IV edycja Life Festivalu dobiegła końca! Główną gwiazdą tegorocznej odsłony tej imprezy był Sting, który zgromadził pod sceną maksymalną liczbę publiczności – niemal 17 tysięcy osób. Fani usłyszeli zarówno utwory z jego solowej kariery, jak i te z czasów The Police. Nikt nie może być rozczarowany, usłyszeliśmy prawdziwe The Best Of tego artysty.
Dnia 29 czerwca na stadionie MOSIR w Oświęcimiu odbył się finał IV edycji Life Festivalu. Imprezę zakończono muzycznym akcentem i na scenie stanęli m. in. Future Folk, Kozak System, Brodka, Ray Wilson & Stiltskin oraz Sting, który był niewątpliwie gwiazdą główną tego wieczoru. W ramach trasy Back To Bass przyjechał do Oświęcimia wraz ze swoimi największymi hitami – publiczność nie może czuć niedosytu!
Swój występ rozpoczął od If I Ever Lose My Faith In You oraz Every Little Thing She Does Is Magic. Fani już od pierwszych dźwięków dzielnie wspierali wokalnie swojego idola i było tak przez ponad 2,5 h aż do samego końca. Sting po zagraniu dwóch numerów przywitał się i przedstawił swój zespół – genialny klawiszowiec David Sancious (sprawiał wrażenie, że gra jakby od niechcenia), perkusista Vinnie Colaiuta (główną rolę odegrał tuż przed numerem The Hounds Of Winter), gitarzysta Dominic Miller, niesamowity skrzypek Peter Tickell (toczył 'pojedynek’ ze Stingiem w numerze De Do Do Do, De Da Da Da) oraz wokalistka Jo Lawry (również dała się ponieść emocjom i pod koniec występu zdecydowanym krokiem maszerowała po scenie, zmieniając co chwilę swoje miejsce i mikrofony – raz swój, raz Dominica). Następnie usłyszeliśmy kolejne przeboje Englishman In New York, All This Time i poprzedzoną zabawnym tekstem o swoim domu, który jest w zasadzie zamkiem, balladę Fields Of Gold.
Jedną z większych zalet tego koncertu był niezwykły kontakt muzyków z publicznością. Przede wszystkim było widać, że artyści świetnie się bawią i robią to jakby pierwszy raz. To oczywiste, że Roxanne wykonywali już setki razy, lecz czuć było świeżość i zaangażowanie tak jakby robili to po raz pierwszy. Z kolei publiczność ciągle wspomagała wokalnie Stinga, np. w jednym z kolejnych numerów Heavy Cloud No Rain na każdą zaśpiewaną frazę heavy cloud but odpowiadała no rain a w De Do Do Do dopowiadała De Da Da Da, nie mówiąc już o Roxanne, która była odśpiewana prawie bez zaczerpnięcia powietrza.
Tym oto akcentem zakończył się podstawowy set, a muzycy zniknęli na backstage’u. Gromkimi brawami fani dopominali się bisów, w związku z czym już po chwili na scenę pewnym krokiem wkroczył Sting, a za nim pozostali muzycy. Hitom nie było końca. Usłyszeliśmy Desert Rose, King Of Pain oraz Every Breath You Take. Publiczność znów nie zawiodła.
Fani nie dali odejść Stingowi po jednych bisach, wytrwale domagali się drugich. Z uśmiechem na twarzy i tanecznym krokiem ponownie zobaczyliśmy go wychodzącego zza kulis. Tym razem powrócił na jeden utwór Next To You. Na tym się jednak nie skończyło, publiczność wywołała Brytyjczyka na scenę jeszcze raz, by zakończyć ten cudowny wieczór utworem Fragile w którym złapał on za gitarę akustyczną!
Setlista:
- „If I Ever Lose My Faith In You”
- „Every Little Thing She Does Is Magic”
- „Englishman In New York”
- „All This Time”
- „Demolition Man”
- „Fields Of Gold”
- „I Hung My Head”
- „Driven To Tears”
- „Heavy Cloud No Rain”
- „Message In A Bottle”
- „The Hounds Of Winter”
- „Wrapped Around Your Finger”
- „De Do Do Do, De Da Da Da”
- „Roxanne”
- Bis:
- „Desert Rose”
- „King Of Pain”
- „Every Breath You Take”
- Bis II:
- „Next To You”
- Bis III:
- „Fragile”
