Site icon All About Music

„PRZEDE WSZYSTKIM CHYBA LUBIĘ BYĆ INNA, LUBIĘ SIĘ WYRÓŻNIAĆ” – wywiad z Rosalie.

Cudowna Rosalie. niedawno wypuściła ostatni teledysk promujący jej płytę IDeal z 2020 roku. Tym razem wybór padł na utwór Chodź, Chodź, Chodź powstały we współpracy z producentką Chloe Martini. Z okazji premiery miałyśmy okazję porozmawiać, a z wywiadu dowiecie się między innymi jakie jest podejście Rosalie do prywatności i social mediów oraz jak widzi swoją rolę jako artystka na scenie r’n’b i nie tylko.


Adrianna Małolepszy: Serdecznie gratuluję. Jest nowy teledysk, Chodź, Chodź, Chodź. Ciekawy sposób patrzenia na social media i naszą rzeczywistość. Ciekawi mnie jedna rzecz. Ten utwór wyszedł około roku temu, pewnie powstał jeszcze wcześniej. W obecnej rzeczywistości social media mają troszkę inną rolę niż przed pandemią. Czy to jakoś zmieniło Twoje podejście?

Powiem szczerze, że raczej spotęgowało moje odczucia. Możliwe, że patrzę na social media odrobinę inaczej, bo jest to tak naprawdę jedyne źródło kontaktu z fanami i dzielenia się nową muzyką, ale nadal uważam, że one przejęły nasze życie w dość nieprzyjemny sposób.
Wprowadzają zamieszanie jeśli chodzi o młodsze społeczeństwo. Jest ciągłe porównywanie się do innych…

Adrianna Małolepszy: Jest troszkę zakrzywiony obraz, no bo jednak pokazujemy te dobre rzeczy.

Dokładnie. Dlatego też w tym klipie zrobiliśmy 6 różnych wcieleń, bo wydaje mi się, że ilość masek, które człowiek nakłada korzystając z tych social mediów jest wręcz nieograniczona. Możemy stworzyć kogokolwiek chcemy i wcielić się w ten “avatar”.

AM: Chciałam zapytać o współpracę z Chloe. Dobrze Wam się pracowało? Skąd się to wzięło?

Chloe poznałam może nie osobiście, ale przez internet już lata temu, kiedy współpracowałyśmy przy moim debiutanckim albumie Flashback. Od razu złapałyśmy kontakt na płaszczyźnie zamiłowania do lat 80’ i 90’ i strasznie się cieszyłam, że mogę współpracować z producentką, a nie tylko z producentami, bo jednak kobiet jest znacznie mniej na naszej scenie.

 
Od tego czasu byłyśmy nieustająco w kontakcie i działałyśmy wspólnie. Ja udzieliłam się na jej EP’ce, ona wyprodukowała kilka kolejnych numerów na mój album “IDeal”. W zeszłym roku podczas lockdownu Chloe wróciła do Polski z Londynu i postanowiłyśmy zamknąć się w studio i pracować wspólnie nad kolejnymi utworami.

Nie ma w chwili obecnej drugiej postaci, która tak by mnie inspirowała muzycznie i z która tak dobrze bym się czuła. Jestem bardzo wdzięczna za tę możliwość. Pomimo, że nienawidzę tego lockdownu jak pewnie większość z nas, to jednak wyszło z tego dużo dobrego i na pewno na tych letnich koncertach będzie można usłyszeć jakąś naszą wspólną nowość.

AM: Skoro już jesteśmy przy temacie koncertów, czy chciałabyś skomentować jakoś to nowe rozporządzenie, które było przyczyną ostatniego protestu?

Ja mogę tylko powiedzieć, że przez cały czas żyjemy w niepewności i to, że rząd nie podejmuje tak naprawdę żadnych działań mimo, że obiecał nam już wprowadzenie tych koncertów jest bardzo przykre. Mamy zaplanowanych trochę koncertów na sezon letni i wierzę, że uda się je wszystkie zorganizować. Cały czas czuję, że nie zaprezentowaliśmy jeszcze wszystkim tego, na co nas stać z materiałem z ostatniej płyty, a już zaczynam tworzyć kolejne!

AM: Moim zdaniem to jest zupełny brak szacunku zarówno do artystów, jak i do odbiorców.

Wydaje mi się, że koncerty w końcu dojdą do skutku tylko pytanie dlaczego to tak długo trwa i co to ma na celu. Organizacja koncertów tu duże przedsięwzięcie, które trzeba komunikować dużo wcześniej.

AM: Chciałabym wrócić jeszcze do teledysków, bo bardzo w nich widać to jak lubisz się bawić modą i wszystkim tym co wizualne. Czy jest jakiś okres w sztuce, w historii, w modzie…, który najbardziej Cię inspiruje i z którego najwięcej czerpiesz?

To wszystko trochę się zmienia. Na początku były to wspomniane już lata 90’. Wszystko co z nimi związane mocno mnie kształtowało, ale im starsza jestem, tym bardziej różnorodne decyzje podejmuję i wydaje mi się, że chyba czerpię ze wszystkiego co mnie “łapie” i staram się nie iść za modą, a bardziej ją wyprzedzać, pokazywać ludziom coś czego jeszcze nie widzieli na ekranie i staram się być odważna.
Inspirują mnie ludzie, film, sztuka… To wszystko zależy od danej chwili w moim życiu. Gdzie jadę, co oglądam, na jaką wystawę idę. Uwielbiam lata 70’. Ostatnio widzę, że stając się znowu popularne na całym świecie, czy to w muzyce, czy modzie. Patrząc na przykład choćby na ostatnią galę VMA’s to wszystko idzie w kierunku tych lat 70’ co mi się bardzo podoba. Ale przede wszystkim chyba lubię być inna, lubię się wyróżniać i bardzo zwracam uwagę na to, żeby nie kopiować, tylko przerabiać to na swój sposób.

AM: Niesamowicie mi się podoba to co zrobiłaś z zapisem tytułu albumu. IDeal. Czy to jest takie Twoje ID? Jak na to patrzysz z perspektywy roku, który minął od wydania? Czy to nadal jesteś Ty?

Myślę, że na 100% jestem to ja, ale wydaje mi się też, że po tym roku pojawiły się różne dodatkowe odsłony i ta tożsamość jest chyba czymś co zawsze intrygowało wokalistów czy raperów. Jest to bardzo często podejmowany temat tekstów i ja też zderzyłam się z taką trudnością odnalezienia się w tym wszystkim. Czy jestem tą osobą, która stoi na scenie, czy tą, która jest w domu na co dzień? Co je łączy? Przyjrzenie się sobie i swojemu rozwojowi w muzyce było bardzo intrygujące. Z roku na rok się rozwijam. Nie chcę stać w miejscu, więc to co było na IDeal na pewno mnie dotyczy, bo nie mogę od tak porzucić swojej tożsamości. Mogę ją jedynie rozwijać i robię to.

AM: A czy bardzo się starasz oddzielać to co na scenie od tego co w domu?

W chwili obecnej tak. Bardzo doceniam to, że miałam czas z rodziną, że mogłam siedzieć w domu i pisać piosenki, nie martwić się o to czy zdążę się spakować na koncert, czy będę miała w co się na niego ubrać, czy zaśpiewam odpowiednio, czy nie zapomnę tekstu na scenie… Ten brak pośpiechu był bardzo rozluźniający, ale też bardzo tęsknie za sceną. Jestem osobą, która spełnia się głównie na żywo, przed ludźmi.

AM: Bo prawda jest taka, że nie miałaś okazji wypróbować tego materiału na żywo.

Miałam kilka okazji, bo zagrałam w zeszłym roku te kilka koncertów, ale rzeczywiście nie zdążyłam go poczuć na tyle ile bym chciała. Z Flashbackiem jeździłam przez dwa lata i to jest niesamowita wartość. Widziałam jak muzycznie to ewoluowało, a tutaj nie mogę tego jeszcze poczuć.

AM: Chciałabym jeszcze wrócić do tych nieustannych zmian, o których wspomniałaś, tym razem w kontekście ostatniej piosenki na IDeal, czyli Zapomniałam Jak. Czy te zmiany faktycznie, aż tyle Cię kosztują?

Im starsza jestem i im dłużej robię to co robię, tym trudniej mi się pogodzić z pewnymi rzeczami. To nie jest tak, że chciałabym więcej i więcej jak śpiewam w piosence. Chciałabym móc edukować ludzi muzycznie, chciałabym żeby Polska pokochała r’n’b, żeby większa liczba osób słuchała tego gatunku, żeby byli to świadomi odbiorcy. To nie jest takie łatwe zadanie jak sądziłam.

AM: No na pewno nie jest, to dla mnie brzmi jak wielka misja.

No bo to jest wielka misja, ale ja się jej podjęłam i nie potrafię z niej zrezygnować, bo tak bardzo kocham tę muzykę, że chciałabym nią zarażać ludzi. Wydaje mi się też, że idzie mi całkiem dobrze. Patrzę na rynek muzyczny i widzę, że coraz więcej dziewczyn próbuje śpiewać r’n’b i wydaje mi się, że to jest coś co niedawno zapoczątkowałam. Przywróciłam ten kierunek. Dużo też wymagam.

AM: Od siebie czy od ludzi na około?

Myślę, że i tu i tu.  Mam duże nadzieje. Jestem osobą, która wierzy w innych i wierzę w to, że są w Polsce ludzie, którzy chcą słuchać tej muzyki.

AM: Dla mnie kluczem do odbioru muzyki jest otwarta głowa i też trochę nie ma sensu się jakoś specjalnie trzymać tych gatunkowych szufladek. Muzyka to muzyka, jak mamy otwartą głowę, to ją czujemy i tyle.

Dokładnie.

AM: A skąd pomysł na cover O.N.A.?

To były długie dywagacje. Zastanawiałyśmy się z Chloe przez dłuższy czas jaki cover chciałybyśmy wydać, bo wiedziałyśmy, że zrobimy to wspólnie i szukałyśmy najpierw utworów zagranicznych, ale po pewnym czasie stwierdziłyśmy, że to nie jest dobry pomysł, żeby coverować anglojęzyczny utwór. Miało to na celu przedstawić nas większej, albo innej publice, więc zaczęłyśmy szukać w utworach, które były nam kiedyś bliskie.
Kiedy byłam nastolatką w moim domu słuchano polskiej muzyki i wśród tych kawałków było właśnie O.N.A. To był bardzo przejmujący numer, bardzo osobisty. Był też znany każdemu wokół mnie. Razem z Chloe stwierdziłyśmy, że super byłoby nadać mu nowe życie i pokazać go młodszemu pokoleniu, bo wydaje mi się, że nie każdy szesnastolatek teraz zna ten utwór. Myślę, że w tych trudnych czasach wybrzmiał po raz kolejny.

AM: Pracujesz teraz nad czymś nowym?

Jak najbardziej pracuję nad nowymi utworami i niedługo na pewno będziecie mogli usłyszeć coś ode mnie. Na pewno będą też utwory we współpracy z innymi wokalistami, bo na IDeal postawiłam na siebie, a tym razem chciałabym znowu we współpracy z kimś. Już nawet są nagrane także przed latem na pewno coś będzie. Zabieram się też za nową płytę, także będzie dużo nowości ode mnie.

Exit mobile version