Site icon All About Music

Świątecznie debiutując… Sara James – Jak Co Roku EP (2021), recenzja

W Sarze i jej głosie zakochałam się już podczas jej pierwszego występu w The Voice Kids. W zasadzie już od tego momentu byłam pewna, że młodziutka artystka wygra program i zrobi niesamowitą karierę. Od jej przesłuchania w ciemno minęło już kilka miesięcy, a ja wciąż jestem zauroczona talentem Sary, która nie zwalnia tempa i stale pracuje nad nowym materiałem.

Reprezentantka Eurowizji, którą będziemy mogli podziwiać już za kilka dni, pomimo ogromu pracy, jaki włożyła w przygotowania do konkursu, nie zawiodła fanów i świątecznych świrów, prezentując swoje pierwsze wydawnictwo. Minialbum Jak Co Roku miał swoją premierę 18 listopada. Ep-ka składa się z czterech utworów – dwóch autorskich oraz dwóch coverów.

Kawałkiem otwierającym album i jednocześnie moim faworytem jest tytułowy Jak Co Roku, który został wybrany na singiel promujący. Piosenka powstała we współpracy m.in. z Igorem Herbutem i Karoliną Kozak, odpowiedzialnymi za jego warstwę liryczną. Jak Co Roku to klimatyczny kawałek, który nieodparcie kojarzy mi się z soundtrackiem do jakiejś disneyowskiej bajki o reniferach. To naprawdę uroczy, wdzięczny kawałek, tryskający taką dziecięcą radością i beztroską. Idealny na poprawę humoru lub świąteczne, rodzinne wieczory.

Jak już wcześniej wspomniałam, na minialbumie znalazły się również dwa covery, wszystkim doskonale znanych świątecznych hitów. W Rockin’ Around The Christmas Tree, Sara prezentuje się jako dojrzalsza artystka, ale spośród tej dwójki, moje serce skradł cover piosenki Merry Xmas Everybody, w oryginale wykonywanej przez grupę Slade. To zapewne niepopularna opinia, ale zaryzykuję stwierdzenie, że wykonanie Sary podoba mi się bardziej niż oryginał – delikatny, a jednocześnie mocny i pewny głos piosenkarki, perfekcyjna angielszczyzna… no cudo, świąteczne cudo.

Piosenką zamykającą ep-kę jest kawałek To Święta, który tekstowo jest dużo słabszy od tytułowego Jak Co Roku. Utwór jest dość krótki – trwa zaledwie dwie minuty, dlatego nie do końca potrafiłam się wczuć w klimat kawałka. W To Święta urzekła mnie jednak warstwa wokalna. Szczególnie upodobałam sobie śpiewane przez Sarę chórki, a konkretnie przepiękne góry w stylu Ariany Grande. Jeśli jesteście fanami którejś z tych artystek – koniecznie przesłuchajcie!

Sara zadebiutowała w dość ryzykowny sposób, w ryzykownym czasie. Listopad/grudzień to okres, kiedy artyści masowo produkują świąteczne piosenki – rynek muzyczny jest przepełniony coverami Mariah Carey czy George’a Michaela. Póki co, minialbum Sary może nie osiągnął kolosalnego sukcesu, ale w bożonarodzeniowym ferworze to zadanie nie należy do łatwych. Ja jednak jestem zdecydowaną fanką tej przeuroczej, klimatycznej ep-ki. Z niecierpliwością czekam także na kolejne wydawnictwa od artystki i oczywiście jej zwycięstwo na Eurowizji. Myślę, że w przyszłości ta młodziutka piosenkarka jest w stanie nieźle namieszać na polskiej, a może nawet zagranicznej scenie muzycznej…

Exit mobile version