Letnia trasa jednego z najgłośniejszych projektów muzycznych ostatnich lat właśnie ruszyła. Po rocznej przerwie wywołanej pandemią, ponownie mogliśmy usłyszeć covery znanych polskich utworów oraz debiutujący na żywo tegoroczny hymn Męskiego Grania, zaśpiewany przez Dawida Podsiadłę, Darię Zawiałow i Vito Bambino. Wszystkich, którzy nie mogli pojawić się w sobotę w krakowskim Parku Lotników, oraz tych, którzy chcieliby jeszcze raz przeżyć festiwalowe emocje, gorąco zachęcam do przeczytania relacji z koncertu!
Sobota, 7 sierpnia. Do krakowskiego Parku Lotników suną stęsknione za muzyką na żywo tłumy. Idąc na teren festiwalu zastanawiałam się, co właściwie będzie mnie czekać – było to moje pierwsze Męskie Granie, więc wszystko stanowiło dla mnie niespodziankę. Na miejscu, na wyczekiwane koncerty nieco nieśmiało, ale licznie, zbierała się publiczność.
Jako pierwszy scenę przejął artysta, w mojej opinii, będący rockowym objawieniem ostatnich kilku lat. WaluśKraksaKryzys poruszył moje serce albumem Atak, który wydał w kwietniu bieżącego roku. Ze sceny wybrzmiały takie utwory jak Tuż przed północą (niestety bez towarzystwa Króla, który współtworzy utwór), Najgorsze rzeczy i Muszę robić te głupoty. Nie pominięto również nieco starszych kawałków – usłyszeć mogliśmy między innymi utwór NaNoże, pochodzący z debiutanckiej płyty artysty, Miły Młody Człowiek. Swoimi ostrymi, gitarowymi riffami i niezwykle celnymi tekstami Waluś obudził jeszcze nieco senną publikę. Koncert zdecydowanie warty zapamiętania, a artysta (jeśli nie znacie), wygooglowania.
Nieco później festiwalowicze mieli okazję posłuchać Baascha. Pochodzący z Warszawy producent, wokalista i kompozytor lekko zwolnił tempo. Artysta postawił na mocne, elektroniczne brzmienie i hipnotyzujące efekty wizualne, a w jego repertuarze znalazły się m.in. na utwory pochodzące z wydanej w 2020 roku płyty Noc.
Na kolejny występ z pewnością czekało wiele osób. Po godzinie 20 wszystkie oczy skupione były na jedynej kobiecie, występującej tego wieczoru. Daria Zawiałow jak zwykle porwała tłum i wywołała istny ogień. Wokalistka zagrała w większości dobrze znane utwory, takie jak Hej Hej, Szarówka, Gdybym Miała Serce oraz Nie Dobiję Się Do Ciebie. Refren tego ostatniego śpiewał niemal każdy, kto był na koncercie. Poza wymienionymi klasykami, nie zabrakło również piosenek z nie tak dawno opublikowanego albumu Darii, Wojny i Noce.
Ostatnim show przed wielkim finałem był koncert zespołu Organek. Muzycy zaprezentowali swoje najpopularniejsze utwory w nieco odmienionych aranżacjach; usłyszeć mogliśmy między innymi spokojniejszą wersję Kate Moss, a także mojego festiwalowego ulubieńca – Mississippi w ogniu. Następnie, Tomasz Organek zaśpiewał kilka piosenek z płyty Ocali Nas Miłość, która inspirowana była zdjęciami fotoreportera Eugeniusza Lokajskiego, zrobionymi podczas Powstania Warszawskiego. Wykonanie utworów poprzedzone zostało słowami “Nie dajmy zawłaszczyć bohaterów nacjonalistom, bo oni [bohaterowie] walczyli o całą Polskę”. Gdy wokalista skończył krótką przemowę, tłum zgodnie zaczął skandować wielu dobrze znane hasło, “jeb*ać pis”.
Po wszystkich występach przyszedł czas na moment, na który czekał niemal każdy uczestnik festiwalu. Na scenie pojawiła się tegoroczna Orkiestra Męskiego Grania, która już na starcie wywołała uśmiechy wśród tłumu – wokaliści Orkiestry byli bowiem ubrani w kolorowe dresy, rodem przypominające te z blokowisk lat 90-tych. Dawid Podsiadło, Daria Zawiałow i Vito Bambino zinterpretowali polskie klasyki w nowy, świeży sposób, a przekrój wybranego przez nich repertuaru był ogromny. Publiczność miała okazję zarówno potańczyć do energicznego coveru Małgośki Maryli Rodowicz w wykonaniu Vito, jak i wzruszyć się przy Oczach Kamienic zespołu L.Stadt. Cała trójka zaśpiewała własną, bardziej elektroniczną wersję Psalmu Stojących w Kolejce Krystyny Prońko, połączoną z fragmentami Tamagotchi Taconafide. Mimo, iż byliśmy w Krakowie, nie zabrakło nawiązań do stolicy; Orkiestra wykonała jeden z największych hitów zespołu T.Love, Warszawa. Całą setlistę umieszczę niżej, jednak przed tym zwrócę uwagę na jeszcze jeden cover, który wywołał we mnie największe poruszenie. To, jak Daria i Dawid wykonali utwór Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości Pidżamy Porno, zostanie w mojej głowie na długo. Występ ten był jak tykająca bomba emocjonalna. Delikatny na starcie gitarowy aranż wraz z rozwojem piosenki i narastającym napięciem przybierał na sile, aby w końcu wybuchnąć.
Festiwal został zwieńczony wspólnym wykonaniem tegorocznego hymnu Męskiego Grania. Park Lotników wypełniły setki głosów śpiewających I Ciebie też, bardzo. Wydawać by się mogło, że miejsce to nasycone było w tamtym momencie czystą radością, a dawka endorfin, która się wtedy ulotniła, starczy wszystkim najprawdopodobniej do następnej trasy Orkiestry.
Pełna lista utworów granych przez Orkiestrę:
Męskie Granie Orkiestra 2021
- Oddział Zamknięty – Ten wasz świat
- Maryla Rodowicz – Małgośka (Vito)
- T.Love – Warszawa
- Kayah – Śpij kochanie, śpij
- Myslovitz – Mieć czy być
- Krystyna Prońko – Psalm stojących w kolejce (z elementami Tamagotchi)
- L.Stadt – Oczy kamienic
- Super Girl & Romantic Boys – Spokój
- Pidżama Porno – Nikt tak pięknie nie mówił że boi się miłości (Daria)
- Hurt – Załoga G
- Marcin Rozynek – Siłacz (Daria)
- Hymn

