Site icon All About Music

ReVamp – Wild Card (2013), recenzja Filipa Wiącka

Z jakim zespołem bądź wokalistą kojarzy Wam się Holandia? Mnie do tej pory, na myśl o tym państwie, przychodziło Within Temptation. Jako jednak, że ci państwo stają się coraz nudniejsi (posłuchajcie fragmentu nowego singla – zieeew), postanowiłem poszukać dalej. Natknąłem się na ReVamp. I gdy zobaczyłem, że wydają w tym roku płytę, od razu zaklepałem sobie na nią czas. Sięgnąłem także po poprzednią. Powodem tego była postać wokalistki – Floor Jansen. Wcześniej występowała w After Forever, a ostatnio wspierała na trasie grupę Nightwish. To klasa sama w sobie.

Wild Card kontynuuje muzyczną drogę obraną na debiutanckim ReVamp. Nadal jest to metal symfoniczny. Tym razem jest jednak mocniej i ciężej. Choć w utworach zdarzają się delikatniejsze fragmenty, to nie znajdziemy tu żadnej stricte ballady. Większą zmianę słychać jednak w samym wokalu Floor. Na Wild Card śpiewa bardziej różnorodnie niż na ReVamp. Raz wysoko, niemal operowo (czy tylko ja tu słyszę echo Tarji?). Za chwilę mocniej, niżej. Jednak samą siebie przeszła, dodając na płycie… growl! Bardzo mnie tym (pozytywnie) zaskoczyła. Wspierają ją chór i gościnne występy innych mężczyzn.

http://www.youtube.com/watch?v=GKLXnuLi6VA

Tak jak na poprzednim krążku, tak i tutaj znajdziemy trylogię utworów. Tytuł każdego z nich rozpoczyna się od słów The Anatomy of a Nervous Breakdown:. Więcej podobieństw? Cóż, ja wielu nie widzę, bo każda z tych trzech piosenek jest zupełnie inna. Pierwsza (The Anatomy of a Nervous Breakdown: On the Sideline) otwiera album, została też wybrana na pierwszy singiel. Jeśli komuś spodoba się ten kawałek, cała płyta również. Ja go lubię, ale nie należy do elity Wild Card. Bardziej różnorodna jest druga część – The Anatomy of a Nervous Breakdown: The Limbic System. Bardzo podoba mi się wykonanie Jansen. Raz śpiewa wysoko, innym razem niemal szepcze. Niemniej godna uwagi jest sama muzyka. Moją uwagę przykuła zwłaszcza pojawiająca się w mostku solówka gitarowa. Jednak moją ulubioną z trylogii jest piosenka o tytule The Anatomy of a Nervous Breakdown: Neurasthenia. Gościnnie pojawia się w niej Devin Townsend. I to właśnie on najbardziej mi się z tego utworu podoba. Brzmi naprawdę rewelacyjnie. Przyćmił samą Floor, która jednak też świetnie wypadła.

A jak przedstawiają się pozostałe nagrania z Wild Card? Najbardziej spośród nich wyróżnia się Distorted Lullabies. Piosenka wyróżnia się delikatnymi, spokojnymi zwrotkami z pięknym akompaniamentem pianina oraz instrumentów smyczkowych. W refrenie dołączają gitary i perkusja. Uważam, że to naprawdę cudowne nagranie. Idąc dalej, na płycie znajdziemy też utwór I Can Become, w którym dźwięki basu mieszają się z elementami elektronicznymi, perkusja w refrenie dodaje piosence nośności, a całość uzupełnia jedna z lepszych na krążku solówek gitarowych. Jednak i ten kawałek bladnie przy Misery’s No Crime. W utworze zaczarował mnie przede wszystkim growl Marka Jansena w zwrotkach. Mężczyzna pojawia się także w tytułowym Wild Card. I to ponownie był strzał w dziesiątkę. Oprócz świetnej solówki gitarowej moje uznanie zdobył pojawiający się pod koniec chórek. Warto posłuchać także Nothing, które z całej płyty najłatwiej wpada w ucho, oraz agresywnego Wolf and Dog.

http://www.youtube.com/watch?v=cvpV0b3TvKY

Przy Wild Card Floor poprawiła się także, jeśli chodzi o teksty. Już wcześniej źle nie pisała, jednak to tutaj wychodzi jej lepiej. Bardzo podoba mi się refren utworu Nothing:

Until I had nothing left Nothing, no I was forced to let it go Feel what I had done to wrong myself, destroy myself In the run to greater goods I forgot to love me PL: Aż nie zostało już nic Nic Zostałam zmuszona odpuścić Czuję, co zrobiłam źle dla siebie, by zniszczyć siebie W pogoni za czymś lepszym Zapomniałam o miłości do samej siebie

W The Anatomy of a Nervous Breakdown: The Limbic System Jansen śpiewa o nerwach, słowach i dźwiękach, przez które my mind explodes. Warto zwrócić uwagę także na Distorted Lullabies. Zaczyna się (podobnie jak utwór) delikatnie. Później jednak padają m.in słowa:

Frozen minds Stone cold heart Loveless lullabies Broken, distorted, confined We’re lost (PL: Zamrożone umysły Serca zimne jak lód Kołysanki bez miłości Zniszczone, zniekształcone, ograniczone Jesteśmy zagubieni)

Adekwatnie do muzyki ostrzejsze i cięższe są teksty do Misery’s No Crime czy Wild Card.

http://www.youtube.com/watch?v=kcYXihzOwK4

Nie spodziewałem się, że drugi album ReVamp aż tak bardzo przypadnie mi do gustu. Trudno się jednak dziwić: świetne gitarowe solówki, różnorodny i wspaniały wokal Floor, a także wciągające melodie, chórki i niebanalne teksty przełożyły się na sukces. Mnie pozostaje polecić Wam ten krążek. Idę przesłuchać po raz kolejny The Anatomy of a Nervous Breakdown: Neurasthenia oraz Misery’s No Crime.

Exit mobile version