Site icon All About Music

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 65)

Jak to bywa co poniedziałek, mamy dla Was nową porcję Tego Słuchamy. Chcecie sprawdzić, co ostatnio zdobyło serca naszych recenzentek Oli, Joanny i Agaty? Nic nie stoi na przeszkodzie ;)

Ola Lis

2016 rok zaczął się cudownie, dzięki podsumowaniu rocznemu odkryłam sporo nowych piosenek, więc w mojej muzycznej biblioteczce wieje świeżością. Piękne melodie, oryginalność, ale niewymuszona i niezbyt ciężka, to jest to co lubię najbardziej. Może kogoś z Was czymś zaskoczę.

Era Istrefi – Bonbon

Na Albankę trafiłam przypadkowo. Ktoś zamieścił fragment tej piosenki jako najnowszą Rihannę, ale od razu zgłębiłam temat i dotarłam do tego przebojowego kawałka. Piosenka post-zerwaniowa do exa, zaczynająca się od tego, że piosenkarka już go nie potrzebuje. Momentami wplecione są angielskie zwroty, które idealnie współgrają z całością i sprawiają, że nie musimy rozumieć całości, żeby z przyjemnością słuchać.

Prince Royce – Seal It With a Kiss

Fanom reggaetonu / dancehallu polecam utwór z ostatniej płyty Prince’a Royce’a. Świetny do tańca, śpiewania i słuchania. Ciekawa melodia, zaraźliwa energia i delikatny głos wokalisty sprawiają, że piosenka uzależnia czy tego chcemy, czy nie. Przypieczętujmy to buziakiem!

Rihanna – Kiss It Better

Kiss It Better to jedna z moich ulubionych piosenek na najnowszej płycie Rihanny. Idealnie zmiksowany poprock z R&B i chwytliwa melodia sprawiają, że nie mogę się oderwać. Cieszę się, że to bardziej osobista płyta Barbadoski. Man, f**k yo pride, just take it on back (…) take it back all night to jeden z najbardziej przydatnych życiowo tekstów w jej karierze, więc zabieram się za śpiewanie! Nie można mnie winić, ostatnio najbardziej lubię mroczne piosenki o miłości…

Akon – Hypnotized

Nie mam nic przeciwko Zaynowi śpiewającemu mi do poduszki, ale ponieważ Pillowtalk pojawiło się w zeszłotygodniowym zestawieniu, zastąpię je hipnotyzującym kawałkiem Akona. Świetna piosenka pop z elementami etnicznymi wszystkich przywróci do życia w szarobure zimowe popołudnia. Tropiki przed oczyma, a tekst zaskakuje serią przewrotnych pytań, które można skrócić do „dlaczego Cię tak kocham?”. Hypnotized już wrzucam na moją samochodową playlistę.

Beyoncé – Formation

Królowa jest tylko jedna (ja), ale Queen Bey zaskoczyła nowym singlem, który wzbudził wiele kontrowersji. Niektórzy uważają, że tekst jest rasistowski. Jednak każdy kto choć trochę zna Panią Carter wie, że ma być to mocne przesłanie silnej, czarnej kobiety, która „wymiata” (jak słyszymy przez pół piosenki). Piosenka w dziwny sposób wciąga i czuję, że nie będę się mogła od niej oderwać. Trochę przypomina 7/11, ale jest jeszcze bardziej odjechana. Ciekawa jestem najnowszej płyty.

Agata Omelańska

The Romantics – What I Like About You


Niedawno przeglądałam stare foldery z muzyką i wśród nich znalazłam właśnie ten kawałek – What I Like About You to taka dawka pozytywnej energii, że momentalnie ulega się jego klimatowi. Poprawiacz nastroju, muzyczna kofeina i wymiatacz tanecznego parkietu w jednym.

Juli Holz vs. Illesnoise – Drive

Nie od dziś wiadomo, że stajnia Stil vor Talent ciekawymi artystami stoi, a muzycy tej wytwórni często łączą siły. Moją uwagę od razu przykuł kawałek Juli Holz i Illesnoise – Drive jest zmysłowy, ale sprawdzi się również na tanecznym parkiecie. Doskonały i w oryginale, i w remiksie Dana Castera.

Moderat – Reminder


Moderat wrócili – i to w jakim stylu. Singiel Reminder to bardzo smakowita zapowiedź najnowszego krążka: jest subtelnie elektroniczny, wciąż z tym samym pięknym odcieniem smutku. Bez wątpienia III będzie płytą roku!

Pariah – Railroad

Lubię brzmienie Pariaha – choć czerpie głównie z garage, w jego muzyce można usłyszeć również minimal o wyraźnie zarysowanych bitach. Z EP-ki Safehouses najbardziej spodobał mi się utwór Railroad: dźwięki miasta wkomponowane w subtelnie brzmiącą elektronikę i doskonały, taneczny rytm. Niby spokojny, a jednocześnie bardzo rytmiczny.

Ben Khan – 2022 Zodiac

https://www.youtube.com/watch?v=ocsnPtkm3qk

R&B i elektronika to połączenie, którego ostatnio u mnie najwięcej – po dość intensywnym czasie słuchania solidnego deephouse’u potrzebowałam wyciszenia. W kawałku 2022 Zodiac Ben Khan łączy i jedno, i drugie, a efekt jest naprawdę smakowity. Szkoda tylko, że taki króciutki, bo niecałe dwie minuty to trochę za mało.

Joanna Gulewicz

Eliot Sumner – Information

Pamiętacie jadowite i pełne ikry numery z albumu The Constant niejakiej I Blame Coco? Mimo że debiutowała pięć lat temu, był to na tyle mocny start, że do tej pory wracam do jej kawałków. Znana  niektórym jako córka rockowej torpedy, Stinga, Eliot Sumner nareszcie powraca z kolejnym krążkiem – tym razem pod własnym nazwiskiem i z jeszcze mocniejszymi kompozycjami. Ta dziewczyna wręcz rzuca na kolana, a kawałek Information po prostu miażdży!

Baasch – Corridors


Moje osobiste odkrycie. Reprezentował nas na takich eventach jak Tauron Festiwal Nowa Muzyka, czy FreeFormFestival pokazując, że elektronika spod znaku biało-czerwonych dorównuje gwiazdom światowego formatu. Corridors to bez wątpienia jedna z najciekawszych elektronicznych produkcji zeszłego roku!

BRISTOL – Roads

Najnowszy projekt Marca Collina, którego być może kojarzycie z francuskiego Nouvelle Vague. Wcześniej zajmował się reedycją i reinterpretacją klasyków new wave wedle prawideł stylu bossa nova. Tym razem na warsztat bierze między innymi Portishead a jego wersja Roads… Sami sprawdźcie!

YOUNG FATHERS – SHAME


Ponieważ rok 2016 postanowiłam uczynić rokiem szkockiego rapu i niewyparzonej gęby, po prostu nie mogę przestać zapętlać tego kawałka. Niby przyjemny dla ucha, melodyjny, skoczny ale wierzcie mi – tutaj są naprawdę potężne emocje!

Imagine Dragons – Amsterdam

O tych panach jest głośno od samego początku. Wielu osobom kolejna emisja kawałka Radioactive przysparza niestrawności i kłopotów żołądkowych, ale kawałek Amsterdam ma w sobie to nieuchwytne coś z pierwszych, tych bardziej lirycznych krążków Coldplay. Ja jestem zdecydowanie na tak!

Exit mobile version