Site icon All About Music

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 51)

Zaczęliśmy nowy miesiąc, coraz bliżej już do końca roku. Listopadowe dni sprawiają, że łatwiej złapać jesienną chandrę. Zobaczcie, co obecnie słuchają nasi recenzenci: Michał, Kacper i Beata. A tam m.in. The Black Keys, Karolina Czarnecka, Amy Winehouse czy Organek.

Michał Szum

The Black Keys – Little Black Submarines


Jako, że ostatni czas stał u mnie pod znakiem rozbratu z rockiem, toteż, paradoksalnie, zacznę od mocnej gitarowej propozycji. The Black Keys jakie jest, każdy widzi. Ich styl od zawsze był dla mnie czymś wyjątkowym, toteż często sięgam do ich twórczości, gdy nie wiem na co mam ochotę (wiecie o co chodzi – syndrom dziecka z za dużą ilością zabawek).

 

Angus & Julia Stone – Big Jet Plane

Ten duet jest u mnie stosunkowo nowym odkryciem. Kojarzyłem ich jedynie z listy przebojów w pewnym rockowym radiu, ale od tamtej pory ani widu, ani słychu na mojej playliście. Teraz wrócili do mnie niczym boomerang i postanowiłem, że nie odrzucę go ponownie, ale zostawię sobie na dłużej. Tak oto zakochałem się w ich „self-titled” płycie (nienawidzę tych angielskich wstawek w polskich tekstach, ale na to stwierdzenie na prawdę nie ma lepszego odpowiednika!).

Smolik/Kev Fox – Run


Wielkie brawa dla tego duetu za płytę Smolik/Kev Fox (widzicie – kolejna „self-tltled” płyta, więc to określenie jest jednak przydatne, natomiast reszta jest do wyje… wywalenia :). Album zrobił na mnie piorunujące wrażenie już od pierwszego przesłuchania, a o to w dzisiejszych czasach ciężko. Aktualnie czekam jedynie na okazję, aby zobaczyć panów z tym materiałem na żywo, bo podobno płyta płytą, a koncerty są osobną historią pełną niespodzianek.

VSHOOD feat. Karolina Czarnecka – Chwytaj ten stan

Tutaj sprawa jest dosyć prosta: jestem wielbicielem Karoliny Czarneckiej. Dodając do tego kapitalny bit, będący mieszanką Modestep i Skrillexa, człowiek zaczyna odkrywać w sobie ADHD. Być może jest to jedynie moje zboczenie, jednak polecam każdemu sprawdzenie na własnej skórze kto z Was czuje bas.

L.U.C, PROMOE, JAN FEAT. BISZ, JOKA, ŃEMY (REBEL BABEL) – Jak słowo daję


Projekt Rebel Babel jest kolejną z tych rzeczy na polskiej scenie, z których cieszę się jak "rolnik szuka żony", który znalazł żonę. Czy coś. W każdym razie bardzo zachęcam do sprawdzenia tego utworu, gdyż jest on owocem współpracy polsko-skandynawskiej, a to za sprawą gościnnie udzielającego się Promoe ze szwedzkiej formacji Looptroop Rockers. Premiera całego krążka przewidziana jest na maj 2016 roku, a do tego czasu warto delektować się propozycją pt. Jak słowo daję.

Beata Prętnicka

Hurts - Rolling Stone

Nie ukrywam, że bardzo oczekiwałam płyty Surrender. Niektórzy uważają, że sprzedałam się trochę ze swoją bardzo pochlebną recenzją dla tego tworu. Fakt, czas trochę zweryfikował moje poglądy. Nadal jednak uważam, że Hurts to duet niepowtarzalny z bardzo charakterystycznym mrocznym wokalem Theo… Mimo, że obecnie przez dynamiczność kompozycji nie jest on odczuwalny. Wiem jednak, że jeżeli ktoś ma talent to prędzej czy później ujawni go. Rolling Stone to utwór z cyklu the best of z tego wspomnianego krążka. Bardzo wbił mi się w pamięć. Przez refren czy może przez bridge?

Terrific Sunday - Another Slowly Leaves


Terrific Sunday poznałam przy okazji projektu organizowanego przez jedną z firm odzieżowych. Panowie wykonali wtedy inny utwór, lecz wtedy zaciekawili mnie na tyle, że zaczęłam poszukiwać o nich więcej informacji. Jeszcze w dniu premiery stałam się posiadaczką jednej z wielu kopii ich debiutanckiego longplay’a. I szkoda, naprawdę szkoda że o tym projekcie mało kto pisze. Bardzo tego żałuję, gdyż jest to kawał naprawdę dobrego rocka, podanego w bardzo interesujący sposób. Utwór otwierający Strangers. Lovers. jest dość tajemniczy i trzyma tą aurę od pierwszej do ostatniej sekundy jego trwania. A kto nie miał jeszcze okazji przesłuchać tego krążka, niech żałuje. I niech potem nie marudzi, że w polskiej muzyce wieje nudą ;).

Kasia Moś - Addiction

O tym, że Kasia Moś wydaje debiutancki album, dowiedziałam się w dniu jego premiery. Była to dla mnie bardzo wielka niespodzianka. To znaczy… wiedziałam, że prędzej czy później tego dokona lecz w zupełnie innym stylu. Sądziłam, że bardzo prędko zagości w mainstreamie z jakimiś miałkimi utworami, które nie pokażą jej wielkich możliwości wokalnych. To, że ona wyczyniać swoim głosem może bardzo dużo wiem od bardzo dawna. Jednym z kawałków, przy którym się rozpłakałam (tak jak przy Hello Adele ;( ) jest Addiction. To pomieszanie elektroniki z bardzo mocnym głosem Kasi wyszło po prostu GENIALNIE.

Rudimental feat. Lianne La Havas - Needn't Speak


Istnieją muzyczne połączenia, przy których można mieć uzasadnioną pewność, że utwór będzie kompletną klapą. Bo jak wyjaśnić fakt kolaboracji drum’n’bassowej czwórki DJów z Rudimental z neo soulową wokalistą Lianne La Havas? To jest akurat ten przypadek, kiedy argument przytoczony wyżej staje się inwalidą. Powód? Znaleziony kompromis przez wykonawców, a ich efektem jest Needn’t Speak. Mamy moment na potańczenie, mamy moment na zadumę i cofnięcie się o kilka dekad do tyłu. Ciekawy eksperyment, aż chciałoby się słyszeć więcej takich niekonwencjonalnych połączeń. Oczywiście, udanych.

Nothing But Thieves - Honey Whiskey

Deser zostawiłam na koniec. Grupę z Essex też poznałam stosunkowo niedawno. Paradoksalnie, promują krążek wydany kilka tygodni temu od roku różnymi utworami. Jednym z kawałków, promującym debiut jest Honey Whiskey. Powiem Wam, że jako student ciułam sobie trochę pieniążków (tak, ciułam też na A&D Podsiadło) na różne muzyczne zakupy i chyba sobie nie odmówię deluxe’a, gdyż na tej wersji znajdują się dwa ciekawe utwory, które obok dwóch ze standardu tworzą kwintesencję krążka.
Szczęśliwi Ci, którzy będą na ich koncercie. Ja niestety się nie załapałam ;(

Kacper Rogalewski

Amy Winehouse - Me & Mr Jones

W współczesnej publicystyce muzycznej bardzo często mówi się, że w branży nie ma już wielkich artystów. Muzyków, którzy pozostawili po sobie coś więcej niż tylko rekordy sprzedaży. Dla mnie taką kreatorką zdecydowanie była Amy Winehouse. W głębi serca wierzę, że to ona właśnie była jedną z najjaśniejszych piosenkarek naszego pokolenia. Przez co bardzo często lubię wracać do jej dyskografii. To tylko dwa albumy. 22 kompozycje, które na zawsze zostaną w świecie muzyki.


Moderat - Bad Kingdom

Niewątpliwie trio Moderat przyczyniło się do spopularyzowania szeroko pojętej muzyki elektronicznej. Ich popularność stale rośnie, przez co cały ten gatunek muzyczny budzi coraz większą ciekawość. Co jest oczywiście wspaniałą tendecją. Na szczęście w wartość artystyczna zespołu Moderat idzie w parze z ich rozpoznawalnością. Berlińscy panowie nigdy nie tracą formy i stale nas zaskakują. Bad Kindgom to rozrywkowy utwór, który w błyskawicznym tempie doda wam trochę energii.

Organek - O Matko!

Uwielbiam moment w którym słyszę, że polska muzyka to nic straconego. To odczucie towarzyszyło mi za każdym razem, gdy słuchałem albumu Organka. Świetnie zagrane i zaśpiewane kompozycje, które są istnym odrodzeniem naszego rodzimego rocka. A do tego niezwykle dojrzałe oraz oryginalne teksty. O matko!

Ben Howard - Depth Over Distance

W październiku pełno było ciemnych i zimnych wieczorów. A jak od dawna wiadomo w takich klimatach świetnie sprawdza się muzyka Bena Howarda. Jego utwory to czyste ukojenie, które pomagają nam zapomnieć o świecie chociaż na chwilę. Depth Over Distance to jeden z lepszych utworów Bena. Poza tym to też jedna z nielicznych kompozycji w której Howard daje się ponieść swoim emocjom. I brzmi to wspaniale.

Balthazar - Do not claim them anymore

Niedługo wybieram się na koncert zespołu Balthazar. Wierzę, że ten zespół pomimo swojego małego doświadczenia jest w stanie nam dostarczyć jeszcze wiele muzycznych emocji. Ich muzyka jest bardzo ciekawa i budzi po prostu szacunek. Uwielbiam co jakiś czas wracać do tych sympatycznych artystów z Belgii.

Exit mobile version