W wieku 67 lat odchodzi od nas legenda amerykańskiego kina i niepowtarzalny głos filmów Quentina Tarantino.
Informację o jego śmierci podał serwis Deadline, a potwierdził ją jego przedstawiciel. Przyczyna zgonu to najprawdopodobniej zawał serca, którego doznał będąc w swojej posiadłości. Michael Madsen nieomylnie nazywany jest ikoną ekranowej charyzmy, dzięki kreacjom w kultowych produkcjach takich jak Wściekłe Psy (1992), gdzie wcielił się w brutalnego i nieprzewidywalnego pana Blond. Do dziś sceny z torturami budzą podziw oraz kontrowersje, co jest jednym z wielu przykładów tego jak poświęcony swoim rolom był Michael Madsen – prawdziwe zjednoczenie się skóra w skórę z odgrywaną postacią i jej historią. Wystąpił również w Kill Bill, Bękartach Wojny oraz Pewnego razu… w Hollywood. Jego silny charakter i wgryzanie się perfekcyjnie w emocjonalność swoją jak i widza, przenika i przenikać będzie starsze, oraz młodsze pokolenia. Mocny głos i budowa czyniły z niego idealnego odtwórcę ról gangsterskich i outsiderów.
Nie zapomnijmy, że Michael Madsen obecny był również w świecie muzyki. Pojawił się m.in. w teledysku Michaela Jacksona You Rock My World, gdzie zagrał u boku samego Króla Popu i Marlona Brando. Wystąpił też w klipie Justina Biebera As long as you love me, wcielając się w rolę ojca dziewczyny głównego bohatera. Jego obecność w tych produkcjach nadawała im filmowego charakteru i głębi, a jego twarz i sposób bycia był rozpoznawalny także wśród fanów muzyki popularnej i alternatywnej.
Posiadał duszę przepełnioną artyzmem i prawdziwością. Poza ekranami wydał kilka tomików poezji, w których odsłaniał swoją stronę refleksji i wrażliwości. Niepodważalnie stał się legendą a jego dokonania, nigdy nie zejdą z kulturowego krajobrazu.
