W iście wiosennych nastrojach nowy tydzień zaczynamy z dawką kolejnych 15 propozycji w ramach Tego Słuchamy. Tym razem Naczelny poprosił Darka i Piotrka o przygotowanie swoich piątek. Rzecz jasna, nasz Top Chef również pokusił się o przedstawienie swoich ulubionych utworów w ostatnim czasie. Co z tego wynikło? Sprawdźcie.
Dariusz Kozera
Zayn feat. Kehlani – Wrong
Po takim debiucie nie mogłem sobie po prostu odpuścić umieszczenia Zayna po raz kolejny w moim zestawieniu. Na albumie Mind of Mine znalazł się tylko jeden duet. Moim zdaniem śmiało można go umieścić w trzech najlepszych utworach z płyty. Kehlani i Zayn idealnie uzupełniają się w kwestii wokalnej a odpowiednia aranżacja tego utworu tylko to potęguje.
Nick Jonas feat. Tove Lo – Close
Ten utwór to doskonały dowód na to, że Nick Jonas dopiero się rozgrzewa. Jego ostatni album bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, jednak zostawił pewien niedosyt. Jeżeli nowe wydawnictwo, które zwiastuje Close, będzie na tak wysokim poziomie jak sam utwór, to Nick z pewnością namiesza na rynku muzycznym. Na pochwałę zasługuję również Tove Lo, która idealnie wpasowała się w klimat tego utworów. Bez jej udział z pewnością nie wywarłby on na mnie takiego wrażenie.
Meghan Trainor – NO
Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się tak dobrego startu promocji nowej płyty po Meghan. Według zapowiedzi album miał być niekomercyjny i nie pod radio. Jeżeli wokalistka poprzez to miała na myśli płytę pełną piosenek na miarę NO, to już nie mogę się jej doczekać. Połączenie wokalu Meghan z muzyką w stylu lat dziewięćdziesiątych po prostu musiało zaowocować sukcesem.
Ariana Grande – Be Alright
W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć Ariany Grande. Wokalistka wydała niedawno dwa utwory, które mają reprezentować jej przemianę i stylistykę, w jakiej będzie utrzymany nowy album. Jestem fanem ich obu, jednak w swojej głowie wciąż słyszę Be Alright. Z pozoru spokojny kawałek ma w sobie coś co sprawia, że chce się go słuchać godzinami.
Gwen Stefani feat. Fetty Wap – Asking 4 It
Z początku nie byłem zainteresowany powrotem Gwen. Nigdy nie byłem jej wielkim fanem, a single nie zrobiły na mniej piorunującego wrażenie. Na szczęście sięgnąłem po jej nowy album i miło się zaskoczyłem. Moim faworytem błyskawicznie został utwór Asking 4 It. Co prawda mam problemy ze zrozumieniem wielu słów, które śpiewa Fetty. Na szczęście wokal Gwen i doskonała produkcja mi to w pełni rekompensują.
Łukasz Mantiuk
Zayn – Rear view
Generalnie, aby najlepiej oddać to, jak wygląda moja codzienna playlista powinienem tutaj zawrzeć pięć utworów z nowej płyty Zayna, Mind of Mine. Króluje u mnie większość kawałków z tego krążka, jednak absolutnym faworytem jest Rear View. To niesamowita kompozycja, która mam nadzieję, że zostanie kiedyś singlem. Może nie odniesie sukcesu, jednak już samo ogłoszenie na singla sprawi, że piosenkę tą pozna więcej ludzi.
Nick Jonas feat. Tove Lo – Close
Będę drugą osobą, która umieści tutaj Close, a wiem, że początkowo i Piotr miał podobne zamiary. Nicka lubię od poprzedniego albumu, do którego bardzo często wracam. Teraz on wraca z nowym singlem. Co prawda wywaliłbym Tove Lo (do której nic nie mam, po prostu wolałbym na lead single nowego albumu coś solowego, bez niczyjej pomocy), ale i tak jest dobrze. Utwór ten również znakomicie się wpasowuje w klimaty mojej playlisty, gdzie dominuje Mind of Mine Zayna. Czyż panowie nie grają podobnej muzyki?
Greta Salome — Hear Them Calling
Eurowizja zbliża się wielkimi krokami, a i utwory z tegorocznej edycji pojawiają się na mojej playliście. W tym roku moimi absolutnymi faworytami są dwa kraje – Islandia i Węgry. Nie potrafię zdecydować, który utwór bardziej wielbię, jednak w tej piątce zaprezentuje Wam Islandię. Być może przed Eurowizją jeszcze będę miał okazję wspomnieć i o Węgrach, jak nie to nie. Póki co, delektujmy się tym kawałkiem, to naprawdę byłby godny następca hitu Mansa Zelmerlowa!
Aquilo — Silhouette
Fanem Aquilo jestem już od jakiegoś czasu i to głównie dzięki mnie czytacie o nich na All About Music (domyślacie się przecież, że nie piszemy dosłownie O WSZYSTKIM, jest jakaś tam drobna selekcja). Nie mogę się doczekać debiutu panów i mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze w tym roku. Tym bardziej cieszy fakt, że zespół powoli zaczyna być promowany przez polski oddzial Universala, a to napawa optymizmem, że debiutancki krążek pojawi się i w naszych sklepach.
99 Souls feat. Destiny’s Child & Brandy – The Girl Is Mine
Gdy pierwszy raz usłyszałem ten utwór, pomyślałem, że to profanacja. Jakaś przedziwna kombinacja, moja Beyoncé i jej koleżanki, a tu gdzieś plącze się Brandy i jeszcze ten dziko-densowy bit. Ale po kilku przesłuchaniach naprawdę się wkręca i jako taka odmóżdżająca nutka sprawdza się znakomicie. Tak jak słuchałem już przez moment Adore Jasmine, potem Faded Alana, tak teraz przyszedł czas na 99 Souls. Długo nie zabawi na dziennej playliście, ale jednak.
Trzy inne, które nie zmieściły się, a miały tu być:
- Lukas Graham – Better Than Yourself (Criminal Mind Pt. 2) – najlepszy utwór na debiucie Lukasa
- Zaz — Si jamais j’oublie – sentyment do muzyki francuskiej
- Kanye West — Fade – te dzikie rytmy i densy!
Piotr Krajewski
ZAYN – Fool For You
Najlepszy, ale również najbardziej szczery i poruszający muzyczny moment na Mind Of Mine. Ta klimatyczna ballada ma w sobie coś starodawnego, coś bardzo retro. Czuję się jakbym słuchał typowego pop-rockowego kawałka z lat 70. czy 80. poprzedniego wieku. Linia melodyczna jest zrealizowana wspaniale. To właśnie ona sprawia, że utwór ma tak romantyczny, wzruszający wydźwięk. Połączenie jedynie pianina i delikatnej perkusji robi świetne minimalistyczne wrażenie. No cóż, prostota wciąż może zachwycać.
Kortez – Bumerang
Utwór ten rozłożył mnie zupełnie. Prosta, gitarowa melodia i głęboki tekst. Muzyka Korteza jest naprawdę wyjątkowa. Angażuje całego człowieka. Tyle pięknych emocji, ciepła i wrażliwości w jednym kawałku. Ostatnie dwie minuty Bumerangu to miód dla uszu – słuchacz zostaje sam na sam z gitarą. Kawał dobrej akustycznej muzyki.
The Lumineers – Cleopatra
Zespół powraca właśnie z drugim studyjnym wydawnictwem. Premiera już w ten piątek. Liczę na świetny album, nie gorszy od debiutanckiego. Po przesłuchaniu Ophelia, Angela i utworu tytułowego Cleopatra – czuję, że dostaniemy folk w najlepszym wydaniu. Kawałek zachwyca swoim pozytywnym klimatem, z którego tak dobrze znani są twórcy hitowego Ho Hey. Trochę fortepianu, trochę perkusji i można się zachwycać. Piątku, nadchodź!
Julia Marcell – Tetris
Alternatywny pop Julii Marcell ma wiele twarzy. I wszystkie mnie zachwycają. Dynamiczne oraz przebojowe Tetris pokazuje, że artystka nie boi się łączyć wielu instrumentów naraz. Pełno tu wszystkiego, ale każdy dźwięk idealnie znajduje swoje miejsce. Zaprzyjaźniona z ironią – Julia – stworzyła niezwykle szczery album o kondycji współczesnego, kapitalistycznego świata.
Sia – Cheap Thrills
Choć mam słabość do twórczości Australijki, to długo przekonywałem się do tej piosenki. Nadal uważam, że Cheap Thrills daleko do idealnego utworu. Nic nadzwyczajnego. Ma jednak w sobie coś chwytliwego – przyciąga pozytywną energią. Idealna propozycja na okres wiosenny. Jest żywo oraz przyjemnie. Chce się szaleć i dobrze bawić. Murowany radiowy hit.