Site icon All About Music

Sobota z felietonem. Polski rynek muzyczny pod lupą

Sytuacja krytyczna – czy jeszcze dopuszczalna? Czyli polski rynek muzyczny pod lupą

Odpłynęła kawiarenka Ireny Jarockiej, niedawno odszedł Bogusław Mec. Gdzie się podziały tamte prywatki – śpiewał w jednym ze swoich utworów Wojciech Gąsowski. Dzisiaj mógłby zaśpiewać: „Gdzie się podziały tamte utwory?” Trzeba być gwiazdą przez duże „G”, aby utwór cieszył się popularnością przez lata i do tego był dobry. Dzisiejsi artyści coraz częściej stają się artystami sezonowymi. Pytanie brzmi, w czym tkwi fenomen Gwiazd? Utwór cieszący się popularnością w danym roku, w następnym może być kompletnie zapomniany. Co sprawia, że stają się one hitem, by chwilę później pójść w niepamięć? Po głębszym zastanowieniu można dojść do wniosku, że „sezonowość” artystów osłabia polski rynek muzyczny. Mnóstwo pseudoartystów, pojawia się na rynku odnosząc krótkoterminową karierę i znikają pozostawiając po sobie nie zawsze dobre wrażenie.

Wpływ polskiego rynku muzycznego na rynek światowy, czy chociażby europejski w dalszym ciągu jest znikomy. Wynikać może to z faktu, że wartość polskiego rynku muzycznego jest niska. Poniekąd wiąże się to z tym, iż panuje u nas coś na kształt „muzycznej anarchii” wśród młodych artystów chcących wejść na rynek. Nie jest problemem zaistnienie w Internecie, ale zyskanie popularności dzięki środkom masowego przekazu – prasa, radio, telewizja – wymaga już nie lada wysiłku. Z kolei ono warunkuje dostęp do szerokiego grona odbiorców. Działa to na zasadzie wyścigu szczurów, dlatego nie do końca posiada odpowiednią jakość.

Patrząc z innej perspektywy mentalność wzbogacania się jest niezmienna przez wszystkie epoki. Często głównym wyznacznikiem jakości jest cena – produkuje się szybko z nastawieniem na jak największy zysk. Dlatego wytwórnie rzadko chcą współpracować z młodymi zespołami, jeżeli nie mają one dojścia do szerokiego grona odbiorców, gdyż wówczas w krótkim czasie są nieopłacalne. Chwilowa kariera może dać spore pieniądze, później, jeżeli artysta nie tworzy dla samej muzyki, znika ze świata muzyki.

Wykonawcy mający wysokie aspiracje, tworzący muzykę wartościową pod względem artystycznym nie znajdują poparcia w społeczeństwie, ponieważ przeważająca część nie lubi ambitnej muzyki . Ponadto artyści nie chcą wpaść w sidła komercji, uważają, że ona ich nie rozumie i ogranicza. Jednak jeżeli już pojawiają się wśród popularnych wykonawców szybko mogą ulec procesowi komercjalizacji i zgubić swoją unikalność i ambitność na rzecz masowości i przypodobania się odbiorcom. Niezauważalne są także zespoły tworzące muzykę niszową, nie pojawiają się w mediach i ich jedyną formą dotarcia do słuchaczy jest Internet, który w dzisiejszych czasach ma ogromną siłę i może stanowić dla nich szansę.

Moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem szukanie artystów poprzez programy typu talent show. Pokazują one dużo uzdolnionych ludzi, a mimo to znikoma ich część dostaje się na rynek muzyczny. Jeżeli do tego trafiają na nieodpowiednich ludzi praktycznie dobry materiał na artystę gdzieś znika. Na palcach rąk można wymienić dotychczasowych laureatów takich programów, ale czy oni ulepszyli i wzbogacili polski rynek muzyczny tym co wnieśli?

A może winę ponosimy my jako odbiorcy tej muzyki? Skoro akceptujemy chwilowe gwiazdy i wraz z nimi jesteśmy „sezonowymi fanami”, zaspakajamy się banalnymi utworami i wystarczy nam prezentowany poziom polskiej muzyki, szara bylejakość? Problem przejawia się w niskim poziomie muzyki polskich artystów, ale także w małych aspiracjach muzycznych słuchaczy. Media dostarczają nam tego, czego oczekujemy. Gdyby jednak słuchacze otworzyli się na muzykę ambitniejszą media na pewno również skierowałyby się w tym kierunku. Dopóki jednak my, jako odbiorcy, nie będziemy chcieli podnieść poziomu kultury i będziemy zadowalać się masową papką , dopóty gwiazdy, te nie przez duże „G”, będą istnieć i tworzyć dla nas muzykę, która niesie w sobie niską wartość lub nie posiada jej wcale.

Polski rynek muzyczny musi jeszcze długo szukać, aby odkryć, w czym tkwi fenomen dobrej muzyki. Wtedy sytuacja na rynku muzycznym ulegnie poprawie. Jednak czy tę zagadkę da się rozwiązać? Czy przeciętny słuchacz jest w stanie otworzyć się na awangardę muzyczną i zaakceptować muzykę, która wymaga od niego wysiłku? Dyskusja na ten temat ciągle trwa…

Exit mobile version