Sebastian Torbicz
Sarsa – La La Las
Ostatnio miałem przyjemność recenzować nową płytę Sarsy. Jednym z utworów, który szczególnie zapadł mi w pamięć, był właśnie La La Las. Zupełnie nowe oblicze artystki, tak bardzo odbiegające od jej dotychczasowej twórczości. Co jest dla mnie dużym plusem, ostry rockowy pazur. Dawno na naszej muzycznej scenie nie było takiego utworu od kobiety, za co ogromny szacun dla Sarsy.
Avril Lavigne – F.U.
Stara Avril wróciła z mocnym uderzeniem. Wspomniany utwór pochodzi z jej najnowszego albumu Love Sux. To mieszanka dobrego punkowo-rockowego grania, czyli to, z czego tak naprawdę ją znamy i dobrze wspominamy. F.U. jest zdecydowanie jednym z lepszych utworów na krążku.
Camila Cabello – Bam Bam (feat. Ed Sheeran)
Ta dwójka ma już na swoim koncie współpracę. Nagrali utwór South of the Border na album Eda No. 6. Tym razem role się odwróciły, gdyż kompozycja ta jest zwiastunem nadchodzącego krążka Cabello pt. Familia, który ukaże się 8 kwietnia. Co do samego utworu to jest on bardzo lekki i przyjemny dla ucha. Trochę latynoskich klimatów, na ten jeszcze dość mroźny u nas marzec.
Shouse – Won’t Forget You
Shouse szturmem podbija listy przebojów. Po ich wcześniejszym hicie Love Tonight, przyszła pora na nowe. Won’t Forget You to w ostatnim czasie zdecydowanie utwór bardzo popularny w rozgłośniach radiowych. Prosta, wpadająca w ucho melodia jak i refren. Dobry przepis na przebój, do tego świetne wstawki saksofonu!
Charlie Puth – Light Switch
Moje zestawienie zamyka jeden z ostatnich utworów Charliego. Dobre, przede wszystkim nowoczesne brzmienie. Dużo syntezatorów, trochę funku, podoba mi się takie oblicze tego artysty.
Karolina Posytek
Natalia Przybysz – Jest Miłość
Niedawno ukazał się najnowszy album Natalii Przybysz, płyta Zaczynam się od Miłości zawierająca nieśpiewane wcześniej teksty Kory, ale również autorski pierwiastek artystki. Jednym z utworów z tego wydawnictwa, który ma tekst autorstwa Natalii Przybysz, jest singiel Jest Miłość. W dzień premiery płyty ukazał się do niego niezwykły klip – z udziałem artystki oraz ośmiu wspaniałych kobiet. Jest Miłość tekstowo to opowieść o spotkaniu z muzyką i energią Kory, a wizualnie opowieść o spotkaniu bez słów. Najnowszy klip, tak jak i poprzednie teledyski oraz sesja zdjęciowa towarzysząca albumowi, został utrzymany w czarno-białym klimacie. Jest Miłość to utwór pełen wrażliwości i piękna, naprawdę warto go posłuchać!
KARAŚ/ROGUCKI – Zapasowy Tlen
Zapasowy Tlen to już trzeci singiel zapowiadający zbliżające się wydawnictwo zespołu KARAŚ/ROGUCKI. Miałam okazję usłyszeć ten utwór na żywo już w grudniu, ponieważ zespół śpiewał go na swoim koncercie w Stodole. Brzmiał wtedy nieco inaczej niż w wersji studyjnej, ale równie interesująco. Zapasowy Tlen jest historią o czułości, bliskości i empatii. Do piosenki ukazał się bardzo ciekawy klip z gościnnym udziałem Mery Spolsky oraz Katarzyny Figury. Mimo, że nadchodzący, drugi album zespołu, zapowiada się muzycznie znacznie inaczej od wydawnictwa debiutanckiego, to bardzo jestem ciekawa tej płyty. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejne nowości od zespołu KARAŚ/ROGUCKI!
Natalia Nykiel – UROK
W lutym ukazał się nowy album Natalii Nykiel, płyta Regnum. Uważam, że całe wydawnictwo jest bardzo różnorodne, dzięki czemu każdy może znaleźć tam utwór dla siebie. Ja na dziś polecam UROK, choć to nie jedyna piosenka z tego albumu, która przypadła mi do gustu. Nigdy nie śledziłam twórczości tej artystki, ale Regnum to dla mnie naprawdę dobry album. Z pewnością ta płyta zachęci mnie do bycia na bieżąco z muzycznymi działaniami Natalii Nykiel. Jestem również bardzo ciekawa, jak piosenki z tego wydawnictwa wybrzmią na koncertach. Miejmy nadzieję, że w nadchodzącym czasie będzie dużo okazji do usłyszenia artystki na żywo.
EEMEE – Mirror
EEMEE to autorski projekt Szymona Paduszyńskiego, wrocławskiego muzyka, którego możecie usłyszeć również m.in. w zespole Neony. Minialbum Live Session EP, z którego pochodzi utwór Mirror miał swoją premierę w 2020 roku. EP-ka Szymona to mój ostatni nabytek płytowy i bardzo się cieszę, że zasiliła moją kolekcję CD. EEMEE kompozycjami i tekstami realizuje swoją wizję muzyki alternatywnej opartej na połączeniu zapamiętywanych melodii z zabrudzonym przesterami instrumentarium. Artysta pracuje nad nowymi utworami i mam nadzieję, że już wkrótce będzie dane nam posłuchać jakiegoś premierowego singla. P.S. Umiejętności wokalno-instrumentalne Szymona możecie podziwiać także na koncertach Krzysztofa Zalewskiego!
Igo – Helena
Helena to pierwszy solowy singiel Igo, który ukazał się na początku 2022 roku. Jest również pierwszą zapowiedzią nadchodzącego albumu artysty, na który bardzo czekam! Tytuł utworu nie jest przypadkowy, ponieważ Helena to imię córeczki Igora Walaszka, która przyszła na świat pod koniec 2021 roku. Piosenka przechodziła wiele metamorfoz, jej ostateczny kształt został nadany po tym, jak Igo dowiedział się, że zostanie ojcem. Helena to 4 minuty wrażliwości i niezwykłych emocji. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji posłuchać tego singla, to koniecznie to nadróbcie!
Piotr Sadowski
Jan-Rapowanie – Klucze do Miasta ft. Paluch, Sokół
Janek w ubiegły piątek wydał bardzo dojrzały krążek. Uwielbiam obserwować jego karierę, jest moim rówieśnikiem i często mamy podobne przemyślenia, a nasze światopoglądy mocno ewoluowały od wydanej w 2020 roku płyty NOCNA ZMjANA. Po trzech odsłuchach na razie najbardziej w pamięci zapadł mi kawałek z Paluchem i Sokołem.
Sigur Ros – Glósóli
Niezmiernie mnie ucieszyła wieść po powrocie tej grupy do Polski. Teraz jak nigdy potrzebujemy takich małych chwil radości, a grupa z Islandii jest na mojej krótkiej liście koncertów z kategorii must-see. Chętnie więc wróciłem do całej dyskografii Sigur Ros i pewnie wejdzie mi to w nawyk, aż do warszawskiego koncertu, który zapowiedziany jest na październik.
Brockhampton – Sugar
Słuchanie Brockhampton czasem boli, ale to tylko dlatego, że zespół parę tygodni temu ogłosił koniec wspólnej działalności. W dodatku kilka miesięcy przed wyczekiwanym Orange Warsaw Festivalem, na którym mieli się pojawić. Grupa raperów pozostawiła po sobie jednak spory zbiór genialnej muzyki, do której zawsze chętnie wracam.
Brutalismus 3000 – Satan Was a Babyboomer
Brutalismus wnieśli na scenę muzyki elektronicznej duży powiew świeżości. Nie jestem w stanie oderwać się od ich twórczości od pierwszego obejrzenia nagrania z występu podczas imprezy Boiler Room w Londynie. Po drodze miałem szanse zobaczyć ich na Smolnej. Nie dziwię się, że bookerzy największych imprez zabiegają o ich obecność w line-upach!
Labirynth – Still Don’t Know My Name
Na sam koniec zostawiam świetny utwór z pierwszego sezonu Euphorii, który znów mi się pojawił na playlistach po obejrzeniu ostatnich odcinków.

