Ostatni album Rickiego Martina Música + Alma + Sexo, zdecydowanie był jednym z najlepszych w jego karierze. Krążek sprzedał się w 32.000 egzemplarzy, a single promujące płytę długo utrzymywały się na listach przebojów i zdobywały parkiety na całym świecie. Tym razem artysta zapewniał, że pracuje nad czymś nowym i zupełnie innym. Kolejny album składać się miał z delikatnych, intymnych dźwiękach i zawierać bardzo osobiste teksty. Miało to być spowodowane przede wszystkim problemami osobistymi artysty, szczególnie rozstaniem z ówczesnym partnerem Gonzálezem Abella. Wokalista zszokował, jednak wszystkich wydając singiel Adiós, który choć opowiadał niezbyt przyjemną historię straty i smutku to utrzymany był rozrywkowej, tanecznej stylistyce. A jaka naprawdę jest płyta A Quien quiere Escuchar? Przekonajcie się sami!
Album otwiera kawałek Adiós, który jest swoistym pomieszaniem kubańskich i karaibskich rytmów. Piosenka rzeczywiście jest przyjemna, bardzo melodyjna i taneczna, ale zdecydowanie nie tego oczekiwaliśmy – gdzie ten ból i cierpienia, o którym wspominał artysta? I już, gdy wszystkie swoje nadzieje co do krążka chciałem spisać na straty, usłyszałem drugi utwór, czyli Disparo al Corazón. Ta piosenka to już zupełna zmiana klimatu. Piękna, niezwykle szczera ballada, w której wokalista opowiada, jak bardzo prawdziwa miłość go zmieniła – jak z małego chłopca stał się dorosłym, odpowiedzialnym mężczyzną.
Isla Bella natomiast rozpoczyna się uroczymi dźwiękami morza i śpiewem ptaków, które wręcz oczarowują i wprowadzają w spokojny, błogi nastrój. Słyszymy tu trochę bębnów, dużo uczuć, a w pewnym momencie wkrada się nawet elektroniczny, taneczny bit – ogólnie naprawdę dobry, delikatny numer. Perdoname niestety nie porywa, niby ładny i romantyczny, ale przy tym okropnie nudny! Jeśli chodzi o szybsze, przebojowe kompozycje to naprawdę trzymają one poziom. Zachwyca bujane Naufrago, pełne marzycielskiego tonu i wakacyjnego, radosnego klimatu. Do moich faworytów, należy również namiętne i gorące z elementami muzyki argeńtyńksiej Cuanto Me acuerdo de Ti, w którym świetnie wyeksponowano kojący, niski głos wokalisty. Jednak największym hitem na A Quien quiere Escuchar jest z pewnością, nagrane wspólnie z raperem Yotuel – La Mordidita. Kawałek czaruje ciekawym, plemiennym początkiem oraz niezwykłą dawką pozytywnej energii, która nawet największego ponuraka zmusi do wstania z krzesła.
I teraz bardzo niechętnie musimy powrócić do spokojnych, melancholijnych ballad, które pomimo, że romantyczne i chwytające za serce prezentują słabszy poziom niż dynamiczne numery. Z pewnością polubiłem cudowne Nada, z pięknymi, delikatnymi dźwiękami pianina oraz magiczną bajkową atmosferą,która przenosi nas w zupełnie inny świat. Rozczarowało mnie natomiast lekko elektroniczne Mátame Otra Vez, które pomimo swojego uroku i świetnego głosu artysty niestety niemiłosiernie nuży, brakiem jakiegokolwiek rozwoju i jednostajnością. Krążek zamyka tytułowy kawałek Quien Quiera Escuchar, przy którym dosłownie można się rozpłynąć – wspaniałe, uczuciowe i wręcz anielskie zakończenie płyty.
Quien Quiera Escuchar będą wspominać naprawdę z olbrzymią przyjemnością. Oczywiście album ma słabsze chwile, zwłaszcza ballady, które czasami są tak nudne, że praktycznie usypiają i w ogóle nie zwracają na siebie uwagi. Jednak całościowo krążek jest niezwykły. Szybkie, dynamiczne numery porywają, a ballady (większość) wzruszają subtelnością, szczerością i pięknem. Jak najbardziej należy się zgodzić z wokalistką, który wspomina o wyższości tego krążka nad innymi. Wydał on bowiem album najpiękniejszy, najprawdziwszy i najlepszy w całej swojej dotychczasowej karierze.


