Site icon All About Music

Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 147)

Astronomiczna i kalendarzowa jesień zagościła na dobre. Na ogrzanie tych chłodniejszych już dni mamy dla was zestaw piosenek przygotowanych przez Justynę, Piotra oraz Jonatana. Duża dawka ciekawych kompozycji gwarantowana!

Z racji tego, że to moje pożegnalne Tego Słuchamy, przedstawiam Wam najlepszą muzykę świata. Mojego świata.

Edyta Górniak – Litania


Edyta Górniak to moja pierwsza muzyczna miłość. Nie ma artysty, którego piosenki śpiewałbym częściej – pod uwagę biorę oczywiście tylko moje przedmutacyjne dokonania. Wspomniana miłość dzisiaj przejawia się już tylko w formie sentymentu. Edyta to najlepszy głos w Polsce, co uprawnia ją do posiadania większych ambicji, niż zasiadanie w jury telewizyjnych programów. Jednak i w tej sytuacji można odnaleźć jakiś plus – chociażby w formie tego występu.

Kasia Kowalska – Bezpowrotnie

Bezpowrotnie to jedna z pierwszych piosenek Kasi Kowalskiej jakie dane mi było w moim życiu usłyszeć. Pamiętam, jak ogromne wrażenie utwór ten robił na mnie prawie dziesięć lat temu i muszę przyznać, że do dzisiaj niewiele się w tej kwestii zmieniło. Kochałem Kasię jako dwunastolatek, uwielbiam ją i teraz, mając 21 lat – w szczególności za jej dwa pierwsze albumy.


Amy Winehouse – In My Bed – Live At Concorde – Brighton/2008


Amy Winehouse to prawdziwy temat rzeka. Ja jednak starałem się zawsze moją uwagę skupiać na sprawach stricte muzycznych. Amy za życia wydała dwa krążki – Frank, w którym mogła być jeszcze w pełni sobą i Back To Black – materiał z dużą dawką komercji. Na obu wydawnictwach zaprezentowała swoją niesamowitą wrażliwość i wielki głos. Z jej dyskografii wybrałem koncertową wersję utworu In My Bed. Majstersztyk.

Hey – …że się Kupidyn Tobą interesuje

W gruncie rzeczy mógłbym umieścić tu każdy utwór z albumu Do Rycerzy, Do Szlachty, Do Mieszczan, bo to jeden z najlepszych krążków, jakie miałem okazję usłyszeć w moim życiu. Fakt, że grupa Hey znalazła się na mojej liście, nie jest zapewne zaskoczeniem, to w końcu jeden z najbardziej uznanych zespołów w Polsce. Jest to też świetny przykład na to, że muzyczna ewolucja może przynieść naprawdę wspaniałe rezultaty.


Natalia Przybysz – Dzieci Malarzy


Wydawnictwo Światło Nocne od dnia premiery funkcjonuje w mojej głowie jako album roku 2017. Już poprzednim krążkiem – Prąd, Natalia Przybysz i jej muzycy zawiesili jakościową poprzeczkę bardzo wysoko, a dzięki Światłu Nocnemu znajduje się ona jeszcze wyżej. Nie wiem jak oni to robią, ale potrafią swoją muzyką dotrzeć do najdalszych miejsc mojej duszy.

The National – This Is The Last Time

Namieszali mi w głowie swoją ostatnią świetną płytą Sleep Well Beast na tyle, że od dwóch tygodni siedzę i odgrzebuję ich starsze kawałki. Mając w konsekwencji problem z wyborem tego jedynego, postawiłam na coś niesinglowego. This Is The Last Time to kompozycja, która bez zbędnych fajerwerków przedostaje się do ponurych zakamarków mojej duszy. Wiem, że z muzyczną melancholią należy obchodzić się ostrożnie w jesienną pluchę, ale w wydaniu The National paradoksalnie można znaleźć pokrzepienie.


Sam Smith – Too Good At Goodbyes


Do tej pory pamiętam pierwsze uczucie ekscytacji gdy usłyszałam głos Sama w utworze Stay With Me. Teraz po trzech latach od tego momentu artysta powraca i to w najlepszy możliwy sposób. Ballada Too Good At Goodbyes po raz kolejny udowadnia wokalne możliwości Smitha, przy okazji świetnie wpisując się w brzmienie przebojowego debiutu artysty In The Lonely Hour. Z pewnością z tym Panem nie nadszedł jeszcze czas na pożegnanie.

Tash Sultana – Murder to the Mind

Ta 21-letnia multiinstrumentalistka z Australii to najprościej rzecz biorąc damska wersja Jacka Garratta. Po rewolucyjnej EP-ce Notion z 2016 roku, Sultana jakiś czas temu podzieliła się z nami kolejnym nieprzeciętnym brzmieniem. Murder to the Mind to wynik twórczej stagnacji artystki. Szukając natchnienia zakupiła nowy instrument, nieco przy nim eksperymentowała i ostatecznie stworzyła motyw przewodni piosenki. Aż trudno sobie wyobrazić co powstaje gdy jej zapał twórczy jest na najwyższych obrotach?!


Sirens Hill – Try Your Best


Sirens Hill poznałam w rezultacie jednego z krakowskich Sofarów. Od tego momentu panowie zdążyli już wydać minialbum #FollowTheSiren czy wystąpić na festiwalu Spring Break 2017. Teraz po ponad pół rocznej przerwie jeszcze raz po nich sięgam w utworze Try Your Best. I tak sobie myślę, że w swojej muzyce nie idą na żadne kompromisy. Wymarzyli sobie zespół grający przestrzennego i emocjonalnego rocka i tak zrobili. Cóż pozostaje tylko czekać jak rodzimy, a nawet bardziej, zagraniczny rynek muzyczny stanie przed nimi otworem.

Haerts – Your Love

Nie chcę Twojej miłości, jeśli nie możesz bez niej oddychać, wyznaje Nini Fabi w promującym drugi album Haerts singlu Your Love. To muzyczne uniesienie rodem z lat 80. zwiastuje poprawę synth-popowego oblicza zespołu. Jest więcej emocji i surowości dźwięków. Elementów, które w subtelny, ale równie skuteczny sposób działają na najbardziej obojętnego ducha.


Madonna – Like a Prayer


Premiera koncertowego albumu Rebel Heart Tour skłoniła mnie do przypomnienia sobie tego i owego od Madonny. Jestem fanem starszej twórczości artystki, dlatego swoją uwagę skupiłem na takich utworach jak La Isla Bonita, Holiday czy Like a Prayer. To moja topowa trójka z tej płyty, choć piosenek artystki z lat 80. jest na niej więcej. Wierni fani Madonny z pewnością są zadowoleni.

MOA – Ile udźwignie niebo

Trzeci weekend września upłynął mi pod znakiem opolskiego festiwalu. Konkurs Debiutów wygrał w tym roku zespół MOA z wokalistką Martą Fitowską na czele i piosenką Ile udźwignie niebo. Wygrana w pełni zasłużona, sama piosenka ujmująca, a i wykonanie wyjątkowe. Czekam na cały album.


Maryla Rodowicz – W sumie nie jest źle


Swoim nowym singlem ujęła mnie także Maryla Rodowicz. O ile piosenka Hello niezbyt przypadła mi do gustu, o tyle utwór W sumie nie jest źle naprawdę mi się podoba. Spokojna muzyka idealnie uwydatnia tekst – najważniejszy element kompozycji. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów polskiej muzyki na długie jesienne wieczory.

Daria Zawiałow – Na skróty

Wydaniem zupełnie nowego singla zaskoczyła mnie ostatnio Daria Zawiałow. Utwór Na skróty z powodzeniem mógłby znaleźć się na płycie A Kysz!, ponieważ idealnie wpisuje się w jej stylistykę. Na reedycję się jednak nie zanosi, na wydanie nowej płyty tym bardziej. Piosenka jest po prostu ot tak wydanym singlem. To najlepszy wyraz tego, że Daria dba o swoich fanów i nie pozwoli o sobie zapomnieć.


Fisz Emade Tworzywo – Biegnij dalej sam


Bracia Waglewscy rozpoczęli właśnie swoją jesienną trasę koncertową, która w dalszym ciągu promuje wydany przed rokiem album Drony. Singlowy utwór Biegnij dalej sam to bez wątpienia jedno z najlepszych dzieł wydanych pod szyldem Fisz Emade Tworzywo. Parę dni temu przypomniałem sobie tę piosenkę – za każdym razem robi tak samo duże wrażenie.

Exit mobile version