytyjski rynek muzyczny jest sto razy bardziej ciekawy niż rynek amerykański. Dobrze zapowiadający się debiut. Artystkę możecie kojarzyć z zespołem Rudimental, gdzie przez pewien czas była chórzystką. Alarm, to dobry electropopowy utwór, który sukcesywnie podbija brytyjskie, jak i europejskie rozgłośnie radiowe.
Lacuna Coil – Delirium
Zespół ten powrócił w wielkim stylu, a Delirium tylko to potwierdza. Band nie mógł wybrać lepszego utworu na promocje krążka o takiej samej nazwie. Lacuna Coil na rynku utrzymuje się już bardzo długo, a dalej trzymają poziom i fason. Niektóre zespoły mogłyby się od nich uczyć.
Marta Muśko
Richie Sambora – Ballad Of Youth
Moją piątkę rockową siłą i bluesowym duchem otwiera Ballad Of Youth. Rozum lub serce (według indywidualnego uznania) Bon Jovi, gitarzysta i autor ich większości przebojów – Richie Sambora w 1991 roku nagrał swój pierwszy autorski album Stranger in This Town, który jakościowo przebił wszystkie razem wzięte, solowe wydawnictwa kolegi i lidera zespołu, Johna.
Minus One – Potato Song
Dalej pozostajemy w klimacie rocka, jednak przenosimy się z nim do roku bieżącego. Krótką chwilę po tegorocznej Eurowizji, swoją nową muzyczną propozycję przedstawili reprezentanci Cypru, formacja Minus One. The Potato Song to kolejna dawka ciężkiego rocka z nieskomplikowaną, aczkolwiek wciągającą melodią. Dla osób spragnionych brzmienia dawnego, solidnego rocka we współczesnym świecie – obowiązkowa pozycja na playliście.
NeAngely – Otpusti
W nabierającym popularności konkursie Eurowizji swoich sił próbowały Vika i Slava z duetu NeAngely, aka NuAngels. O krok od reprezentowania Ukrainy były aż dwukrotnie. Kto wie, być może w ich przypadku sprawdzi się maksyma do trzech razy sztuka? Z całą pewnością warto je poznać chociażby ze względu na nieczęsto spotykaną, niską barwę głosu obu wokalistek.
Bee Gees – Anything For You
Bee Gees mogłabym słuchać nieprzerwanie, ponieważ ich muzyka adaptuje się z każdą porą i nastrojem. Ostatnimi czasy szczególną uwagę poświęcam ich nie-singlowym kompozycjom, które z nieoszlifowanych diamentów, stały się brylantami jakie kryją ich studyjne albumy. Jakiś czas temu zaproponowałam waszej uwadze Obsession z przedostatniego krążka Still Waters. Tym razem część miejsca na liście najczęściej słuchanych przeze mnie utworów przejęła cała dwunastka z płyty Size Isn’t Everything.
Grigoriy Leps – C’est la vie
Charakterystyczny wokal Grigoriya Lepsa na szerszą skalę mogliśmy poznać dzięki remiksowi DJ’a Antoine’a, będącego jednoznaczną reklamą imprezowych atutów Londynu. Tymczasem niezłomny rockmen władający największymi halami koncertowymi na wschodzie wziął się za podbijanie europejskich klubów. To mi uświadomiło, jak duży dystans do wszystkiego, a przede wszystkim do własnej osoby posiada ten artysta. Utwór Се ля ви po aranżatorskim retuszu pierwowzoru w równie uwielbianym przeze mnie wykonaniu Valerego Meladze, po wielu latach przyjaźni obu panów, dołączył do solowego repertuaru Lepsa i do dziś na ich koncertach radzi sobie znakomicie.
Kacper Rogalewski
PJ Harvey – The Ministry of Defence
Przez cały ostatni miesiąc słuchałem muzyki tegorocznych artystów Open’era. A dokładniej tych, którzy zrobili na mnie największe wrażenie. W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć PJ Harvey. Królowej ciemności i alternatywy. Mam takie niezwykłe poczucie, że dzięki temu koncertowi udało mi się odnaleźć jakiś taki dodatkowy pierwiastek w muzyce brytyjskiej wokalistki. Po prostu tego posłuchajcie.
Sigur Rós – Óveður
Nie potrafię nawet ubrać w słowa czym dla mnie był koncert Sigur Ros. Było to na pewno przeżycie. Niesamowicie wyjątkowe doznanie muzyczne, które nie zdarza się często. Islandczycy zagrali genialnie i wzruszyli chyba każdego. A utwór Óveður wyjątkowo zapadł mi w pamięci. Zaskakujące to jest, jak bardzo ta piosenka można na nas oddziaływać. Dawno nie słyszałem czegoś tak niepokojącego i zarazem pięknego. Pozostaje czekać na całą płytę.
LCD Soundsystem – Tribulations
A skoro o Openerze mowa to nie mogę zapomnieć o zespole LCD Soundsystem, który był największym zaskoczeniem całego festiwalu. Choć nie znałem wcześniej twórczości tego projektu to po tak genialnym koncercie nie miałem innego wyjścia. Musiałem zostać ich fanem. Muzycy w kilka sekund rozbudzili polską publikę i stworzyli najlepszą imprezę w tym kraju. Powalająca muzyka, niesamowite aranżacje i nuta rock 'n’ rolla to wszystko czego potrzebowałem.
Amy Winehouse – Fuck Me Pumps
To już 5 lat. Cały świat ponownie sięgnął po twórczość Amy, aby wspólnie powspominać. Nie mogłem zrobić inaczej. Amy uwielbiam za każdy utwór. Bez wyjątku. Tak więc dlaczego wybrałem Fuck Me Pumps? W tej kompozycji urzeka mnie naturalność i niewinność artystki. Piosenka powstała na samym początku kariery Brytyjki. Dzięki czemu mamy okazję posłuchać szczęśliwą dziewczynę, która nie czuje jeszcze presji całego świata.
Piotr Zioła feat. Natalia Przybysz – Zapalniki
Cieszę się, że w Polsce powstają takie płyty, jak debiutanckie wydawnictwo Piotra Zioła. Cały album przepełniony jest dobrą energią i brzmieniem dawnego rocka. Moim absolutnym faworytem z tej płyty jest utwór pt. Zapalniki. Niesamowita moc i dwa charyzmatyczne głosy. Co tu dużo mówić. To po prostu znakomity utwór do letniej jazdy samochodem. O!

