W mijającym roku o Taylor Swift było bardzo głośno. Wraz z końcem 2020 roku artystka zdobyła dwa nowe, historyczne osiągnięcia – jedno dotyczy ogromnego sukcesu, drugie – porażki.
Taylor Swift okres pandemii i czas izolacji spędziła bardzo twórczo i pracowicie. Efektem tego są aż dwa nowe albumy studyjne Tay – folklore z lipca oraz evermore z grudnia tego roku. To właśnie te wydawnictwa zapewniły artystce ogromny sukces oraz pobicie kilku rekordów – zarówno tych o pozytywnym, jak i okazuje się negatywnym charakterze.
Ale zacznijmy od dobrych informacji. Na początku tego tygodnia okazało się, że krążek evermore po raz drugi znalazł się na szczycie zestawienia Billboard 200. Wraz z tym wynikiem, Taylor stała się pierwszą w historii tej listy kobietą, której albumy spędziły w sumie 50 tygodni na szczycie zestawienia. Najwięcej razy na pierwszym miejscu Billboard 200 lądowały płyty Fearless, 1989 (po 11 tygodni), folklore (8 tygodni) oraz Red (7 tygodni).
Taylor jest również czwartą artystką, której udało się przekroczyć magiczny próg 50 tygodni na szczycie tego zestawienia. Na chwilę obecną wyprzedzają ją tylko Michael Jackson (51 tygodni), Garth Brooks (52 tygodnie) oraz zespół The Beatles (132 tygodnie).
Niestety, są też nieco mniej pozytywne wieści. Okazuje się, że promujący cały album utwór willow odnotował największy spadek z pierwszego miejsca na kolejną pozycję na liście Billboard Hot 100 w całej historii debiutów tego zestawienia, odbierając ten „zaszczyt” kawałkowi Trollz 6ix9ine i Nicki Minaj. W ciągu tygodnia kompozycja Tay spadła z pierwszego na 38 miejsce. Duży wpływ na taki stan rzeczy miał fakt, że pierwsze miejsca listy zajęły przeboje świąteczne – 9 na 10 utworów z pierwszej dziesiątki to właśnie okolicznościowe kompozycje.

