Co w świecie gwiazd piszczy, czyli o zamiłowaniach Polaków do śledzenia życia gwiazd.
Zastanawiam się na czym polega fenomen plotkarskich portali typu Pudelek, Kozaczek, Lansik czy Plejada. Z czego wynika ich popularność? A może pytanie powinno brzmieć, co sprawia, że na nie wchodzimy?
Większa część społeczeństwa interesuje się tym, co dzieje się w życiu gwiazd. Niezależnie czy są to piosenkarze, aktorzy czy sportowcy. Chcemy wiedzieć, co się w ich życiu wydarzyło, a nawet staramy się to na bieżąco śledzić. Pytanie tylko brzmi, po co? Czy nasze życie jest na tyle nudne i szare, że wnikamy w życie innych? A może plotka ma tak silną moc, że nie możemy się jej oprzeć? Odpowiedź na pierwsze pytanie wydaję mi się oczywista. Nasze życie jest równie interesujące, jak życie gwiazdy, tylko czasami nie umiemy tego dostrzec. A co do plotek, to faktycznie ich siła jest imponująca. Czasami jesteśmy jej wręcz nieświadomi.
Istnieje ogólne przekonanie, że z tych stron korzystają przeważnie kobiety, jednak jak wynika z badań również spora część mężczyzn odwiedza portale plotkarskie. Czego tam szukamy? Czy zdobyte w ten sposób informacje sprawiają, że czujemy się lepiej? Zdecydowanie największym powodzeniem cieszą się afery, skandale oraz wszelkiego rodzaju plotki i ciekawostki. Kto z kim sypia, gdzie kogoś widziano, w co był ubrany, co jadł, gdzie spał, gdzie spędził wakacje, kto bierze ślub a kto się rozwodzi. Tego typu informacje są nam dostarczane i najchętniej przez nas czytane.
Być może przez odkrycie ich świata chcemy oderwać się od tego, co nas otacza. W naszym mniemaniu tzw. szara rzeczywistość. Drogie samochody, idealne kobiety z równym uśmiechem i idealna cerą, wille i baseny, buty droższe od naszego samochodu. Widzimy rzeczy, do których większość z nas nie ma dostępu. Czasami przenikamy do ich świata tak bardzo, że nawet staramy się ich naśladować. Często zapominając, że na wizerunek gwiazd pracuje kilka osób, zaczynając od stylistów, poprzez fryzjerów i makijażystów. Z drugiej jednak strony, jeżeli wydarzy się w ich życiu coś złego dostrzegamy, że są tacy jak my i mogą mieć podobne problemy. Jednak czy chcielibyśmy, aby nasze problemy wychodziły na światło dzienne i wszyscy o nich wiedzieli? Zainteresowanie życiem gwiazd wynikać może z niedosytu informacji i własnych kompleksów, a może jest wynikiem zwykłej ludzkiej ciekawości.
Nie da się ukryć, że zarówno gwiazdy, gwiazdeczki i wszyscy pseudocelebryci sami dostarczają nam nowinek ze swojego życia, bo w ich mniemaniu to warunkuje ich popularność. Sami nakręcają często wykalkulowane na zimno, traumatyczne przeżycia, bolesne rozstania i walkę o dzieci, jak chociażby Michał Wiśniewski, który tę sztukę opanował do perfekcji. W tyle nie pozostają mu Doda, czy Edyta Górniak, które publicznie rozchodziły się i schodziły ze swoimi partnerami.
Odczuwają oni wewnętrzną potrzebę ekshibicjonizmu, dzielenia się swoim życiem z innymi. Tylko czy nam to jest potrzebne? Media także czasami same prowokują takie sytuacje. Idealnym przykładem może być stłuczka dziennikarza „Faktu” z Dodą. Dziennikarze szukają newsów na pierwszą stronę gazety często przekraczając granice przyzwoitości i prywatności. Robią to, ponieważ istnieje na to popyt. Z roku na roku jest coraz większy. Chyba nie jesteśmy świadomi, ile czasu marnujemy śledząc życie gwiazd, jednocześnie pozwalamy, aby nasze życie stało wtedy w miejscu. Z reguły wypieramy się tego, twierdząc, że nie obchodzą nas plotki ze świata showbiznesu . Jest wręcz odwrotnie.
Światem plotkarskim, jak całym showbiznesem, rządzi pieniądz. Tanie sensacje z życia gwiazd utrzymują mass media, a dzięki temu one „nie wypadają z obiegu” i ciągle o nich głośno. Koło się zamyka. Mechanizm zarabiania nie kończy się tylko na wydaniu płyty, czy zagraniu głównej roli. To wielka machina napędzana przez wiele trybików, jednym z nich jest plotka a przez nią również pośrednio my – odbiorcy ich. Gdyby nie zainteresowanie społeczeństwa nikt nie zasypywał by nas informacjami typu kto, z kim, kiedy i gdzie.
Głównym źródłem, z którego czerpiemy informacje na temat życia gwiazd jest, jak już wspomniałam Internet. Mniejszą rolę odgrywa telewizja oraz kolorowe czasopisma. Wierzymy im, chociaż niekoniecznie informacje, które podają są do końca zgodne z rzeczywistością. I niby wiemy, że część tych historii jest wyssana z palca lub jest efektem wysoko rozwiniętej wyobraźni redaktora to dzień po dniu szukamy nowych newsów z życia popularnych osób i zaczytujemy się w nich z rumieńcami na twarzy. Przed, w trakcie i po pracy. O każdej porze. Wstyd przyznać, że połowa Polaków nie czyta książek. Dlaczego więc nie sięgamy po coś wartościowego, co może poszerzyć nasze horyzonty? Czy fakt, że nie wymaga to od nas zbytniego wysiłku intelektualnego ma na to jakiś wpływ? Podsumowując można dojść do wniosku, że portale plotkarskie funkcjonują i cieszą się powodzeniem, ponieważ ludzie uważają swoje życie za niezbyt interesujące, szukają sensacji i zwyczajnie są ciekawscy. Poza tym jakże ciężko jest żyć bez informacji kto, z kim i gdzie był. One są takie istotne…
Można odwiedzać portale plotkarski by się odstresować i pośmiać, chociaż istnieją na to o wiele lepsze sposoby. Jednak kiedy zaczynamy żyć życiem innych to warto się zastanowić czy ma to sens (chociaż odpowiedź wydaje się być oczywista) i czy nie lepiej zająć się własnym życiem i coś w nim zmienić?
