Site icon All About Music

Tego Słuchają #23: Blauka

Dzisiaj, to czego aktualnie słuchają prezentuje Wam duet Blauka – Piotr Lewańczyk i Georgina Tarasiuk. Sprawdźcie!

Piotr Lewańczyk

Everything Everything – MY KZ, UR BF

Jeżeli zespół Genesis tworzyłoby w obecnych czasach to wierzę, że brzmiałby właśnie jak Everything Everything. Ich muzyka jest trochę jak puzzle, gdzie poszczególne, dość zaawansowane elementy idealnie na siebie nachodzą, tworząc jeden obraz. No i oczywiście Jonathan Higgs- unikatowy, niespotykany wokal i prowadzenie melodyki. Moja przygoda zaczęła się właśnie od „MY KZ, UR BF”, ale równie dobrze mógłbym to wpisać ich całe albumy. Bardzo pracowity, ale też mam wrażenie że niedoceniony zespół na świecie.

————

boy pablo – Everytime

Szczęśliwe ofiary błędu w algorytmie YouTube. Teledysk „Everytime” stał się sporym viralem, który trafił też na mnie i aż trudno dać wiarę jak wysoko poniósł ten norweski band kolegów ze szkoły. Ich muzykę traktowałem trochę z przymrużeniem oka, do czasu koncertu w Warszawie- okazało się bowiem, że żartów nie ma, a przynajmniej nie w temacie poziomu ich gry. Boy Pablo to pozycja „cheesy”, którą się kupuje albo nie, jednak wywoływała mój uśmiech podczas niejednej podróży koncertowej.

————

The Lemon Twigs – I Wanna Prove to You

Sztuką jest pisać utwory proste i trudne zarazem. Takie, które łatwo się słucha, a tymczasem niepozornie, gdzieś pod ukryciem przenoszą przepiękne, bogate instrumentacje i 100% procent muzyki w muzyce. Bracia D’Addario są niekwestionowanymi mistrzami w tej dziedzinie i z każdym kolejnym utworem zaskakują i odkrywają co raz to nowe karty. Z chęcią wybrałbym się na koncert!

————

Melody’s Echo Chamber – Some Time Alone, Alone

Pierwsza płyta z 2012 roku uderzyła we mnie jak piorun. Dzieło wspólne Melody Prochet i Kevina Parkera(Tame Impala), z którym łączyły ją nie tylko więzi muzyczne. Ten przestrzenny, surf-gitarowy i psychodeliczny klimat był na tyle przeszywający, że stanowił niemałą inspirację na samym początku tworzenia Blauki, taka ciekawostka! Cieszę się, że pomimo ostatnich, dość poważnych problemów ze zdrowiem, wróciła z nową płytą „Bon Voyage”.

————

Yes – Wonderous Stories

Słucham ich płyt od lat młodzieńczych – nadal zaskakują i stawiają wyzwanie. Ten klasyk rock’a progresywnego w ciągu ostatnich 50 lat(!) działalności miał swoje dobre i gorsze momenty, a opowiedzieć zwięźle o tym jak przebiegały losy zespołu to jak streścić „Modę na sukces” w dwóch zdaniach. Nie mniej jednak fascynująca i inspirująca historia oraz olbrzymi i bogaty dorobek muzyczny, który nie pozwala o tak odstawić go na półkę.

Georgina Tarasiuk

Kate Bush – Babooshka

Tej artystki nikomu nie trzeba przedstawiać. Zawsze ponad wyznaczaniem granic, zarówno kulturowych jak i genderowych. W swojej twórczości pokazuje wiele twarzy. Z dystansem i literacką dwuznacznością buduje swoje opowieści. Winyl „Never for Ever” był pierwszym, który za dzieciaka trafił w moje ręce. Pozwolił mi wtedy spojrzeć w inny sposób na muzykę, a w dorosłym życiu nakreślił kierunek poszukiwań. Gdybym została jednak wywołana do tablicy i zapytana jaki utwór Kate Bush jest dla mnie najbardziej charakterystyczny, bez wachania odpowiedziałabym, że jest nim przebojowa „Babooshka” (1980).

——————————————————

Angele – La Thune

Tą młodą francuską artystę odkryłam stosunkowo niedawno. Urzekła mnie bezpretensjonalność i lekkość jej piosenek. Co więcej, każdy jej nowy utwór wydawany jest z przykuwającym uwagę teledyskiem. Ten dodatek do muzyki zawsze odgrywa dla mnie dużą rolę. Warto też wspomnieć, że Angele śpiewa teksty nieokreślone wprost, zmuszające do refleksji nad współczesnymi problemami, często ironiczne, tak jest również w przypadku „La Thune”.

——————————————————

Charlotte Gainsbourg – Rest

Charlotte posiada wiele talentów. Najpierw poznałam ją jako aktorkę – melancholijną, dziwną, charyzmatyczną. Dopiero później zetknęłam się z jej muzyką. Słychać w niej francuską nową falę oraz pozostałości po post-punkowych brzmieniach elektroniki lat 70. i 80. Jej piosenki często przegadane, nie są łatwe w odbiorze, ale kiedy wchodzisz już w ten świat, chcesz do niego wracać. Poza tym można powiedzieć: tradycje rodzinne zobowiązują.

——————————————————

The Marias – Superclean Vol. I (Full EP Listening Party)

Osobisty soundtrack minionego lata. Piosenki zespołu The Marias zawierają w sobie elementy, które sprawiają, że podczas słuchania czujesz się błogo: subtelne gitarowe riffy, aksamitny głos portorykańskiej wokalistki i sensualną, momentami psychodeliczną melodykę. Swoją muzykę wydali do tej pory na dwóch mini albumach będących całością- „Superclean” vol.1 i vol.2. Ciekawe, który Wam bardziej przypadnie do gustu!

— —————————————————

Steady Holiday – Who’s gonna stop us

Dre Babinski, bo tak się naprawdę nazywa, jest wszechstronnie uzdolnioną artystką- gra na paru instrumentach(czego jej zazdroszczę) i pisze świetne piosenki. Pierwszy album „Under the influence” (2016) ujął mnie swoją retro-nostalgią, nie inaczej jest z niedawno wydanym albumem „Nobody’s watching”. Ciekawostka: była sesyjną skrzypaczką na polskim „LAX” Brodki przed tym, zanim stała się Steady Holiday. Czy świat nie jest mały?

——————————————————

Przy okazji polecamy nowy singiel BlaukiZawzięcie.

Exit mobile version