To już 400. wydanie naszej rubryki Tego Słuchamy! Jubileusz! Każdy z redaktorów wybrał jeden utwór, który ostatnio gra mu w duszy. Sprawdźcie nasze typy.
Julia Maciąg
Julia Rocka – Ciche Disco
Uczucie pustki i smutku przy rytmach disco? Takie połączenie zaserwowała w najnowszym singlu Julia Rocka. Przyznam, że moje ostatnie kilka miesięcy to imprezy lub wyjazdy, które odrywają mnie od szarej rzeczywistości zwanej samotnością. Jakby autorka opisała to, co siedzi mi obecnie w głowie. Sama piosenka jest uzależniająca, dzięki synthpopowemu klimatowi, zachęcają przy tym do wyjścia na parkiet. Zmagania wokalistki śledzę od roku, a Ciche Disco jest na razie najlepszym utworem z jej dorobku i wyczekuję debiutanckiego albumu!
Sebastian Dziuda
Twenty One Pilots – Redecorate
W 2021 premierę miał długo wyczekiwany przeze mnie krążek autorstwa mojego ulubionego zespołu jakim jest Twenty One Pilots. O ile album Scaled And Icy nie zrobił na mnie dużego wrażenia i pozostawił dość spory niedosyt, kawałek wieńczący longplay o tytule Redecorate jest zdecydowanie najlepszym i moim ulubionym utworem na płycie. Mimo dość ponurego charakteru, wiążę z tą kompozycją wiążę wiele wspaniałych wspomnień pierwszych dni wakacji. Gdybym miał zrobić playlistę z numerami, które towarzyszyły mi najintensywniej w 2021 roku, tę piosenkę dodałbym jako pierwszą.
Miłosz Musiał
Franio Mucha – Miś Mamona
Franio Mucha to prawdziwe uosobienie idei Do it yourself. Jego muzyka jest szczera, ujmująca i do bólu osobliwa, a uroku dodaje fakt, że za całym procesem kreatywnym stoi jedna osoba. Mikołaj Gawron ma zaledwie osiemnaście lat i sam produkuje, komponuje oraz układa swoje teksty, a także reżyseruje klipy. W połowie września na sklepowe półki trafił jego debiutancki longplay Bakelit, z którego pochodzi singlowy Miś Mamona.
Miałem przyjemność obserwować jego sceniczny debiut podczas wrocławskiego przystanku trasy Męskie Granie i muszę przyznać, że Miś najlepiej sprawdza się w wersji na żywo. Miejmy nadzieję, że niebawem będziemy mogli usłyszeć Frania w warunkach regularnej trasy koncertowej.
Tomasz Jurczak
Doda – Melodia Ta
Odkrycie roku 2022. Melodia Ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Była widoczna przerwa w jej karierze, a tu nagle taka niespodzianka na słuchanie wieczorne. Polecam jak najbardziej, nikt się nie zawiedzie.
Karolina Posytek
Natalia Przybysz – Zew
Przybysz. Przygoda. Przyroda. Tak w skrócie można by opisać utwór Zew. Padające w singlu słowa „karmisz i leczysz” idealnie pokazują, jak muzyka Natalii Przybysz oddziałuje na mnie. Na moją duszę, umysł i ciało. Zew to autorski pierwiastek Natalii na albumie Zaczynam Się Od Miłości – wydawnictwie (w większości) z tekstami Kory. Cała płyta jest dla mnie bardzo ważna, ale w szczególności doceniam właśnie autorskie piosenki Natalii Przybysz, czyli opisywany Zew oraz utwór Jest Miłość. Słuchając piosenki Zew warto obejrzeć również klip w reżyserii Sylvii Pogody. Jest bardzo kompatybilny z samym utworem, zdecydowanie można się w nim zatracić!
Natalia Hepner
Labrinth – Lift Off
Rok 2022 obfituje w naprawdę dużo muzycznych nowości. Przez to bardzo ciężko było mi wybrać jeden utwór, który chciałabym wyróżnić. Jednak przez ostatnie miesiące na mojej playliście króluje Labrinth. Już od czasów soundtracku do Euforii mocno przyglądałam się poczynaniom piosenkarza. Lift Off to kawałek dający solidnego kopa. To zupełnie inny rodzaj muzyki, niż też którego słucham na co dzień, ale urzekł mnie świetnym klimatem R&B. Oczywiście największą robotę, bez dwóch zdań robi głos Labrintha, ale sami sprawdźcie. Dodatkowo, piosenkarz zapowiedział na październik wydanie albumu.
Christian Cieślak
Björk – Ovule
Miłość to dość typowy trop w historii muzyki. Dlatego też każda piosenka, która odstaje od stereotypwego ujęcia tego tematu, jest warta uwagi. Björk raczej nie śpiewa o miłości, a zatem utwór Ovule tak bardzo wyróżnia się w muzycznym katalogu. Opowieść o współczesnej miłości w cieniu mediów społecznościowych, ubrana w krwistą czerwień, jest czymś naprawdę niesamowitym.
Patrycja Szydlak
Florence + the Machine – Free
Florence to jedna z moich największych muzycznych miłości, więc z niecierpliwością wyczekiwałam premiery najnowszego albumu. Free to obecnie moja ulubiona kompozycja, energetyzująca, dająca tytułową wolność. Po każdym odsłuchu czuję się jakby spłynęła na mnie dodatkowa dawka siły.
Kamil Chromy
Doda – Don’t Wanna Hide
Na muzyczny powrót Dody czekałem dość długo i gdy w końcu Don’t Wanna Hide ujrzało światło dzienne wiedziałem, że warto było. Utwór wciągnął mnie całkowicie i od daty wydania nie było tygodnia, żeby nie leciał u mnie na słuchawkach. Współpraca z Lanberry, Patrykiem Kumorem i Dominikiem Buczkowskim dała piosenkarce powiew świeżości w jej dyskografii, dlatego w tym jubileuszowym wydaniu postawiłem właśnie na niego. A już 21 października wychodzi Aquaria, czyli nowa płyta Dody i mam nadzieje, że będzie ona tak dobra jak single ją promujące.
Piotrek Sadowski
Fontaines D.C. – Jackie Down The Line
Rok 2022 to dla mnie czas, w którym porzuciłem sprawdzanie każdej rapowej premiery na rzecz odkrywania nowych, gitarowych brzmień. Moim ulubionym tegorocznym utworem jest Jackie Down The Line irlandzkiej postpunkowej grupy Fontaines D.C. Świetna linia basu i chwytliwy refren złapały mnie za serce od pierwszego odsłuchu. O tych panach będzie jeszcze bardzo głośno. Płyta z lutego zebrała świetne noty, a dopiero co zostali ogłoszeni jako support podczas amerykańskiej trasy Arctic Monkeys.
Szymon Solarz
Cornelia Jakobs – Hold Me Closer
O ile piosenki eurowizyjne sa dla mnie atrakcyjne tylko w okolicach maja (kiedy ten format jest transmitowany) i szybko znikają z moich playlist i codziennych wyborów muzycznych – o tyle, ku mojemu zaskoczeniu ta piosenka została ze mną do dzisiaj. Cornelia Jakobs i jej surowy skandynawski głos totalnie mnie kupił. Hold Me Closer jest dla mnie przede wszystkim bardzo autentyczne – te uczucia są jak prawdziwe. Każde słowo w tym utworze dosłownie wybrzmiewa i współgra z dźwiękiem. Za każdym razem gdy słyszę tą smutną historię, w której Cornelia wokalnie maluje jedną ze stron jakie niesie ze sobą miłość, zawsze mam nutkę nadziei, że to się jednak nie skończy tak jak sie zapowiada… a przynajmniej, że w niedalekiej przyszłości artystka będzie miała szansę odzyskać to szczęście…
Sylwia Krzywonos
Harry Styles – Satellite
Jubileuszowe wydanie to specjalny wybór utworu. Ciężko było mi wybrać ten jeden jedyny, ponieważ minione miesiące przyniosły nam sporo świetnych albumów i singli. Mój wybór padł (oczywiście) na Harry’ego Stylesa. Utwór Satellite pochodzi z ostatniego krążka artysty, Harry’s House, wydanego w maju tego roku. To prawdopodobnie mój ulubiony utwór z tego albumu i trzyma się w ścisłej czołówce całej dyskografii. Jeśli poznaliście Harry’s House tylko po As It Was czy Late Night Talking, uwierzcie mi – tracklista kryje niesamowite perełki.
Robert Płachta
Tove Lo – No One Dies From Love
Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości co do mojego wyboru. No One Dies From Love to kawałek właśnie na miarę jubileuszowego zestawienia! Dzięki niemu z przypadkowego słuchacza kojarzącego kilka utworów Tove Lo zamienił mnie w zapalonego fana. Utwór idealnie komponuje najlepsze elementy electro- oraz synthpopu (ze szczególną uwagą na te drugie, absolutnie wspaniałe!), a do tego uporczywie wpada w ucho. Jak trafnie określiła go artystka: „do potańczenia i popłakania”. Zdecydowanie piosenka roku!
Magdalena Halik
Joji – Glimpse of Us
Z uwagi na to, że mamy do czynienia z jubileuszem to pomyślałam, że warto podzielić się z Wami czymś, co w ostatnim czasie stało się bliskie mojemu sercu. Z reguły jestem zwolenniczką spokojnych ballad i muzyki, która potrafi poruszyć, ale od jakiegoś czasu borykałam się z problemem znalezienia piosenki, która będzie mieć w sobie ”to coś”. Z pomocą przyszła mi aplikacja tik tok, na której w pewnym momencie piosenka Glimpse of Us stała się dosyć popularna. Po usłyszeniu refrenu i wyszukaniu całości tego utworu totalnie przepadłam. Emocje nagromadzone w tekście, spokojna melodia i wzruszający głos wokalisty sprawiły, że piosenka stała się moim numerem jeden na jesienne wieczory.
Julia Dumitrescu
Taemina – Advice
Ten wybór był dla mnie wręcz oczywisty. Advice od koreańskiego artysty Taemina to mój top of the top, 800 scrobbli na last.fm mówi samo za siebie. Wydanie takiego utworu 2 tygodnie przed zaciągnięciem się do wojska? Po raz kolejny Taemin udowodnił swoją wysoką pozycję w przemyśle k-popowym, tym razem przekazał też jasny komunikat – będziecie za mną tęsknić. Udało mu się, bo z jeszcze większą niecierpliwością wyczekuję jego powrotu. Jeśli ktoś zapytałby mnie jak wygląda k-pop, pokazałabym mu ten utwór, szczególnie dla najwyższej jakości performance’u. W końcu nie bez powodu Taemin jest nazywany najlepszym tancerzem w tym przemyśle.
Sebastian Torbicz
Maneskin – Coraline
Wybór utworu do jubileuszowego zestawienia nie był łatwy. Przez ostatnie 100 tygodni w świecie muzyki działo się wiele, natomiast myślę, że ta kompozycja zasługuje na moje szczególne uznanie. Coraline to dla mnie muzyczny majstersztyk. Piosenka pochodzi z albumu Teatro d’ira: Vol. I, wydanego w marcu 2021 roku. Z początku podchodziłem do niej sceptycznie, jednak przy kolejnych odsłuchach, udało mi się wydobyć jej głębie. Magiczny i hipnotyzujący riff, dużo zmian tempa, od ballady, przez zadziorny rockowy numer. Do tego nietuzinkowa barwa głosu Damiano. Czego chcieć więcej? Jak dla mnie, jest to wisienka na torcie, utwór inny od twórczości zespołu Maneskin, która ocieka rockowymi riffami, dynamiką i dużą dawką energii!
Anna Radosińska
Aesthetic Perfection – Save Myself (feat. Isaac Howlett)
Aesthetic Perfection to amerykański zespół EBM i aggrotech funkcjonujący na scenie muzycznej od 2000 roku. Mroczne elektroniczno-industrialne brzmienia grupy z roku na rok ewoluują i każdy kolejny album AP ma swój własny totalnie niepowtarzalny klimat. Singiel Save Myself wydano w 2021 roku, a następnie znalazł się pośród innych kawałków na krążku MMXII. Przy powstawaniu utworu współpracował brytyjski piosenkarz i tekściarz Isaac Howlett, menedżer wytwórni Empathy Test. Ten szalenie emocjonalny i energetyczny kawałek utknął mi w głowie jeszcze w ubiegłym roku, a ja wracam do niego chyba częściej niż bym się spodziewała. Jeśli więc czasem potrzebujecie save yourself od jesiennego dołka, to nie mogę polecić niczego lepszego niż ten kawałek!
Zuzanna Gawrońska
Stephen Sanchez – Until I found you
Stephen Sanchez, amerykański wokalista i autor tekstów, dopiero wchodzi na światową scenę muzyczną, dlatego uznałam, że warto byłoby umożliwić mu dalszy rozwój i wspomnieć go w tym zestawieniu. Artysta ma 19 lat, więc jeszcze cała kariera przed nim, ale jest niesamowicie wrażliwy i zdolny. Piosenka Until I found you w swoim brzmieniu kojarzy mi się z twórczością Elvisa Presleya. Może tak brzmiałby król, gdyby tworzył w XXI wieku. Utwór znalazł się na płycie Easy On My Eyes, która moim zdaniem jest bardzo udanym debiutem Sancheza. Oby więcej takich muzyków młodego pokolenia.
Ada Małolepszy
Anieli – Niemiłość
W singlu pochodzącym ich z debiutanckiej płyty duet Anieli w niezwykle poruszający sposób dzieli się przemyśleniami na temat tego co tak naprawdę daje mam szczęście. Jest to jeden z tych przypadków, kiedy artyści wyjątkowo trafili w moją wrażliwość, skłoniły mnie do zatrzymania się na chwilę, docenienia kunsztu. Czuję, że Niemiłość jest dokładnie tym czego szukałam pod względem struktury utworu. Nie ma wątpliwości, że tekst jest tutaj najważniejszy, a jego trafność, dopracowanie i finezja to kawałek prawdziwej sztuki.
Marcin Jaguś
Ofelia – Bolesne Kości
Osobiście wybór piosenki do tego zestawienia był dla mnie dosyć trudny. Ostatnio pojawiło się wiele utworów, które typowałem do mojego top 1, jednak Ofelia skradła moje serce. Artystka na swoim drugim albumie odczuwa wielką niesprawiedliwość, a Kuba Karaś w roli producenta tego krążka podkręcił tylko to uczucie. Same Bolesne Kości są dla mnie hymnem. Hymnem siostrzeństwa, sprzeciwu wobec wszechobecnego krytycyzmu i roli instytucji szkoły we współczesnych realiach. Razem z Ofelią wykrzykuję manifest, który pojawia się w drugiej zwrotce tego utworu, bo wielu z nas dostało w kość.
Martyna Szota
Catz ‘n Dogz, Krzysztof Zalewski – Chmura
Wybranie tylko jednego utworu to zdecydowanie nie zabawa, zabawa, zabawa tylko zawody, zawody, zawody. Długo zastanawiałam się między Kukulską Unplugged, Kayaxowymi re-workami czy akustyczną Bovską i finalnie doszłam do wniosku, że łączy te utwory jedno – pokazują artystów w niecodziennym wydaniu, a jeśli o niecodziennie wydania chodzi, to pewnie mało z Was pomyślałoby o Zalewskim w elektronicznym anturażu. Biorąc pod uwagę fakt, że listopadowa aura już czai się za rogiem, nie pozostaje nam nic innego jak włączyć ten kawałek, podkręcić głośniki i zatańczyć w pokoju, śpiewając, że smutek to chmura, trzeba podmuchać! TAAAAŃCZ!
Aneta Kowal
Moderat – More Love
Przyznaję, że MODERAT leci w moich słuchawkach już od kilku dobrych lat, jednak najnowsza płyta niemieckiego trio całkowicie podbiła moje serducho. MORE D4TA to 10 świetnych kawałków, z których trudno było wybrać ulubiony, ale kazali mi się zdecydować na tylko jeden, dlatego przed Wami MORE LOVE. Miałam okazję usłyszeć ten utwór na żywo i w połączeniu z hipnotyzującymi visualami, charyzmatycznym wokalem i dziwną energią wśród wszystkich obecnych na tym show, dosłownie wbił mnie w podłogę. Life-changing experience, którego życzę każdemu.
Ewa Polaczkiewicz
Harry Styles – As It Was
Jubileuszowe wydanie Tego Słuchamy wymaga specjalnego utworu. U mnie padło na As It Was, które leci u mnie w zapętleniu już parę ładnych miesięcy. Największy hit z płyty Harry’s House jest idealnym przykładem tego, jak powinien brzmieć pop. Chwytliwy refren i fenomenalny bridge to rzeczy, które najbardziej skradły moje serce. Według mnie to najlepsza piosenka wydana w tym roku.
Tomasz Ochota
Mapa – Intro – Dowiedz Się, Co Jest Twoją Bestią
Wybierając utwór do jubileuszowego notowania cyklu Tego Słuchamy wiedziałem, że będzie to nie lada zagwostka. Pewnością był wybór piosenki polskiego wykonawcy. Postawiłem na, moim zdaniem, największe odkrycie minionych 2 lat, czyli Mapę, której album Wzywam Cię towarzyszy mi bardzo często. Utwór otwierający krążek – Intro – Dowiedz się, co jest Twoją bestią przekonał mnie nie tylko pod względem brzmieniowym, ponieważ jest idealnym odzwierciedleniem moich imprezowych gustów, ale przede wszystkim pod względem tekstowym. Choć nie jest skomplikowany, to mądry, tajemniczy, mroczny i skłania, abyśmy uwolnili swoją wewnętrzną bestię, nie tylko w słowie na K.
Jagoda Dobrzyńska
LemON – Ptaki
Najpierw pierwszy singiel z nadchodzącej płyty formacji LemON usłyszałam dwukrotnie na jubileuszowych koncertach, a potem zaczęłam nałogowo odtwarzać go na Spotify. Dopiero za którymś razem dotarł do mnie wręcz „dobitnie” warstwa tekstowa, która ma w sobie tak zwaną „nutkę” smutku, ale też i nostalgii oraz melancholii. Koncertowy wideo-klip zaś dodaje takiego… pozytywnego uczucia. Ptaki to prześliczny utwór, którego można interpretować jak tylko się chce.
Dariusz Kozera
Hyolyn feat Lee Young Ji – Waka Boom
Ten rok, a dokładniej okres wakacji, był dla mnie naprawdę wyjątkowy. Jest to związane z faktem iż po 2 latach czekania w końcu dostałem nowy mini album od królowej Hyolyn. Drugi singiel zwiastujący wspamniana EPke powstał na potrzeby programu Queendom 2 i od razu podbij moje serducho. Z pewnością jest to jeden z najlepszy utworów w całej jej dyskografii, którego śmiało mogę słuchać godzinami. Nic więc dziwnego, że to właśnie tą piosenkę postanowiłem wybrać do tego specjalnego wydania Tego Słuchamy.
Arek Zroślak
Let’s Eat Grandma – Levitation
Jako, że to jubileuszowe wydanie Tego Słuchamy, to nie mogłem wybrać pierwszej lepszej piosenki, na którą aktualnie mam fazę. Postawiłem więc na zespół, który śmiało mogę ogłosić moim tegorocznym, największym odkryciem. Duet Let’s Eat Grandma, bowiem o nim mowa poznałem w dość banalny sposób – po prostu Spotify mi wrzuciło jeden z ich utworów na generowaną, personalizowaną playlistę. I co tu dużo pisać, był to strzał w dziesiątkę. Praktycznie z miejsca zachwyciłem się twórczością Brytyjek, a poniższe Levitation to kwintesencja muzyki, która gra mi w duszy (i na słuchawkach) najbardziej. Jeżeli lubicie klimaty szeroko pojętego indie popu z pewnością się nie zawiedziecie.
Łukasz Mantiuk
Panic! At The Disco – Don’t Let The Light Go Out
Mimo iż najnowsza płyta Panic nie do końca mi podpasowała, to ten jeden utwór uważam za topkę tego roku. Cudowny, nostalgiczny i z ciekawym tekstem. I zdecydowanie lepiej brzmi na żywo, niż w studyjce, ponieważ w tej mam wrażenie, że Brendon przehandlował z wokalem, na żywo jest „spokojniejszy”.

