Site icon All About Music

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 66)

Mamy połowę lutego, a tyle jeszcze muzyki przed nami! Póki co, pozostaje nam słuchać tego, co obecnie jest dostępne. I tak, dzisiaj swoje piątki prezentują: Kacper, Dorota i Kuba. Zobaczcie, co brzmi w ich uszach.

Kacper Rogalewski

LCD Soundsystem – Daft Punk Is Playing at My House

W moich głośnikach po wielu latach nieświadomości w końcu zawitał zespół LCD Soundsystem. Choć ich muzyka to nic skomplikowanego to muzycy całą swoją działalnością utrzymują dobry poziom gitarowego grania. Uwielbiana przeze mnie kompozycja to nic innego jak energetyczna rockowa klasyka.

The Lumineers – Ophelia


Debiut zespołu The Lumineers rozkochał mnie w sobie na długie miesiące. Tym samym ucieszyła mnie wiadomość o powrocie muzyków. Muzyka tego zespołu to słodko-gorzka podróż po krainie indie rocka i country. Piosenka Ophelia spełniła moje wymagania wobec zespołu. Muzycy po kilku latach nie utracili tego co w ich twórczości  najlepsze.

The Last Shadow Puppets – In My Room

Spójrzmy prawdzie w oczy. Projekt Milesa Kane’a i Alexa Turnera z góry był skazany na muzyczny sukces. Artyści każdym krokiem w branży udowadniają swój światowy poziom. Dźwięki The Last Shadow Puppets przepełnione są instrumentalną wariacją i prawdziwym rock and rollem. Muzyka brytyjczyków wnosi nową jakość do gitarowych kompozycji. A utwór In My Room to prawdziwy majstersztyk.

Son Lux – Lost It to Trying


Czas na energetycznego kopa od zespół Son Lux. Ich muzyka zawsze dodaje mi mnóstwo werwy. Lost It to Trying jest utworem, który idealnie pobudza mnie każdego poranka. Szybkie tempo ustalone przez mocną perkusję to wszystko czego chce gdy na zegarku wybija 8 rano, a ja za kilka minut muszę być na zajęciach.

Miguel – waves

Miguel należy do grupy tych artystów, którzy zaskoczyli mnie najbardziej. Nigdy nie spodziewałbym się tak świetnych kompozycji w wykonaniu tego muzyka. A jednak! Najnowszy album Miguela można mianować dziełem mieszanki r&b i soulu. Amerykański artysta wspiął się na wyżyny swoich umiejętności. Waves bezsprzecznie jest najbardziej mainstreamowym utworem na tym albumie. Ale to bardzo dobrze! Popowe elementy i lekko zniekształcony głos muzyka świetnie współgrają. Taki pop mógłby przejąć panowanie nad światem.

Dorota Kutnik

Jamie XX ft. Young Thug & Popcaan – I Know There’s Gonna Be (Good Times)


Swoje zestawienie rozpocznę od piosenki, która ostatnio ciągle siedzi mi w głowie. Mowa o kawałku Jamiego XX I Know There’s Gonna Be (Good Times), który pochodzi z jego pierwszego solowego albumu In Colour. Uwielbiam cały ten krążek, jednak to właśnie wyżej wspomniana piosenka najbardziej zapadła mi w pamięć. Jest to kompozycja dobra na odstresowanie, zawsze pozytywnie mnie nastraja. Piosenka stanowi ciekawy, sklejony z kilku gatunków muzycznych kawałek.

Birdy- Keeping Your Head Up

Kolejną piosenką, którą chcę Wam polecić jest najnowsza kompozycja od Birdy. Zawsze uwielbiałam wrażliwość tej artystki i jej głos. Nie mogę się doczekać krążka Beautiful Lies! Jego świetną zapowiedzią jest utwór Keeping Your Head Up, który od dnia premiery, zapętlałam już wielokrotnie. Zaskoczyła mnie energia, jaka jest w tym singlu, ale uważam to za duży plus. Jestem bardzo ciekawa innych piosenek, które wokalistka zaserwuje nam na nowym albumie. A nie ukrywam, że piosenka go zapowiadająca zupełnie mnie zauroczyła!

Moderat – Reminder


Następny utwór również jest nowością. Nie spodziewałam się po sobie, że tak spodoba mi się elektronika. Zwykle nie zasłuchuję się w gatunku, jaki prezentuje producenckie trio Moderat. A jednak ich twórczość ma w sobie coś hipnotyzującego, co sprawiło, że bardzo polubiłam kawałek Reminder. Jest on jednocześnie zapowiedzią ostatniej z trylogii płyty tej niemieckiej grupy. Nie pozostało mi nic innego, jak do listy oczekiwanych albumów dopisać III!

Vance Joy – Mess is Mine

Większość osób kojarzy Vance Joya ze znanego hitu Riptide. Był on dość popularny latem ubiegłego roku w wielu rozgłośniach radiowych. Jednak nie każdy wie, że ten wokalista nagrał całkiem dobrą płytę Dream Your Life Away. Jedną z moich ulubionych piosenek z tego krążka jest utwór Mess Is Mine. To kawałek, w podobnej stylistyce co Riptide, czyli lekki, łatwy i przyjemny. Świetnie nadaje się na playlistę z piosenkami, przy których można odpocząć.

ABBA – The Winner Takes It All


Jako, że czasami uwielbiam słuchać muzyki starszej niż ja, czas na mały throwback. The Winner Takes It All to według mnie jedna z najpiękniejszych piosenek ABBY. A pokochałam ją dzięki wykonaniu pięknej Meryl Streep w musicalu Mamma Mia, który mogę oglądać wiele razy i nigdy mi się nie znudzi. O utworach ABBY można pisać dużo, ale ballada, o której wspomniałam jest chyba wystarczającym argumentem na to, jak genialna jest twórczość tego zespołu. Sprawia to, że często chętnie do niej wracam. Zresztą, ich piosenek słuchałam jeszcze na kasetach, więc mam do nich wyjątkowy sentyment.

Kuba Koziołkiewicz

Metallica – Blackened

Album …And Justice for All ciężko umieścić na podium najlepszych albumów Metalliki w historii. Amerykanie wydając pierwsze trzy płyty i dodając Czarny Album z początku lat 90. nie dali jakiejkolwiek szansy innym swoim wydawnictwom na wskoczenie na szczyty tego zestawienia. Jednak ostatnio średnio raz dziennie słucham w całości najbardziej progresywnego krążka Metalliki w historii, a otwiera go świetne Blackened. Jest soczysty riff, James Hetfield śpiewa z głębi swojego serca, a całości dopełnia jak zwykle piorunująca solówka Kirka Hammetta.

Def Leppard – Dangerous


Brytyjczycy w październiku 2015 roku powrócili po 7 latach z premierowym materiałem po raz pierwszy zatytułowanym tak samo, jak nazwa zespołu. Całościowo płyta ta jest bardzo solidna i atrakcyjna, a moim faworytem zawartym na niej jest Dangerous z energiczną zwrotką i stadionowym refrenem. Czuć tu klimat lat 80., którego próżno szukać wśród współczesnych przedstawicieli muzyki rockowej.

Panic! At The Disco – Victorious

Grupa Brendona Urie w połowie stycznia powróciła z piątym studyjnym albumem. Krążek otwiera żywiołowe Victorious z funkową zwrotką i czadowym refrenem. Co prawda mam spore wątpliwości, czy Brendon nie wspomógł się w piosence odrobinę autotunem, ale nie będę uszczypliwy.

Red Hot Chili Peppers – Otherside


Kawałek ten jest idealnym przykładem tego, że do stworzenia kultowej rockowej piosenki wystarczą proste schematy. Utwór generalnie bazuje na czterech akordach, linia melodyczna wokalu nie powala finezją, Flea na basie wyjątkowo mało bawi się dźwiękiem, a mimo to, albo właśnie dlatego, piosenka ta od wielu lat pojawia się na mojej playliście.

Scorpions – Rock You Like a Hurricane

Powoli nastrajam się na marcowy koncert zespołu w naszym kraju. A najlepiej zrobię to słuchając właśnie Rock You Like a Hurricane. Kawałek jest esencją stadionowego rocka lat 80. Jest moc, jest energia, jest lotny refren i jest też zabójczo szybka solówka. Mimo, że gram na gitarze od przeszło 10 lat, nawet nie podchodzę do próby jej wykonania. Poległbym na samym starcie.

Exit mobile version