Site icon All About Music

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 58)

Kilka dni przed Świętami prezentujemy przedostatnią w tym roku dawkę Tego Słuchamy. Jak widać, atmosfera świąteczna udzieliła się zarówno Naczelnemu, jak i Oli. Nie zapomnijmy również o Kubie, który poleca nam kawał dobrego rockowego brzmienia! Zresztą, sami zobaczcie.

Łukasz Mantiuk

Adele – All I Ask

Utwór roku 2015. Taki spoiler. W styczniu wszyscy redaktorzy zaprezentują swoje podsumowania roku 2015, ja jednak już teraz mogę zdradzić, że to właśnie ten utwór wywołuje we mnie największe emocje. I to właśnie on zawiśnie na szczycie mojego zestawienia najlepszych piosenek roku 2015. Jaki album będę miał na miejscu pierwszym też chyba nie muszę mówić?

https://www.youtube.com/watch?v=QO_jSMpVtl0

Ellie Goulding – Army

Krążek Ellie Goulding to straszny koszmarek, którego w całości słuchać się po prostu nie da. Trzeba z niego powycinać kicz i zostawić to, co najlepsze. Army powinno zostać pierwszym singlem tego krążka, dzięki temu sukces byłby całkiem spory i przybliżony do tego, czego dokonało Love Me Like You Do.

A nawet jeśli nie, to zdecydowanie ciekawszy wybór niż On My Mind (a.k.a. Worst Song of the 2015).

Taylor Swift – All Too Well

Ostatnio wróciłem do tego utworu. To takie przejście countrowej Taylor w popową. Strasznie podoba mi się tekst, szczególnie ten fragment:

we got lost in translation
maybe I asked for too much

https://www.youtube.com/watch?v=Jho7NACzH0w

Nie istotne, czy Taylor Swift to produkt czy nie, tu jednak słychać emocje. Sztuczne, czy nie, ja je kupuję.

Michael Bublé – All I Want for Christmas Is You

Wszyscy znamy All I Want for Christmas Is You. Znamy również różne wersje tego kawałka. Mnie urzekła wersja Michaela Bublé. Jest spokojniejsza, ciekawsza i przede wszystkim ma to, czego nie mają inne covery tego kawałka – ten ciepły głos Micheala. Ta wersja również bardziej zwraca uwagę na tekst, który również jest znakomity (brawo Mariah).

Céline Dion – Happy Xmas (War Is Over)

W oryginale John Lennon i Yoko Ono, dla mnie najlepszą wersję nagrała Céline Dion. Głównie wielbię tę wersję pewnie dlatego, że wielbię tez i Céline. Ale ten utwór wraz z jeszcze dwoma czy trzeba należy do kanonu świątecznej, amerykańskiej muzyki, którą wielbię.

Ola Lis

Zbliżają się święta, a w wakacje wybieram się na Anti Word Tour gdzie zagrają Rihanna, The Weeknd i Big Sean. Zatem moje ulubione grudniowe piosenki to mieszanka tych dwóch okazji. Muszę dodać, że przez ostatni tydzień Beauty Behind the Madness słuchałam na okrągło i nie mogę się oderwać, właściwie średnia jest tylko jedna piosenka!

The Weeknd – Acquainted

Nie jest to najlepsza piosenka kanadyjskiego artysty, ale chwilowo chyba moja ulubiona. Acquainted to R&B w najlepszym wydaniu. Wyczuwalne napięcie i świetny, niewymuszony tekst to jest to co lubię najbardziej. Niebezpiecznie byłoby powiedzieć, że jesteśmy zakochani, ale cieszę się, że jesteśmy znajomymi po angielsku brzmi odkrywczo, a linijka I know I’d rather be complacent, a więc oczywiście wolałbym być zadowolony z siebie, ale cieszę się, że się znamy w kontekście całego utworu jest g.e.n.i.a.l.n.a.! Gdybym mogła być teraz piosenką, to byłabym właśnie nią.

Big Sean ft. E-40 – I Don’t F**k With You

Dla resetu i bez żadnej głębi słucham tego kawałka Big Seana. Jestem zawiedziona, bo chciałam osłuchać się z jego twórczością przed sierpniowym koncertem i z żalem stwierdzam, że jest nudny jak flaki z olejem. Ta piosenka to właściwie jedyna, której słucham z przyjemnością. Jego hip hop jest za wolny jak na mój gust, ale może z czasem się przekonam. I Don’t F**k With You mogę jednak polecić wszystkim z czystym sumieniem! Generalnie o tym, że laska się raczej pomyliła jeśli myśli, że koleś się chce z nią zadawać.

The Braxtons – Mary, Did You Know

Dla odmiany i kontrastu, posłuchajcie jednej z najpiękniejszych piosenek napisanej kiedykolwiek. Wprawia w świąteczny klimat, ale jest też pokarmem dla duszy. Wyleczy najbardziej zblazowanych i znudzonych życiem. Wzruszam się za każdym razem gdy ją słyszę, już od pierwszych nut… Głosy sióstr są nieziemskie, momentami przenoszą nas w lata 90-te, ale ogólnie nie mam wątpliwości, że to melodia ponadczasowa. Nie wyobrażam sobie żadnych kolejnych świąt bez tej piosenki. Życia sobie bez niej nie wyobrażam, coś wspaniałego.

Joss Stone & Elton John – Calling It Christmas

Drugą świąteczną piosenką, którą gram w kółko, a odkryłam dopiero w tym roku, jest duet soulowej brytyjskiej piosenkarki Joss Stone i legendy Eltona Johna. Piosenka być może nie odkrywcza, ale bardzo zgrabna. Za oknem zero śniegu, temperatura dodatnia, jedyna nadzieja w uzyskaniu świątecznego klimatu jest w muzyce! Jeśli więc nie macie pomysłu co włączyć istnieją spore szanse, że tego utworu nie słyszeliście (szczególnie jeśli nie jesteście fanem któregoś z wymienionych wykonawców).

https://www.youtube.com/watch?v=urmm17Gizo8

Kylie Minogue – I’m Gonna Be Warm This Winter

Ostatnią piosenką, którą gram kilka(set) razy w tygodniu jest energiczny cover Connie Francis, I’m Gonna Be Warm This Winter. Rock and roll w najlepszym wydaniu wprowadza klimat zarówno świąteczny i old schoolowy. Przenosimy się mentalnie w lata sześćdziesiąte i buzia nam się sama śmieje. Nieważne czy macie się do kogo przytulić, czy jak ja macie pluszowego partnera, ważne że jest nam ciepło i mamy piosenki takie jak ta, które wprowadzają nas w przepozytywny nastrój. Święta na pewno będą wesołe!

Kuba Koziołkiewicz

Bon Jovi – Born To Be My Baby

Co tu dużo mówić – klasyka rocka. Co prawda ostatnimi czasy grupa dowodzona przez Jona Bon Joviego, bożyszcza nastolatek; ich mam oraz mam ich mam, trochę spuszcza z tempa i zaczyna grać coraz lżejsze kawałki, ale nie zapominajmy o tym, że w latach 80. kształtowali oni muzykę pudel metalową. Jednym z tamtejszych hymnów jest na pewno Born To Be My Baby – z melodyjnym refrenem, energicznym riffem oraz fajną przyśpiewką na na na na na, która idealnie sprawdza się w trakcie koncertów.

The All-American Rejects – There’s A Place

Od ostatniego studyjnego albumu Amerykanów, zatytułowanego Kids In The Street, minęły już ponad 3 lata. Utwór There’s A Place jest na pewno zapowiedzią nowego krążka, ale póki co z obozu zespołu nie docierają żadne konkretne informacje co do jego tytułu czy premiery. Piosenka jest pewnego rodzaju kontynuacją tego, co od krążka When the World Comes Down (2008) chłopcy serwują na każdym albumie – lekką balladą opartą na brzmieniu gitary akustycznej, której nie można nie polubić. Nie można.

Queen – Made In Heaven

Pojawienie się albumu Made In Heaven w 1995 roku było niewątpliwym zaskoczeniem dla fanów rocka na całym świecie. Cztery lata po śmierci Freddiego Mercurego ukazała się płyta z jego wokalami, firmowana jako studyjny album grupy Queen. Moją ulubioną piosenką z płyty, poza You Don’t Fool Me, jest tytułowy utwór Made In Heaven. Kawałek zaczyna się dosyć agresywnie, z silnie akcentowaną gitarą Briana Maya, lecz później zamienia się w delikatną balladkę, w której głos Freddiego brzmi po prostu wspaniale.

Cjalis – Ciuralla

Ostatnimi czasy stałem się fanem serialu Blok Ekipa. Osoby nieobeznane z jego tematyką niech obejrzą sobie choćby jeden odcinek. Uważam, że nie pożałują. W jednym z nich Spejson, Woja’s i Walo piją piwko w knajpce, gdy nagle na scenie pojawia się wąsaty wokalista o zacnym pseudonimie Cjalis. Kawałek to żywa kpina z muzyki disco polowej, ale, podobnie jak większość piosenek z tego gatunku, cholernie wpada w ucho. Ciuralla, ciuralla weź mego siuralla!

Placebo – Meds (MTV Unplugged)

Placebo to taki dziwny zespół. Smętny, pozbawiony radości, a jednak chce się go słuchać. Kawałek Meds w wersji albumowej to prawie trzyminutowy utwór, który jest fajny, ale potrafi szybko wylecieć z głowy. Ostatnio na rynku pojawił się krążek Brytyjczyków z serii MTV Unplugged, na którym znalazła się rzeczona kompozycja. W wersji akustycznej brzmi po prostu fenomenalnie. Partia smyczków i pianina dodaje jej swoistego piękna, a jej zakończenie, w oryginale potraktowane dosyć po macoszemu, tutaj jest wspaniale rozbudowane.

Exit mobile version