RuPaul Charles to absolutna ikona amerykańskiego i światowego dragu. Założyciel, jak i również prowadzący(a) telewizyjnego show RuPaul’s Drag Race, które liczy już sobie na ten moment 14 sezonów, a także 6 edycji All Stars (gdzie występują najlepsze uczestniczki klasycznych edycji programu), podbił(a) serca milionów fanów gracją i kreatywnością prezentowaną na scenie. Dzięki programowi wiele biorących udział drag queens odnalazło swoją własną ścieżkę kariery i wyrażania siebie, a wiele z nich osiągnęło światową sławę i uznanie.
Czy RuPaul zasługuje na miano ikony również od strony muzycznej? Drag queen zadebiutowała w 1993 roku albumem Supermodel of the World, a w późniejszych latach kolejne krążki wydawały się wręcz sypać z rękawa. Największe uznanie publiczności zdobyły Champion (2009), Born naked (2014) i American (2017), z których to kawałki Sissy That Walk, Kitty Girl, czy Cover Girl zna i kocha cały świat. Doliczenie się właściwej liczby studyjnych albumów zajęło mi chwilę czasu – RuPaul wydał ich 13 – i choć ostatni z nich You’re a Winner Baby (2020) nie przyniósł spodziewanego sukcesu, artysta nie poddaje się i nie przestaje tworzyć. Wydany 8 października kawałek Blame It on the Edit to zapowiedź kolejnego krążka MamaRu, dostępnego już teraz w preorderze. Na YouTube’ie singiel śmiga już wraz z nawiązującym do lat 2000 teledyskiem.
Minimalizm to absolutnie ostatnia cecha z jaką można skojarzyć RuPaula. Najnowszy singiel, kojarzony przez niektórych fanów z twórczością Doja Cat, przez innych po prostu z dotychczas powstałymi kawałkami drag queen, wywołuje wśród słuchaczy mieszane uczucia. Jedni już zdążyli go pokochać, inni określili mianem przeciętnego.
Posłuchajcie i oceńcie sami.
