Mimo, że Siles ma dopiero 21 lat, sukcesów jakie spotkały go na muzycznej drodze, może pozazdrościć mu niejeden weteran. Młody raper występował u boku Smolastego, Gedza, Young Igiego czy Palucha, a jego twórczością zainteresowała się wytwórnia Universal Music. Dzisiaj do sieci trafił utwór ASP, czyli kolejna zapowiedź jego debiutanckiej płyty.
Miłosz Musiał: W swoim najnowszym singlu krytykujesz sztuczne zjawisko influencerów. Od dawna mówi się o wypożyczaniu przez raperów ciuchów z Vitkaca, tylko aby nakręcić klip. Czy twoim zdaniem we współczesnym hip-hopie jest jeszcze miejsce na szczerość?
Siles: Oczywiście, że tak. Przelewanie emocji na muzykę to dla mnie szczerość, dalej zaczyna się już forma. Osobiście nie popieram kreowania wizerunku artystów w niezgodzie z ich naturalnymi zajawkami. Moje numery niosą w sobie moje życie, ale to dobrze wyczytają tylko bliskie mi osoby. Przez to moja twórczość może pełnić rolę uniwersalnej ramy, w którą słuchacz może swobodnie wskoczyć. Sam jaram się, gdy potrafię postawić się na miejscu autora numeru, który mnie urzekł, dając ponieść się emocjom płynącym w dźwiękach. Co do influencerów, nie mieszajmy ich w pytanie o szczerość w hip-hopie.
MM: W klipie do ASP pojawiają się nawiązania do filmów takich jak Matrix czy Lobster. Czy jesteś częstym bywalcem sal kinowych? I czy w ogóle filmy są ważną częścią twojego życia?
Siles: Zdarza mi się wybrać do kina od czasu do czasu, jeśli jakaś produkcja mnie zainteresuje. Zdecydowanie częściej wybieram nocny seans w mieszkaniu. Jeszcze wiele cenionych pozycji przede mną, co świadczy raczej o tym, że filmy nie są dla mnie niezbędną formą sztuki, w przeciwieństwie do muzyki.
MM: Za reżyserię teledysku odpowiada Kornel Barwiński, który zasłynął jako producent płyt Adiego Nowaka. Tym razem podjął się zupełnie innej roli. Jak doszło do waszej współpracy?
Siles: Z Kornelem poznaliśmy się w studio przy pracy nad jednym z utworów na mój album. Szybko zrozumiałem, że to człowiek, z którym dobrze się dogadam. Potrzebowałem osoby, która zrozumie mnie w kwestii muzycznej, ale również wesprze mnie w sprawach organizacyjno-technicznych. To, że jest aktualnie moim managerem, to naturalna kolej rzeczy.
MM: Przed nami premiera twojej pierwszej pełnowymiarowej studyjnej płyty. Wcześniej była mowa o premierze w roku 2019. Czy w 2020 wreszcie się jej doczekamy?
Siles: Tak. Więcej informacji podam w odpowiednim czasie.
MM: Czy wśród numerów znajdą się wcześniej wydane single takie jak Monotonia czy Co mi powiesz??
Siles: Część singli znajdzie się na albumie. W opisie jednego z nich wyraźnie widnieje informacja, że jest on tym pierwszym.
MM: Szersza publiczność mogła o tobie usłyszeć dzięki Młodym Wilkom Popkillera. Byłeś uczestnikiem szóstej edycji. Czy ten występ otworzył ci furtkę do zupełnie nowych miejsc?
Siles: Poznałem wielu ciekawych artystów i ludzi zakręconych wokół muzyki. Wiele z tych osób ma dzisiaj wkład własny w mój nadchodzący album. Dobrze wykorzystałem udział w tej akcji.
MM: Śledzisz tegoroczne Młode Wilki? Współpracowałeś choćby z Okim, który znalazł się w dwunastce tej edycji. Czy widzisz w kimś szczególny potencjał?
Siles: Starałem się sprawdzać aktualną edycję, ale nie ukrywam, że praca przy mojej muzyce nie zawsze mi na to pozwalała. Oki to mocny gracz, ale jego już kojarzyłem. Nową postacią, która zrobiła na mnie wrażenie, jest Miły ATZ.
MM: W twojej muzyce słychać echa twórczości różnych raperów choćby Quebonafide czy Gedza, z którym zresztą współpracowałeś. Masz graczy, którymi się inspirujesz?
Siles: Poszukiwanie nowych brzmień, które wnoszą świeżość do mojej twórczości, to tylko część mojej inspiracji. To nieustający proces, dzięki któremu wciąż się rozwijam. Jestem na tyle świadomym artystą, że czasami własna improwizacja potrafi wnieść coś zupełnie nowego do mojej muzyki.
MM: Zapytam jeszcze o plany na rok 2020. Czy możemy spodziewać się większej ilości Silesa w wersji na żywo? Czy planujesz trasę koncertową?
Siles: Jak najbardziej tak. Ruszymy w trasę po premierze albumu. Koncerty to zdecydowanie jedna z moich ulubionych części muzykowania. Bezpośrednia konfrontacja ze słuchaczem daje zupełnie nowe doświadczenia. Zależy mi na tym, żeby moje występy były na najwyższym poziomie, czego będziecie mogli doświadczyć już niebawem.

