Zastanawialiście się kiedyś nad nowymi nazwiskami amerykańskiej sceny muzycznej? Jeżeli lubicie słuchać nowoczesnego brzmienia R&B z domieszką popu, funku i neo soulu to mamy dla was niezłą propozycję. Dzisiaj bowiem gwiazdą naszej rubryki Rising Stars jest Miguel.
Miguel Jontel Pimentel, bo tak naprawdę nazywa się, nie jest jednak do końca nowicjuszem na scenie muzycznej – ale o tym później. Urodził się 23 października w San Pedro w Los Angeles, w stanie Kalifornia. Swoją nieco egzotyczną karnację skóry zawdzięcza swoim rodzicom – matka Miguela jest Afroamerykanką, zaś ojciec urodził się w Meksyku. Rodzice jednak rozwiedli się, gdy młody Miguel miał zaledwie osiem lat.
Jako trzynastolatek postanowił porzucić swoja poprzednią pasję (taniec) i zacząć tworzyć muzykę. Zainspirowany dźwiękami R&B, które prezentowała mu matka, oraz brzmieniem funku, hip-hopu i jazzu od ojca – postanowił zaprezentować swoją wizję muzyki. Początki jego kariery nie należały jednak do udanych – szybko przepadł mu kontrakt z wytwórnią Drop Squad a kolejny z Black Ice okazał się klapą. Mimo nagrania albumu Young & Free, edycja płyty została wstrzymana a sam Miguel postanowił zmienić brzmienie swoich utworów.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Już w 2007 roku zaczął tworzyć nowe piosenki na oficjalną pierwszą płytę, która ukazała się 3 lata później. Album All I Want Is You nie był co prawda jakimś sukcesem komercyjnym, ale dzięki niemu Miguelowi zyskał pierwszych fanów. W pierwszym tygodniu sprzedaży płyta rozeszła się w ilości tylko 11 tysięcy kopii. Jednak promocja utworów sprawiła, że artystą zainteresowała się wytwórnia Jive, która postanowiła ponownie wypuścić na rynek tą płytę – rezultatem była sprzedaż go na poziomie 404 tysięcy kopii.
Krążek All I Want Is You promowany był czterema singlami. Pierwszy o takim samym tytule jak album, został nagrany z raperem J.Cole. Największy rozgłos jednak przyniósł mu utwór Sure Thing, który dotarł nawet na szczyt listy US Billboard R&B. Potem czas przyszedł na promocję albumu poprzez single: Quickie oraz Girls Like You.
Już wtedy mówiło się, że może osiągnąć dużo więcej. Został nawet zaproszony, aby supportować koncerty takich artystów jak Trey Songz czy Usher.
Prawdziwy progres jego kariery nastąpił dopiero po zmianie wytwórni. Podpisanie kontraktu z RCA Records okazało się najlepszym krokiem jaki mógł zrobić. Wydany 25 września 2012 roku album Kaleidoscope Dream szybko zyskał sporą rzeszę fanów. Już w pierwszym tygodniu dotarł do trzeciego miejsca na Billboard 200 (71 tysięcy kopii). Jeszcze przed premierą, w sierpniu, ukazał się pierwszy singiel – Adorn. Piosenka do tej pory jest najlepszym singlem Miguela – 17 miejsce na Billboard Hot 100. O Miguelu usłyszano już także w Europie – stał się co raz bardziej rozpoznawany m. in. we Francji czy na Wyspach Brytyjskich.
Drugim, i jak dotychczas ostatnim singlem z płyty, jest utwór Do You, który jednak już nie est tak znany, jak jego poprzednik. Cała płyta jednak jest świetna – utrzymana w podobnej stylistyce jak poprzednie single, sprawia że pretenduje do grona najlepszych albumów stylistyki R&B tego roku.
Kaleidoscope Dream przyniósł także Miguelowi w tym roku wiele nominacji i nagród. Wśród nich wymienię choćby 5 nominacji do Grammy Awards czy 4 na BET Awards (1 statuetka).
http://www.youtube.com/watch?v=YZKinf_ov5Q
Miguel nie jest na pewno artystą typowo komercyjnym – jego piosenki są rzadko puszczane w radiach. Jednak jego charyzma i niezły wokal sprawiają, że jego muzykę możemy po prostu pokochać.

