Rozpoczął się ostatni miesiąc 2019 roku. W zaczynających grudzień zestawieniach od Weroniki, Katarzyny i Marty nie zabraknie ostatnich premier oraz dawki klasycznych brzmień.
Weronika Oszajca
Halsey – Clementine
Wypuszczona w urodziny piosenkarki nuta Clementine promuje jej nadchodzący album – Manic. Zapadające w pamięć wersy świetnie zgrywają się z hipnotyzującymi dźwiękami fortepianu i perkusji, które mimo swojej obecności pozwalają odbiorcy odpocząć i skupić się na treści. Kompozycja doskonale eksponuje stworzony przez samą wokalistkę tekst utworu, w którym otwarcie dzieli się swoją wrażliwością, rozterkami i obawami. Z niektórymi wersami łatwo można się utożsamić, a krzyczane ,,I don’t need anyone, I just need everyone and then some” natychmiastowo zapada w pamięć. Nie sposób nie wspomnieć o dopełniającym całość teledysku, w którym Halsey odbija się od szyb w oceanarium, tańcząc ze swoim bratem. Całość bardzo przypadła mi do gustu i stanowi jedną z moich ulubionych produkcji artystki. Wow!
Lana del Rey – Cinnamon Girl
Długo zastanawiałam się nad tym, który z najnowszych kawałków Lany umieścić w swoim zestawieniu. Tak naprawdę kocham zarówno cały niedawno wydany album Norman Fucking Rockwell, jak i ogół jej twórczości. Ostatecznie padło na pięciominutowe Cinnamon Girl, opowiadające o toksycznej relacji dwojga kochanków. W muzyce Lany zakochałam się między innymi przez charakterystyczną dla niej delikatność i lekkość, połączoną ze szczerymi emocjami. W Cinnamon Girl urzekła mnie przede wszystkim oryginalna melodia, oparta o kreatywne połączenie dźwięków pianina. Całość kończy niespodziewana, elektroniczna wstawka, która nie wiedzieć czemu przywodzi mi na myśl letnie wieczory i piękne zachody słońca. Tytuł jest oczywistym nawiązaniem do twórczości Neil’a Young’a, którego muzyka jest dla Lany nieukrywaną inspiracją. Amerykanka po raz kolejny udowodniła, że w tworzeniu tekstów wciągających słuchacza w swój świat, Lana del Rey nie ma sobie równych.
Pink Floyd – Another Brick In The Wall p. II
30 listopada obchodziliśmy czterdziestą rocznicę wydania mojego absolutnie ulubionego albumu wszech czasów – The Wall. To dwuczęściowy album koncepcyjny, oparty w dużej mierze na przeżyciach samego Rogera Watersa. Ponadczasowe dzieło wywarło ogromny wpływ na rozwój muzyki rockowej, szybko stając się najlepiej sprzedającym się podwójnym albumem w historii. W swoim zestawieniu umieszczę drugą część Another Brick In The Wall, kawałek znany każdemu, chociaż być może nie każdy kojarzy jego tytuł. Nuta okazała się być wielkim hitem i podbiła pierwsze miejsca wszystkich największych list przebojów. Jest to odważny protest song, w którym odzwierciedlono bunt młodzieży przeciwko szkole i ,,kontroli umysłów”. Obecność dziecięcego chóru, doskonale napisany tekst i stworzona kompozycja sprawiły, że kawałek stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów zespołu. Siła oddziaływania kawałka była tak duża, że został zakazany w kilku krajach, a dla niektórych ruchów – na przykład dla ciemnoskórych studentów z RPA, którzy sprzeciwiali się propagowanemu w szkole rasizmowi – stał się hymnem. Bardzo często wracam zarówno do tej piosenki, jak i całego albumu, na którym nie brakuje innych muzycznych pereł. Zachęcam do przesłuchania całego albumu, bo mimo że liczy sobie przeszło cztery dekady – jego przesłanie pozostaje aktualne!
Coldplay – Daddy
Gdy dowiedziałam się o powrocie Coldplay, zareagowałam nieukrywaną radością. Każdy dotychczasowy album szybko lądował na mojej półce, a ja często wracam do swoich ulubionych kawałków. Tym razem najbardziej urzekła mnie smutna ballada Daddy, w której cicho recytowany, łamiący serce tekst jest nieco zagłuszony piękną, klawiszową kompozycją. To wyrażenie smutnej, bezinteresownej miłości i tęsknoty, piosenka zachęca do wyciszenia się i pozwolenia sobie na chwilę refleksji. Uważam, że to jeden z najbardziej chwytających za serce kawałków zespołu.
Leonard Cohen – Hallelujah
Początkowo chciałam umieścić w zestawieniu jeden z utworów, umieszczonych na wydanym ostatnio, pośmiertnym albumie kompozytora. Postanowiłam jednak sięgnąć po kawałek, który z repertuaru Leonarda zachwyca mnie najbardziej i wkradł się w moje serce już we wczesnym dzieciństwie. Wracam do niego bardzo często i za każdym razem zastanawiam się nad rozmiarem geniuszu tego twórcy, w którego repertuarze nie brakuje większej ilości tak pięknych i urzekających utworów. Hallelujah to świetnie skomponowany, bogaty w biblijne odniesienia hymn o miłości, który w poetycki i doniosły sposób opisuje relację dwojga ludzi. Oprócz tekstu, zachwyca oczywiście wspaniały, głęboki wokal piosenkarza oraz wzbogacenie utworu obecnością damskiego chóru. Wniosek nasuwa się sam – Leonard Cohen był mistrzem w swojej dziedzinie.
Katarzyna Mieszawska
The Dumplings – Przykro Mi
Cały album zatytułowany Raj bardzo szybko przypadł mi do gustu, jednak to singiel Przykro Mi zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Oprócz pięknej warstwy tekstowej i świetnego beatu, zachwycił mnie również teledysk, który niedawno miał swoją premierę. Patrzcie i bierzcie z tego wszyscy. Jeśli macie okazję, łapcie duet The Dumplings na ich ostatnich koncertach z trasy Przykro Mi.
KARAŚ / ROGUCKI – Bolesne Strzały w Serce
Nowość w wytwórni Kayax czyli duet KARAŚ / ROGUCKI, którzy zapowiadają premierę debiutanckiego albumu na początek roku 2020. Póki co singiel wyprodukowany przy współpracy frontmana zespołu Coma oraz producenta i muzyka z duetu The Dumplings, bardzo mi się podoba. Mocna gitara, energiczne brzmienie i refren, który uzależnia.
WhoMadeWho – Dynasty
Co prawda utwór pochodzi z 2017 roku, jednak ostatnio zapętlam go w kółko. Bardzo pozytywna nuta, na jesienną smutę. Idealny do spacerów wśród pożółkłych liści, których już brak – mimo to, jogging w porannej lub popołudniowej mgle w takt kawałka Dynasty smakuje równie przyjemnie. Jesieniary powinny być usatysfakcjonowane.
ARTBAT – Closer
Klasyka gatunku czyli ukraiński duet techno w połączeniu z charakterystycznym głosem wokalisty z tria WhoMadeWho. Nieco mroczny, bardzo melodyjny, nieziemsko uzależniający. Słucham w pociągu, podczas joggingu i jeśli się uda to także na potupajach.
KWIATKI – NETFLIX
KWIATKI to młody zespół z Torunia, który w miniony czwartek wypuścił swój najnowszy singiel zatytułowany NETFLIX. Jeśli stać Cię na tę platformę do oglądania seriali i filmów, to z pewnością stać Cię na odpalenie tego kawałka. Niesamowicie przyjemna nutka, trwająca ponad 3 minuty szybko sprawi, że będziecie chcieli bliżej poznać się z tym duetem!
Marta Muśko
Aqua – My Mamma Said
Trudno uwierzyć, że Aqua są na scenie już od ponad 20 lat i dopiero w tym roku mieli swój pierwszy występ w Polsce. Byłam, widziałam, słyszałam i bawiłam się na koncercie swoich idoli od dziecięcych lat, jak na żadnym innym! Wykonanie ballady Mamma Said z 2009 roku było jednym z wielu niezapomnianych momentów tego spotkania, na które warto było czekać ponad dwie dekady.
Max Barskih – Лей не жалей
Max Barskih pomimo wieloletniej obecności na scenie, wciąż rozwija artystyczne skrzydła. Лей не жалей to kolejny muzycznie trafiony strzał w taneczny parkiet. Najwyższy czas, by Europa usłyszała o tym chłopaku, w końcu jego kandydatura regularnie pojawia się wśród fanów Eurowizji.
Zivert – Beverly Hills
Kolejny rosyjskojęzyczny utwór, tym razem od Zivert, która zdobywa coraz szersze grono odbiorców również za granicą. Wokalistka niedawno wydała swój debiutancki album Vinyl #1 nasycony klimatem ostatnich dwóch dekad XX wieku. Wszystkie wydane dotychczas single mają w sobie coś intrygującego, a Beverly Hills mogłoby trafić na ścieżkę dźwiękową niejednego kultowego filmu z lat 80-tych i 90-tych.
Al Bano & Romina Power – Makassar
Ikona włoskiej piosenki, czyli najsłynniejszy małżeński duet Al Bano & Romina Power do niedawna znałam przede wszystkim z największych przebojów i wspaniałych klasyków jak Felicità, czy Ci Sarà. Nadszedł ten moment, aby zapoznać się bliżej z ich twórczością, która zawiera w sobie jeszcze więcej chwytających za sentymentalną duszę melodii. Piosenka Makassar z albumu Liberta’ pod względem muzycznym, lirycznym i wizualnym trafiła do grona moich faworytów.
Daisy Dee – Just Jump
W Polsce pod szyldem zespołu Technotronic zagościła również znana z niemieckiej stacji telewizyjnej VIVA, prezenterka i wokalistka – Daisy Dee. Królowa klubowego brzmienia w 1996 roku wydała solową płytę I Am (Who I Am) z której pochodzi skoczny singiel Just Jump. Do tego niepowtarzalny klimat teledysku, którego w dzisiejszych czasach nie da się odwzorować.

