Site icon All About Music

Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 362)

Zobaczcie, czego słuchamy w drugim tygodniu 2022 roku.

Piotr Sadowski

FKA twigs – cellophane

Niedawno do sieci trafiła tracklista nowego albumu FKA twigs, który na świat wyjdzie już w najbliższy piątek. Jaram się podwójnie, bo wśród gości znaleźli się m.in. Pa Salieu lub Jorja Smith. Wróciłem przez to do dyskografii Brytyjki i moje rekomendacje zaczynam od ulubionego cellophane z wydawnictwa MAGDALENE.

The Weeknd – Here We Go… Again feat. Tyler, the Creator

Premierę płyty za sobą ma już z kolei The Weeknd. Jestem po paru odsłuchach i zostawiam tu swój ulubiony kawałek z Tylerem na feacie. Na wydanie ostatecznej opinii o albumie muszę jeszcze poczekać, ale póki co uważam, że jest słabo. Takie 6/10.

The Smile – You Will Never Work In Television Again

Noworoczny prezent sprawili nam też The Smile. To nowe trio tworzone przez dwóch członków RadioheadThoma Yorke’a i Jonny’ego Greenwooda oraz Toma Skinnera z formacji Sons of Kemet. Obok takiego projektu nie da się przejść obojętnie! Pierwszy singiel jest bardzo gitarowy i przywodzi na myśl starsze kawałki Radiohead.

Gunna – too easy

Pozostanę przy nowościach z 2022 i polecę Wam too easy z albumu DS4EVER. Powoli zaczynam być zmęczony amerykańskim rapem i szukam dla niego wielu alternatyw, ale Gunnę należy pochwalić za bardzo dobry i równy krążek. Idealny do odpalenia w tle podczas oddawaniu się codziennym obowiązkom.

Konny Zimmer & Quebonafide – Benz-Dealer

Na koniec coś z naszego polskiego podwórka. Nie jestem największym fanem tego utworu. Trafia on tu za sam pomysł. Jakiś czas temu w sieci pojawiła się pierwsza wersja Benz-Dealera do kupienia za kryptowaluty. Okazało się, że w jej posiadanie weszła wytwórnia SBM Label i wyczekała na odpowiedni moment. Efekt? Ich debiutant znalazł się na 5. miejscu YouTube’owej karty na czasie z Quebonafide u boku. Tak się robi hałas!

Magdalena Halik

Mac MillerStay

Nigdy nie byłam szczególną fanką tego artysty, znałam tylko kilka pojedynczych utworów, które kiedyś wpadły mi w ucho. Jednak w ostatnich tygodniach coś się zmieniło i pochyliłam się nad dyskografią tego rapera. Okazało się, że jego numery bardzo do mnie przemawiają, szczególnie spodobał mi się kawałek Stay. Na samym początku moją uwagę zwrócił genialny bit, ale po dłuższym przesłuchaniu stwierdziłam, że zarówno warstwa muzyczna, jak i liryczna mają w sobie to coś. Numer od kilku dni leci u mnie na okrągło.

Myslovitz Peggy Sue nie wyszła za mąż

Piosenka pochodzi z genialnego albumu Miłość w czasach popkultury wydanego w 1999 roku. Jest to jeden z moich ulubionych krążków i od czasu do czasu do niego wracam. Tym razem padło na numer Peggy Sue nie wyszła za mąż, muszę się przyznać, że na jakiś czas całkowicie zapomniałam o jego istnieniu i gdy go włączyłam, to spojrzałam na niego całkiem inaczej niż przed laty co sprawiło, że ponownie się nim zachwyciłam.

KacperczykZnudziło mi się

Mimo że od premiery drugiej płyty braci Kacperczyk minie za niedługo dwa miesiące, to nadal jestem nią oczarowana. Od samego początku numer Znudziło mi się zwrócił moją szczególną uwagę. Spokojne brzmienie i prosty, ale wymowny tekst tworzą niezwykły klimat, który pozwala zatrzymać się na chwilę i nie myśleć o otaczającej nas rzeczywistości. Numer idealny na spokojne wieczory.

The Backseat Lovers – Maple Syrup

Numer znaleziony podczas poszukiwania nowych brzmień w losowej playliście na spotify. Moją uwagę zwróciła przede wszystkim linia melodyczna, odnoszę wrażenie, że dawno nie słyszałam czegoś podobnego. Z jednej strony kawałek jest stonowany, ale posiada też bardziej dynamiczne momenty. Myślę, że warto zapoznać się z tym numer, z pewnością ma on w sobie coś innego.

Rihanna – Love on the brain

W oczekiwaniu na nową płytę Rihanny (cały czas nie tracę nadziei) odświeżam sobie jej stare kawałki. Love On The Brain to zdecydowanie jedna z moich ulubionych piosenek z całej jej dyskografii. Numer jest genialny pod każdym względem, a to, co sama Riri robi tam ze swoim wokalem, pokazuje, że jest ona niesamowicie utalentowaną wokalistką. Jak dla mnie ten utwór jest już klasykiem, który wszyscy będziemy pamiętać przez długie lata.

Piotr Grzelak

Matt Mays – Cocaine Cowgirl

Kanadyjska produkcja wydana parę dekad wcześniej, która niestety odniosła sukces tylko w swym rodzimym kraju.
Cocaine Cowgirl to moim zdaniem perełka zawierająca specyficzny riff, który sprawia że utwór przenosi mnie do jakiejś odległej krainy, a lirycznie porusza moją wyobraźnie względem tytułowej kobiety, która pozostaje uwięziona w fałszywej tożsamości.

The Notwist – Consequence

Spokojna pioseneczka, która wprawia w specyficzny mood, możną ją uznać za relaksującą, gdy pominiemy wsłuchiwanie się w tekst, lub też pielęgnującą smutek. Nadająca się w sam raz na kontemplację czy też kulminacyjne zakończenie odcinka serialu typowego z gatunku dramatu.

Brandi Carlile – The Joke

To już cięższy kaliber z wyczerpującymi wokalami i liniami melodycznymi udowadniającymi jak mocną artystką jest Brandi Carlile. The Joke to utwór, który został doceniony przez krytyków, gdy został nominowany do nagród Grammy w kategorii Record of the Year jak i Song of the Year. Lirycznie uważam, iż nie jest najambitniejszym dorobkiem Brandi, jednak i tak potrafi mocno uderzyć. Również odsyłam do wysłuchania całego albumu, zwłaszcza fanów gatunku americana.

Beth Gibbons, Rustin Man – Tom The Model

Jeśli jesteś fanem Portishead to ten kawałek powinien wydać Ci się znajomy, przede wszystkim ze względu na fakt ich głównej wokalistki, gdyż Tom The Model to jej krok w stronę kariery solowej.
Utwór sprawia wrażenie, iż pochodzi z poprzedniego wieku, dla niektórych może wydać się ciężki, jednak świetnie buduje napięcie u słuchacza.

SWV – Right Here (Human Nature Radio Mix)

To dziś wisienka na torcie ode mnie. Right Here to typowa produkcja oldschool R&B, która odniosła spory sukces dopiero po wydaniu remixu. Utwór również zawiera sample Human Nature od króla popu, który z pewnością zachęca do ponownego odsłuchu. To kompozycja w sam raz dla Ciebie jeśli lubisz klimaty Janet Jackson.

Exit mobile version