Premiera drugiego w karierze Troya Sivana albumu pt. Bloom właśnie dziś. Niedawno miałam okazję wziąć udział w przedpremierowym odsłuchu płyty, który odbył się w warszawskim Studiu U22.
Drugi studyjny album Troya Sivana zatytułowany Bloom trafi do sprzedaży 31 sierpnia nakładem wytwórni oraz EMI Music Australia oraz Capitol. Znajdzie się na niej 10 utworów, w tym dwa duety, łącznie ponad 36 minut muzyki.
28 sierpnia brałam udział w przedpremierowym odsłuchu wydawnictwa, które odbyło się w Studiu U22 w Warszawie. Było to pierwsze tego typu wydarzenie na jakim byłam, dlatego nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Pierwszą oznaką tego, że będzie to ciekawe doświadczenie było to, że wchodząc po schodkach na piętrze gdzie znajduje się studio były rozsypane różowe i białe płatki róż. Gdy to zobaczyłam wiedziałam już, że trafiłam pod odpowiedni adres.
Na spotkaniu pojawili się dziennikarze, fotografowie oraz oczywiście wierni fani Troya. Przed rozpoczęciem goście rozmawiali o oczekiwaniach odnośnie nowej płyty oraz spekulowali kiedy Sivan odwiedzi Polskę.
Sala w której odbywał się odsłuch również była udekorowana żywymi kwiatami, a na jednej ze ścian był wywieszony ogromny plakat Troya z okładką płyty Bloom.
Piotr Grabarczyk rozpoczął spotkanie opowiadając o płycie, dostaliśmy również w prezencie kartkę z tekstem do piosenki The Good Side podpisaną przez Troya. Pokazano nam również filmik nagrany przez Sivana w którym podziękował za przybycie, wyraził nadzieję, że płyta nam się spodoba i że już wkrótce pojawi się w naszym kraju.
Podczas grania utworów, które zaprezentowano po raz pierwszy wszyscy wsłuchiwali się w kompozycje. Chłopak, który siedział obok mnie przy słuchaniu jednej z piosenek dostał tzw. ciarki.
Prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się, gdy odtworzono piosenki wszystkim bardzo dobrze znane. Podczas My! My! My!, Bloom czy Dance To This spora część słuchaczy wyszła na środek i tańczyła oraz śpiewała. Były też pomysły żeby wejść na krzesełka i stoły aby odwzorować teledysk do utworu z Arianą Grande, ale nie doszło to do skutku.
37 minut słuchania minęło bardzo szybko, po przesłuchaniu całości większość stwierdziła, że z nieopublikowanych jeszcze piosenek do gustu przypadły utwory Seventeen oraz Lucky Strike.
Jak zapowiedział Troye – w porównaniu do debiutu, jego drugi krążek jest bardziej mroczny, gitarowy, taneczny oraz jak większość zauważyła odważniejszy.
Podsumowując, nie żałuję, że przyjechałam specjalnie do Warszawy aby usłyszeć najnowszą płytę Troya. Było to niesamowite doświadczenie, organizatorzy świetnie się spisali, a goście byli niesamowicie szczęśliwi z tego, że mogą być częścią tego wydarzenia.

