Site icon All About Music

Różni artyści – Osiecka w popkulturze: W filmie (2018), recenzja Karoliny Karkowskiej

Osiecka w telewizji– była. Osiecka w teatrze– była. Czas na Osiecką w telewizji. Nic dziwnego, że powstała taka płyta. W końcu Agnieszka Osiecka skończyła łódzką Szkołę Filmową, mimo że nigdy nie planowała zostać ani aktorką, ani reżyserką.  Przez niektórych nazywana częścią pejzażu polskiego. W jakich filmach wykorzystano słowa tekściarki? Dowiecie się tego dzisiaj!

Czy ktoś z was pamięta film Jerzego Hoffmana z 1964 roku Prawo i pięść? Tak właśnie rozpoczyna się Osiecka w  filmie, lecz piosenki nie śpiewa Edmund Fetting, tylko Bogusław Mec. Dla mnie strzał w dziesiątkę, że właśnie Nim wstanie dzień rozpoczyna ten album. Jednak Prawo i pięść to nie jedyny film związany poniekąd z Agnieszką Osiecką. Osiecka w filmie zawiera 18 piosenek, które mogliśmy usłyszeć w następujących filmach: Druga strona słońca, Małżeństwo z rozsądku, Rezerwat, Gangsterzy filantropi, Noce i dnie, Fuks, Niedzielne dzieci, Dotknięci, Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy, Królowa pszczół, Historia niemoralna, Terrarium, Kulig. Ja widać, repertuar bogaty. Osiecka współpracowała z największymi kompozytorami muzyki filmowej: Krzysztofem Komedą, Adamem Sławińskim, Jackiem Mikułą, Sewerynem Krajewskim czy Jerzym Satanowskim.

Na płycie możemy usłyszeć: Bogusława Meca, Maję Kleszcz, Romana Kołakowskiego, Artura Gotza, Wojciecha Makowskiego, Orkiestrę z Chmielnej, Zuzannę Zazulin, Teatr Piosenki, Magdę Steczkowską, Katarzynę Warno, Karolinę Łopuch i Krzysztofa Zesławskiego Quartet, Ewę Błaszczyk, Magdalenę Krzywdę, Justynę Panfilewicz, Agatę Klimczak i Olgę Polikowską.

Największym zaskoczeniem okazał się utwór Niech żyje bal. Przyzwyczajona do patetycznego wykonu Maryli Rodowicz czy Dody, nie spodziewałam się, że ktoś może z tego uczynić delikatną balladę, która wpada w ucho i ma całkowicie inny wydźwięk! Coś niesamowicie przyjemnego! Maja Kleszcz stworzyła ciekawy ten bal, to trzeba przyznać. Niesamowicie przyjemna jest Wielka woda w również w jej wykonaniu. Podoba mi się dodany pazur do tego utworu. Zostanę chyba fanką głosu Artura Gotza. Jego współczesna wersja W powietrzu wyrzeźbiłem twoją twarz, bardzo odległa od wersji Daniela Olbrychskiego, jest naprawdę dobra! Bardzo lubię, kiedy artyści próbują sami interpretować utwory i tworzą różnego rodzaju dziwne rzeczy. A tutaj te „dziwne rzeczy” bardzo wpadają w mój gust! Ah! Trudno jest mi pominąć choć jeden utwór na tej płycie. Weselne dzieci w wykonaniu Karoliny Łopuch jest tak lekki i subtelny, że grzeszę, ale wolę ten wykon bardziej niż Krystyny Jandy. Brawo! Subtelnością wręcz ocieka głos Olgi Polikowskiej. Z rozmarzeniem słucha się jej interpretacji, choć muzyka Adama Sławińskiego wprowadza kroplę niepokoju. Niemniej, trzeba naprawdę się postarać, by z taką lekkością umieć śpiewać o zimie.

Jest to najlepsza płyta spośród tych czterech. Artyści wprowadzili wiele innowacji, przez co jest po prostu ciekawie i intrygująco. Będę do niej z pewnością wracać nie raz! Moimi faworytami są: Niech żyje bal, W powietrzu wyrzeźbiłem twoją twarz, Wielka woda, Piosenka do słuchania we dwoje. Płyta mimo trudniejszych piosenek (Orszaki, dworaki) jest naprawdę lekka.

Exit mobile version