Amerykański magazyn muzyczny, Rolling Stone, ostatnio podzielił się swoją listą top 50 najlepszych albumów obecnego roku.
Otóż 3 grudnia prestiżowy miesięcznik opublikował listę podsumowującą rok 2021 w świecie muzyki na podstawie wydawanych albumów i dokonał selekcji, które z nich ich zdaniem są najważniejsze.
Poniżej przedstawiamy częściowe tłumaczenie artykułu jak i całą listę. Tutaj możecie znaleźć cały artykuł, który również zawiera opisy, opinie czy też uzasadnienia do każdego z albumów.
W roku 2021 wiele się działo w świecie muzyki: artyści, tacy jak Adele, Billie Eilish czy Lil Nas X, podzielili się nowymi wydawnictwami, które ugruntowały ich kariery. Ale podczas gdy te przebojowe albumy sprostały wymagającej branży, ten rok często witał mile widziane niespodzianki – jak zawzięty wizjoner rapu Tyler, the Creator, który zaskoczył nas z, jak do tej pory, najlepszym wysiłkiem artystycznym w swojej karierze czy Michelle Zauner z Japanese Breakfast. Jednak największą kulą śnieżną ze wszystkich było niepowstrzymane zjawisko, które tylko niewielu mogło się spodziewać: Olivia Rodrigo, która pojawiła się znikąd, aby okupować listy przebojów swoim klasycznym debiutem, Sour.
To był fantastyczny rok dla niezależnych artystów, których teksty uderzyły tak mocno, jak ich gitary (Lucy Dacus, Snail Mail) oraz dla przedstawicieli synth popu z całego hiszpańskojęzycznego świata (od afro-kubańskiego fuzjonisty hip-hopu Cimafunka po dookólnego showmana reggaeton Rauwa Alejandro). Być może najbardziej ekscytujące było ciągłe pojawianie się wspaniałych płyt od prawdomównych kobiet z nieustannie zmieniającej się światowej diaspory hip-hopowej/R&B/grime/afrobeats (ze znakomitymi wydawnictwami od Jazmine Sullivan, Pinkpantheress, Dawn Richard, Little Simz czy Tems, żeby wymienić tylko kilka). Perełkami podzielili się Foo Fighters, James McMurtry i legenda muzyki, Iron Maiden.

