Site icon All About Music

Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 243)

Pierwszy poniedziałek września rozpoczynamy nie inaczej, jak kolejnym zestawieniem z serii Tego Słuchamy. Tym razem swoje mini playlisty przygotowali dla Was Aleksandra Jurczuk, Łukasz M i Łukasz J.

Łukasz Mantiuk

Taylor Swift – Lover

Taylor Swift wydała nową płytę. Jest fajna, ale jednak nie porwała mnie jakoś strasznie. Wolałem „pieprzną” Swift z reputation. Jest jednak jedna piosenka, która totalnie mnie kupiła. Głównie przez tekst. Bo jest taki happy!

Tones And I – Dance Monkey

To moje ostatnie odkrycie, nie mam pojęcia kim jest ta pani, skąd się wzięła, ale ta piosenka totalnie mnie porwała. Polecam również jej całą epkę, szczególnie utwór The Kids Are Coming.

Baranovski – Czułe miejsce

Wśród moich polecajek jest też jeden polski utwór. To Czułe miejsce Baranovskiego. Nie mogę się doczekać płyty muzyka, ponieważ każda do tej pory wydana piosenka była świetna.

Finneas – Shelter

Finneasa już polecałem, a teraz wydał kolejną piosenkę i ta też jest znakomita. Zapowiada jego epkę, która ukaże się w październiku. Dlaczego nie płyta?!

Charlie Puth – I Warned Myself

I na koniec tajemniczy utwór Charliego Putha, w końcu coś świeżego, pieprznego. Mam nadzieję, że taki cały album będzie, a nie jakieś pitu pitu.

Aleksandra Jurczuk

Florence + The MachineBig God

W Big God muzyka, tekst i wokal  w połączeniu z przepięknym i tajemniczym teledyskiem dają nam kwintesencję sabatu czarownic. Kojarzycie obraz Francisca Goi Lot czarownic? Jeśli nie to wygooglujcie go sobie a później obejrzyjcie klip do Big God, inspiracja jest raczej widoczna – tak jak obraz, kawałek ma w sobie jednocześnie coś mrocznego i tajemniczego.

BanksGemini Feed

Twórczość  Banks to coś doskonałego. Dla osób, które nie znają tej artystki polecam zapoznanie się z jej dorobkiem. W Gemini Feed tekst jest ta mocny i dobry oraz daje możliwość zinterpretowania go na wiele sposobów, że sama po pierwszym przesłuchaniu miałam w głowie jedynie wielkie „WOW”. Szczególnie wersy:


And to think you would get me to the altar
Like I follow you around like a dog that needs water
But admit it that you wanted me smaller
If you would have let me grow
You could have kept my love”

Rozwalają mnie na milion kawałków.

Jessie WarePieces

A jeżeli już mowa o kawałkach to przejdźmy do Jessie Ware i jej Pieces. Masz złamane serce, szukasz muzyki do umierania? Jeśli na wcześniejsze pytania odpowiedziałeś/odpowiedziałaś twierdząco, to śmiało polecam dodanie tego kawałka do swojej smutnej playlisty.

Kamp!Breaking a ghost’s heart

To niesamowite, że chłopaki z Kamp! tworzą już ponad 10 lat, a utwory, które wydali na początku swojej działalności dalej są niesamowicie świeże i można powiedzieć, że wpisują się w muzykę, która powstaje teraz. Breaking a ghost’s heart to jeden z moich ulubionych kawałków zespołu, który na żywo brzmi jeszcze lepiej niż na EP’ce. Kto nie miał okazji wybrać się na koncert Kamp! zalecam szybkie nadrobienie zaległości!

Mark RonsonLate Night Feelings (ft. Lykke Li)

Znacie to uczucie kiedy nie możecie zasnąć i do głowy przychodzi Wam milion myśli jak mogliście się zachować w danej sytuacji, a do tego jeszcze dochodzą niezbyt inteligentne pomysły co możecie zrobić w środku nocy? W Late Night Feelings Lykke Li zachowuje się tak jak każdy z nas podczas bezsennych godzin – kiedy to dobrym pomysłem wydaje się nam zadzwonienie do naszego obiektu westchnień. Teledysk, który powstał do utworu idealnie współgra z warstwą tekstową piosenki.

Łukasz Jaćkiewicz

Roisin Murphy – Incapable

Choć minął już tydzień od pierwszej edycji Fest Festival, to w mojej głowie wciąż piosenki, które tam usłyszałem. Na pierwszy rzut Roisin Murphy ze swoim świetnym singlem Incapable, który poruszy nawet szarą myszkę na tanecznym parkiecie.

Meute – You & Me

To moje odkrycie tego festiwalu. Wcześniej nie znałem tego zespołu co było wielkim błędem. Panowie świetnie łączą muzykę elektroniczną z dźwiękami trąbek, saksofonów i innych instrumentów dętych. Koncertowo brzmi to bardzo magicznie. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na ich klubowe koncerty w kwietniu.

Lion Babe – Rockets feat. Moe Moks

To był jeden z bardziej wyczekiwanych przeze mnie koncertów, bo w duecie Lion Babe zakochałem się już za czasów debiutu, a oni omijali Polskę jak mogli. Wreszcie Follow The Step zaprosiło ich na swój festiwal i powiem Wam, że było warto. To w jaki sposób prezentuje się wokalistka i jak oddaje kunszt własnych utworów jest niepodrabialne. Brawo!


Little Dragon – Pop Life

Kolejne moje pierwsze zetknięcie z zespołem na żywo, choć kilka ich kawałków znałem od dawna. Zespół wprawił słuchaczy w lekko elektroniczno dance’owy klimat jakiego nie powstydziłoby się wiele dużych nazwisk. Sporą robotę robi tu wokalistka, która kryje się za pomarańczową woalkę.

Disclosure – You & Me

Na koniec oryginalna wersja coveru Meute. Bawcie się!

Exit mobile version