Polska młoda scena muzyczna nie przestaje zaskakiwać i coraz częściej, nawet przypadkiem, można natrafić na niezwykle zdolnych muzyków. Tak miałam, gdy po raz pierwszy usłyszałam VHS w zeszłym roku w Zabrzu jako support przed Sonbird i od razu wiedziałam, że jest to nowe objawienie.
Zaczęło się w mniejszym składzie i pod zupełnie inną nazwą. Zespół Create został stworzony przez braci: Macieja i Janka Rembikowskiego, do których później dołączyła reszta wcześniejszego składu oraz Karolina Artymowicz. Już w tamtym składzie udało im się osiągnąć wiele sukcesów. W 2017 roku Maciek i Karolina postanowili wziąć udział w programie Idol, w którym niestety Maciej nie zaszedł za daleko, jednak Karolina doszła aż do samego finału.
Po programie jednak ich drogi się rozeszły. Dziewczyna rozpoczęła solową karierę, a Maciek z resztą zespołu tworzyli dalej. 2018 rok był dla nich bardzo owocny, przez udział w festiwalu Supportów, gdzie w finale konkurowali z zespołem Stonkatank, a który ostatecznie wygrali. Dzięki uprzejmości zespołu Sonbird, ruszyli z nimi w jesienną trasę jako support, a dzięki temu o ich muzyce usłyszało więcej osób.
Jednak w marcu zeszłego roku przeszli „małą” renowację i oprócz zmiany nazwy na VHS, zmienił się również skład, co doprowadziło nas do aktualnego: Maciej Rembikowski, Jan Rembikowski, Dawid Ostrzycki, Tymoteusz Słomiański, Artur Bobak.
Choć aktualnie od koncertów odciągnęła ich panująca pandemia, to muzycy nie robią sobie przerwy i są w ciągłym kontakcie z fanami na grupie VHS team oraz na swoim instagramie, a także wydali domową wersję ich piosenki Paranoik. Oprócz niezwykłych talentów, członkowie grupy wyróżnia ich niezwykła energia, charyzma i poczucie humoru, ale przede wszystkim od pierwszych sekund na scenie można zauważyć, że nie są grupą tylko tworząc muzykę.
Jest to młody i ambitny zespół, który tworzy muzykę na swój wyjątkowy sposób. Choć jest to stosunkowo nowa grupa, to już zdążyli pokazać, że za chwilę zrobią szum na polskiej scenie muzycznej i warto kupować bilety na ich koncerty, póki nie wyprzedają się w godzinę! Debiutancki album jeszcze przed nimi, dlatego bardzo trzymam kciuki i wypatruje z niecierpliwością, ponieważ wydaje mi się, że nie wyciągnęli jeszcze wszystkich asów z rękawa.

