Site icon All About Music

Relacja z koncertu Beach Weather w Warszawie

Warszawa długo na nich czekała i zdecydowanie było warto. Beach Weather po raz pierwszy wystąpili w Polsce i już od pierwszych dźwięków było jasne, że to spotkanie nie będzie jednorazowe.

Energia między zespołem a publicznością iskrzyła od początku do końca, a atmosfera pod sceną była wręcz magiczna. Jak sami muzycy przyznali, doskonale widzieli, jak świetnie bawiła się polska publika, a do tego, żartobliwie dodali, „przyszli tu sami piękni ludzie”.

Pierwotnie koncert miał się odbyć 19 listopada 2024 w Klubie Hybrydy, ale został przeniesiony na 11 października 2025, do Klubu Proxima. Organizatorem wydarzenia było Live Nation. Na szczęście mimo zmian daty i miejsca, zespołowi udało się dotrzeć do Polski i spełnić obietnicę daną fanom.

Koncert rozpoczął się od dobrze znanego Chit Chat, który od razu wprawił wszystkich w euforyczny nastrój. To był idealny start: szybki utwór, pełen dobrej energii. W setliście znalazło się sporo świeżego materiału z najnowszego albumu Melt, w którym zespół z odwagą rozwija charakterystyczne brzmienie. Najnowszy album jest wciąż lekko nostalgiczny, wciąż indie-popowy, ale pełniejszy, bardziej emocjonalny i momentami nawet zaskakująco introspekcyjny. Nowe utwory spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem, co tylko potwierdziło, że fanów w Polsce nie brakuje.

Podczas grania nowego materiału z Melt zdecydowanie wyróżniło się kilka momentów, w których publiczność tryskała wyjątkowym entuzjazmem: High in Low Places, Hardcore Romance oraz Seth Cohen. Słuchacze nie tylko tańczyli, ale i głośno śpiewali, co pokazuje, że nowe piosenki już zdążyły znaleźć swoje miejsce w sercach fanów.

W nowych utworach coraz wyraźniej przebija rockowy charakter, a zespół z każdym numerem pokazuje, jak pewnie czuje się na scenie.

Mimo wszystko najbardziej wyczekiwanym momentem wieczoru było usłyszenie Sex, Drugs, Etc. Ten utwór dla wielu był bramą do muzycznego świata Beach Weather. Gdy tylko wybrzmiały pierwsze dźwięki, klub eksplodował.

Warto też wspomnieć o supporcie. Krzyk Mody rozgrzał publiczność pełnym charakteru setem, świetnie budując nastrój przed wejściem gwiazdy wieczoru.

To był koncert pełen emocji, dźwięków i wspólnego przeżywania muzyki. Beach Weather pokazali, że potrafią porwać tłum nie tylko hitami, ale i świeżymi kompozycjami, które dopiero zaczynają swoją sceniczną historię. Jeżeli to była ich pierwsza wizyta w Polsce, to już teraz czuć, że nie ostatnia. Taka energia, taka publiczność i taka chemia po prostu muszą się powtórzyć.

Niech Beach Weather wracają szybko. Polska już tęskni.

Exit mobile version