Ostatni album legendarnego brytyjskiego zespołu the Spice Girls zatytułowany był Forever i w tym roku ochodził swoje 21-lecie. Musiało minąć wiele lat, by ludzie zaczęli dostrzegać jaką był perełką. Wydaje się, że dopiero teraz zauważono jego potencjał. Czy to oznacza, że był dobrym albumem, ale wydanym w złym czasie?
Spicetki były na samym szczycie. W sklepach można było kupić z nimi wszystko – od płyt, po mrożoną pizzę w delikatesach. Chociaż wydawać się mogło, że zawładnęły tylko sceną muzyczną Wielkiej Brytanii, to jednak „Spice-mania” ogarnęła cały świat. W samej Polsce ich 2 pierwsze albumy znajodwały się na szczytach list przebojów, w sklepach roiło się od gadżetów z nimi i chyba każdy w tamtych czasach miał okazję spróbować przepysznych lizaków chupa-chups z ich podobiznami. Ich twarze widniały w każdym numerze BRAVO i Popcornu, a dzieci nosiły buty na koturnach i wymieniały się karteczkami do segregatorów.
Forever to tytuł trzeciego, a zarazem ostatniego long playa formacji the Spice Girls. Został on wydany w listopadzie 2000 roku i był on jedynym albumem, który został nagrany przez 4 członkinie tej grupy zaraz po szokującym odejściu Ginger Spice – Geri Halliwell. Posh, Baby, Scary i Sporty musiały bardzo mocno pracować nad nowym albumem, dzięki któremu utrzymałyby się w blasku reflektorów, a jednocześnie, który trafiłby do ich dorastająch już fanów. Tak zaczęła się przygoda z nowym producentem, strojami z czarnej skóry i albumem, który zaszokował i zawiódł miliony fanów na całym świecie.
Sesje nagraniowe do trzeciego albumu zaczęły się zaraz po tym, jak dziewczyny zakończyły nagrywać ich drugi album Spice World w 1997 roku. Chociaż minęło mało czasu od kiedy dziewczyny ostatnio coś nagrywały, to wydarzyło się na tyle dużo, że miały o czym pisać piosenki. Zwolniły swojego managera Simona Fullera, który był z nimi od początku ich kariery i dosłownie stworzył ich imperium, wypuściły film „Spice World”, który był niebywałym hitem na całym świecie, i wyruszyły w trasę koncertową „Spice World Tour” po Europie. Pierwszą koncepcją na trzeci album była płyta live, na którą dziewczyny by nagrały mastery do wersji live swoich piosenek, które wykonywały podczas trasy. Szybko zaniechano ten pomysł. Kolejnym pomysłem było nagranie kilku coverów, które znalazłyby się na płycie obok oryginalnych piosenek wyprodukowanych przez ich producentów Richarda „Biffa” Stannarda i Matta Rowe’a. Kilka z nich zostało nawet zarejestrowanych. Były to Where Did Our Love Go? zespołu The Supremes, którą miała wykonać Emma solo. Sisters Are Doin’ It For Themselves Arethy Franklin, która miała być wykonana jako duet Melanie C i Melanie B, jak i We Are Family formacji Sister Sledge, Celebration grupy Kool and the Gangs i Holiday Madonny, które miały być wykonane przez wszystkie 5 dziewczyn. Ten koncept albumu miał udowodnić, że dziewczyny mogą też nagrywać solowe utwory, a zarazem być nadal w grupie. Ich pierwszy singiel po odejściu Geri Goodbye jest uznawany za pożegnanie z Ginger Spice. Jednak mało osób wie, że pierwotna wersja tej piosenki została napisana przez Geri i Emmę, a dopiero następnie przekształcono słowa i wydano ją już jako „4-piece”. Goodbye jest w pewnym sensie odrzutem z albumu, który miał być, ale którego nie było i chodzą głosy, że miał on być zapowiedzią przerwy, jaką chciały zrobić sobie dziewczyny skupiając się na solowych projektach.
Spice Girls były właśnie w czasie międzynarodowej trasy koncertowej, która miała zaplanowanych 97 dat. Po 54 koncercie, Geri opuściła grupę, co zapewne skutkowało w znacznym opóźnieniu w pracy nad albumem, ponieważ trzeba było wymyśleć i nagrac wszystko na nowo. Wszystkie utwory, które były już gotowe zostały odrzucone. W lipcu 1997 roku, podczas amerykańskiej części trasy, Spicetki nagrały w Nashville nową wersję utworu Goodbye jako hołd w stronę Geri i piosenkę My Strongest Suit, która znalazła się na ścieżce dźwiękowej do musicalu Eltona Johna zatytułowanym „Aida”.
W grudniu 1998 Goodbye została wydana jako singiel i znalazł się na pierszym miejscu listy przebojów UK Singles Chart. Krążyły plotki, że nowy album pojawi się dopiero w 2000 roku, ale Mel B to zdementowała mówiąc, że drugi singiel pojawi się jak ona i Victoria urodzą dzieci we wczesnym 1999. Ostatecznie, dziewczyny zaczęły pracę nad trzecim albumem dopiero we wrześniu 1999 roku. Razem z Biffem i ich znajomym producentem Elliotem Kennedym poszukiwały inspiracji i pomysłu na nowy krążek. Wtedy też powstały takie utwory jak Treasure, Go, Go, Go, Too Hot, czy W.O.M.A.N. Ostatni był wykonywany przez Spice Girls w 1999 roku podczas trasy „Christmas in Spiceworld Tour” i jest bardzo wyczekiwany przez fanów do dzisiaj.
Z Kennedym nagrały takie utwory jak A Day In Your Life, Give You What You Want, Pain Proof, czy Right Back At Ya, który jako jedyny z nich pojawił się na ostatecznym albumie, ale w innej wersji. Pierwsza była bardziej popowa, a ta albumowa idzie bardziej w r.n.b. Jedynie utwory produkcji Eliota wyciekły do sieci w późniejszym czasie. Każdy z tych utworów jest inny w brzmieniu i słychać, że Spicetki chciały eksperymentować ze swoim brzmieniem.
Pod koniec miesiąca, dziewczyny nawiązały też współpracę z amerykańskim producentem Darkchild, który był już znany z pracy nad hitami dla Jennifer Lopez, Destiny’s Child, czy Whitney Houston. Spicetki uważały, że jego styl muzyczny doskonale wpasuje się w nową erą Spice Girls i wtedy dopiero prace nad nowym albumem nabrały rozpędu. To wtedy powstał ich drugi singiel Holler, który został wydany prawie rok po Goodbye i również okazał się wielkim sukcesem. Razem z Darkchildem stworzyły także takie piosenki jak Oxygen, czy If You Wanna Have Some Fun.
Po zakończeniu trasy „Christmas in Spiceworld Tour”, Spice Girls pojawiły się w marcu 2000 na gali Brit Awards. Wykonały na niej singiel Holler, który niestety z powodu problemów technicznych nie został wyemitowany. Jednak nie był to jedyny cios zadany grupie tego wieczoru. Gdy dziewczyny siedziały na widowni i oglądały show, swój występ miała Geri Halliwell ze swoim singlem Bag It Up, a jej występ do tej pory uważany jest za jeden z najlepszych w historii tego show.
Czas mijał, a dziewczyny nie miały dokończonej płyty. Wytwórnia i fani czekali z niecierpliwością na jakieś wieści. W danym momencie, dziewczyny skupiały się już na swoich solowych karierach. Emma wydała singiel What I Am w listopadzie 1999 i pracowała nad debiutanckim albumem. Melanie B i Melanie C tak samo. Darkchild też stał się wielką osobistością i był ciąle gdzieś bookowany. Zgrać wszystkich w jednym studio graniczyło z cudem. Melanie C była tak zajęta solowym albumem, że ominęły ją sesje nagraniowe i musiała dograc swoje wokale do Tell Me Why, Get Down With Me i Time Goes By w późniejszym czasie. 2 miesiące później dziewczyny zgrały się w studio w Londynie z bratem Darkchilda, kiedy to nagrały Wasting My Time, czyli piosenkę, której Victoria nie napisała i Mel B nie nagrała. Udało im się także zremiksować Right Back At Ya.
Wszystkie cztery Spicetki nagrały teledyski do Holler i Let Love Lead The Way, które zostały wydane w październiku 2000. Niestety, każda miała na głowie swoje solowe projekty i nie mogły przeznaczyć dużo czasu na promocję Forever, który został wydany miesiąc po drugim singlu. Melanie C promowała swoją solową muzykę i Forever w Europie, Melanie B wyjechała promować swój solowy singiel i album Spice Girls w Azji, a Emma i Victoria udały sie do Stanów Zjednoczonych w ramach promocji i jako jedyne były w pełni oddane trzeciemu krążkowi grupy.
Oliwy do ognia dolała impreza z okazji premiery albumu. Melanie C od samego początku mówiła, że nie chce tam być. Tego samego dnia premierę miał też album Coast to Coast formacji Westlife. W czasie imprezy, wielu dziennikarzy opuściło imprezę dziewczyn, by pojechać na imprezę chłopaków. Podczas eventu można było usłyszeć kilka wpadek. Melanie C powiedziała jednemu dziennikarzowi:
Westlife to grupa debili bez talentu. Nie zasługują, by być na listach przebojów, a już napewno nie numerem jeden. Uważam, że to zakurwiście obrzydliwe, że grupy jak A1, Steps, czy Westlife zdobywają szczyty list przebojów. Ich muzyka jest gówniana. Tylko potwierdza jak gówniana jest muzyka w tych czasach. Robią się na takie irlandzie uśmiechnięte aniołki, aż rzygać sie chce. Nie mają charakteru. Są nudni.
Ponadto, swoje dodała też Melanie B, która widząc 3 reporterki z magazynu „Mirror”, krzyknęła: „Co te ździry tutaj robią?”.
Co więcej, Emma i Victoria podeszły do koleżanek z grupy i powiedziały, że są bardzo nieuprzejme, co spowodowało, że dziewczyny zaczęły kłócić się między sobą. Nawet ich PR’owcy załamali ręcę i uznali, że jego bałaganu nie ma sensu już sprzątać. Ich agent wspomina, że Mel B bardzo mocno imprezowała i dużo piła, Mel C nie chciała tam być i cały czas dawała o tym znać. Emma przepłakała cały wieczór, a Victoria ciągle próbowała okiełznać 2 Mel. Totalna klapa.
Wytwórnia Virgin Records utrzymywała liczbę płyt zdystrybowanych do sklepów w tajemnicy, ale wiadome było, że przed świętami 2000 mnóstwo kopii albumu Forever kurzyło się na półkach sklepowych.
Ta podzielona promocja, kontrowersje i osobne sesje nagraniowe zwiastują jeden z największych zarzutów co do albumu – brak spójności i charyzmy, które tak charakteryzowały grupę. Produkcja Darkchilda i głosy dziewczyn były znakomite. Brak im jednak charyzmy i tego uczucia więzi między nimi co mogło być spowodowane faktem, że każda nagrywała swoje wokale osobno, albo, że żadna z nich nie wkładała już serca w to co robiły, bo żadna nie czuła się już Spicetką. Dla grupy, której wizerunek był tak zdefiniowany przez ich przyjaźń, jakakolwiek wątpliwość w pozorach solidarności była bardzo szkodliwa dla ich wizerunku, a album Forever przyniósł więcej niż kilka powodów, by twierdzić, że dziewczyny nie były już tak mocno zżyte. Gdy oglądamy filmiki z sesji nagraniowych do albumów Spice i Spice World, widać jak dziewczyny wszystkie się śmieją, żartują i są bardzo zgrane. Tutaj, podczas procesu tworzenia albumu tego zabrakło co słychać na finalnym produkcie. Geri była sercem i głową tej grupy. To ona spajała je i wydobywała z nich wszystko co najlepsze. Gdy odeszła, grupa totalnie została pozbawiona pomysłu na siebie i straciła wszystko, za co fani je pokochali.
Niestety, Forever w porównaniu do poprzednich albumów grupy wypadł dosyć słabo, przez co często uważa się go za ich upadek. Ostatecznie znalazł się on na drugim miejscu UK charts, co wcale nie jest złym wynikiem. Sprzedano 4 miliony kopii, a 3 single znalazły się na szczytach list przebojów w wielu krajach. Uważa się go za upadek, ponieważ pomimo niezłej pozycji i ilości sprzedanych egzemplarzy, nawet nie jest blisko płyty Spice World, która sprzedała się w nakładzie 13 milionów.
Trasa promująca album, jak i kolejne single zostały zaniechane po porażce albumu, a dziewczyny skupiły się na solowych karierach. Forever może nie był albumem, którego fani oczekiwali od nich i z pewnością brakowało mu spójności, ale sam w sobie, pomimo zakulisowych konfliktów i szalenie wysokich oczekiwań mediów, pozostaje dobrze nagranym, solidnym kawałkiem dobrej muzyki.

