Site icon All About Music

Spóźniona premiera warta zachodu? Mae Muller — Sorry I’m Late, 2023 (recenzja) 

Wszyscy wiemy, że 2023 rok dla Wielkiej Brytanii na Eurowizji nie był usłany różami. Przekonała się o tym sama reprezentantka tego kraju Mae Muller, zapisując się na przedostatnim miejscu rankingu. W tym przypadku chwytliwa piosenka nie dała gwarancji top 10, a sam występ na żywo mówił dużo do życzenia. Mimo wszystko Mae dalej tworzy muzykę, a nawet wydała album Sorry I’m Late, który o dziwo sam się spóźnił (tak samo, jak ta recenzja).

Pomimo negatywnych słów dotyczących wokalu Mae na żywo,  zaintrygowana wyczekiwałam na ten krążek i chciałam dać mu szansę. I Wrote A Song jest naprawdę świetnym numerem, dlatego oczekiwałam popowych piosenek w takim klimacie, jak eurowizyjna propozycja wokalistki. Premiera krążka była planowana na 15 września, jednak debiut otrzymaliśmy dwa tygodnie później. Czy to specjalny zabieg? Nie wiem, ale tytuł albumu idealnie odwzorował całą sytuację.

Album jest wypełniony w większości tanecznymi pozycjami o miłości, młodzieńczych wybrykach oraz otwiera temat dojrzałości emocjonalnej. Otwierające I Just Came To Dance, czyli sensualna pozycja porywa od razu słuchaczy w wir tańca z uzależniającym początkiem wprowadzający ludzi w świat Mae. Takimi klubowymi utworem jest oczywiście eurowizyjne I Wrote A Song oraz Better Days w kolaboracji z NEIKED i Polo G, podtrzymujące popowy charakter krążka, którym nie pogardziłaby Dua Lipa.

Me, Myself & I uważam za jedną z najlepszych jak nie najlepszą piosenkę na Sorry I’m Late. „Revenge song” wpasowałaby się na scenie eurowizyjnej za swoją melodyjność, żartobliwe teksty do ex z piosenki, a także na szerzący się przez pierwsze miesiące roku trend na wydawanie piosenek o byłych. Do grona moich faworytów dołączyła także Tatiana z debiutującą Dylan jako ten utwór typu „powinnaś go rzucić i zainteresować się moją osobą”. 

Nie brakuje też ballad w głównej mierze o kompleksach i niepewnościach Mae oraz o złamanych sercach. Dzięki temu możemy poznać lepiej myśli wokalistki, które już nie są słodkimi piosenkami o zemście, czy dobrej zabawie. Taką najbardziej chwytającą jest przy okazji najkrótsza pozycja MTJL (Maybe That’s Just Life), którego linia melodyczna nie wiedzieć czemu kojarzy mi się z Between Us Little Mix. Sam krążek zamykają trzy ballady Porn Lied To Us opowiadający o relacji miłosnej, która nie jest niczym z filmów dla dorosłych, Miss America o próbie bycia perfekcjonistką oraz Written By A Woman ukazując wrażliwość też u mężczyzn w związku. Wszystkie te pozycje stanowiące idealne zakończenie dla tego debiutu.

Odpowiadając na pytanie z tytułu, mogę stwierdzić, że warto poświęcić tę godzinę Mae. Dostarcza ona świeżości dla popu, który dobrze znamy z Wysp Brytyjskich i który jest wyczekiwany przez Brytyjskie księżniczki. Mae śmiało sprostała oczekiwaniom wielu, którzy przekreślili ją po Eurowizji. W takich wypadkach można wybaczyć wszystkie spóźnienia związane z tym materiałem.

Exit mobile version