Magia tworzenia polega między innymi na tym, że z każdą kolejną płytą artysta daje nam możliwość wkroczenia w jego mały mniej lub bardziej intymny świat, jednocześnie pozostawiając nam miejsce na własne interpretacje.
Grupa Sea Wolf na krążku Through A Dark Wood już od samego początku bawi się ze swoim słuchaczem w skojarzenia. Kompozycja Forward to instrumentalne zaproszenie do tego, aby nie tylko słuchać, ale też rozmyślać. Delikatne, nieco przyćmione dźwięki sprawiły, że przeniosłam się myślami na leśną ścieżkę.
Takie wyciszenie było idealnym wstępem do nieco mocniej osadzonego Blood Pact. Połączenie stonowanych gitarowych brzmień i wyważonej perkusji, wprowadza słuchacza w świat natury jeszcze bardziej, przemycając gdzieś pomiędzy przewodnim motywem muzycznym także aurę szumu wiatru.
Break it Down rzeczywiście zdaje się być pewnym przełamaniem, które opiera się przede wszystkim na zmianie tempa. Delikatne grzechoczące ozdobniki i gitarowy styl typowy dla Indie Rocka prezentuje się bardzo dobrze.
Forever Nevermore to propozycja, która z pewnością sprawdziłaby się w radiu i zapewne między innymi właśnie dlatego stała się jednym z 3 singli zapowiadających wydawnictwo.
Już wcześniej Sea Wolf udowodnili, że potrafią pisać zarówno muzykę, jak i tekst. Fear of Failure to taki typ utworu, który zostaje w głowie chyba przede wszystkim za sprawą tekstu. Nie zawsze trzeba popisywać się innowacyjnością, czasami kluczem do serc jest taka prawda, która broni się sama.
W dalszą podróż zespół Sea Wolf zdecydował się zabrać, nas przy pomocy muzyki klasycznej i chociaż w Back to the Wind już po chwili znowu powracamy do plumkającej gitary i stonowanego miękkiego głosu, którym tak dobrze operuje Alex Brown Church, to jednak pozostają z nami pewne nawiązania do klasyki.
I Went Up, I Went Down jest trochę jak kolejne zapewnienie, że czasy mogą się zmieniać, ale wspomniany wcześniej Indie Rock przetrwa wszystko. Zawsze bowiem znajdzie się ktoś, kto będzie w nastroju, żeby się w nim zatopić.
Chociaż nadal bardzo spokojnie to jednak wraz z Under The Spell Again przychodzi pewien rodzaj rytmicznego ożywienia, który utrzymuje się, a nawet w pewnych momentach wzmaga w utworze Moving Colors, który zbudowany jest trochę na zasadzie fali dźwięku, która wzmaga się i cofa.
Kolejną propozycją tworzącą krążek Through A Dark Wood jest utwór Frank O’Hara. Głębia dźwięku i delikatność głosu wokalisty współgrają ze sobą roztaczając spokój, w którym pobrzmiewa tęsknota. Czy to nie brzmi jak przepis na poetycką piosenkę o miłości? Zapewne tak właśnie miało być, skoro zawdzięcza tytuł amerykańskiemu poecie.
W temacie miłości pozostajemy wraz z grupą Sea Wolf już do końca albumu, za sprawą kompozycji pod tytułem Two of Us. Ta pozycja może szczególnie przypaść do gustu tym, którzy odnajdują się w nawiązaniach do brzmień retro. Sea Wolf nie ukrywają, że w tym przypadku jako inspiracja posłużyli im Beatlesi, a dokładnie wspomniani zresztą w tekście utworu John Lennon i Paul McCartney.
Through A Dark Wood to album, który rozpatruję nie w kategoriach kunsztu technicznego czy innowacyjności, ale jako pozycję, która ma w sobie coś, do czego od czasu do czasu się tęskni. Niewymuszona uczuciowość, naturalność i minimalistyczne sięganie do przeszłości złożyły się na krążek, który kryje w sobie ducha hipisowskich podróży w nieznane.

