Site icon All About Music

Porozmawiajmy o Eurowizji. Ogólna ocena tego roku (Odcinek 1)

Do pierwszego półfinału Eurowizji 2021 pozostał nie co ponad tydzień. Rozpoczynamy nasz cykl „Porozmawiajmy o Eurowizji„. Na sam początek oceniamy tegoroczną stawkę konkursową.

W kolejnych artykułach rozmawiać będziemy o konkretnych aspektach tegorocznej Eurowizji. Każdy z redaktorów dostał pytanie, a to są nasze odpowiedzi.

Dzisiejsze pytanie brzmiało: jak oceniasz tegoroczną stawkę konkursową, wszystkie utwory, ich jakość na tle pozostałych lat?

Łukasz Mantiuk

Dla mnie jest ok. Nie jest źle, nie jest idealnie, jednak bardzo wiele piosenek trafiło na moją codzienną playlistę (Francja, Bułgaria, Islandia, Ukraina, Malta), ale jest też wiele koszmarków (Serbia, Mołdawia, Macedonia). Jest też wielu artystów, które na pewno zagoszczą na dłużej w moich playlistach i których będę śledził na długo po Eurowizji (Barbara Pravi, Victoria, Go_a, Manizha). Jest ok.

Arek Zroślak

Po dokładnym przesłuchaniu stawki Eurowizji 2021 uważam, że stoi ona na przyzwoitym poziomie, jednak mam mały niedosyt. Wynika on z tego, że czas na przygotowania, pomimo pandemicznych utrudnień, był znacznie dłuższy niż standardowo i w niektórych przypadkach można było lepiej go wykorzystać. Kilka krajów bardzo zaskoczyło (na czele w tej kategorii Rosja, która odbiła się od wykalkulowanych na sukces muzycznych produktów), kilka mocno obniżyło loty (tak Izraelu, patrzę na ciebie). Mimo wszystko jest duża różnorodność gatunkowa, każdy znajdzie coś dla siebie – od fanów bluesa, rocka, popu, elektroniki aż po trap. Osobiście mam piosenki, do których będę wracać po latach, niezależnie od ich ostatecznego rezultatu.

Piotr Krajewski

Tegoroczny konkurs na pewno nie wypada źle na tle ostatnich lat. Nie ma jednak fajerwerków. Świetne i intrygujące utwory przeplatają się z bardzo przeciętnymi lub zwyczajnie nieudanymi. Taki jest jednak urok Eurowizji – to wręcz niemożliwe, aby ponad czterdzieści piosenek trzymało równy poziom. To, co jednak jest wyjątkowe w tegorocznej edycji, to fakt, że mamy niezwykle różnorodną i dość nieprzewidywalną stawkę. Nie ma jednego, głównego faworyta, a w walce o końcowe zwycięstwo liczy się wiele krajów. To niezwykle ekscytujące!

Christian Cieślak

Tak jak obiecali, że Eurowizja wróci jeszcze mocniejsza, tak też zrobili – w tym roku mamy do czynienia z bardzo wyrównanym poziomem utworów, nic więc dziwnego, że na ten moment tylko kilka z 33 półfinałowych piosenek ma nikłe szansę na awans do finału. Na tle poprzednich edycji konkursu, tegoroczna stawka jest wyjątkowo różnorodna, bo wśród typowych popowych melodyjek, mamy szansę usłyszeć również glam rock, heavy metal, jazz, czy najróżniejsze oblicza muzyki folk. To wyjątkowy rocznik, więc osobiście nie mogę się już doczekać efektów pod postacią trzech niezapomnianych koncertów.

Maciej Maciejczyk

Uważam, że tegoroczna stawka na tle tych z poprzednich lat na pewno nie wypada gorzej. Jest mnóstwo utworów, które na stałe zagościły na mojej prywatnej playliście. Jednak spodziewałem się czegoś lepszego. Myślałem, że krajowi nadawcy bardziej się przyłożą do wyboru nowych piosenek po anulacji zeszłorocznej edycji.

Michał Karasek

Ogólnie w tym roku mamy bardzo mocny pierwszy półfinał. Malta, Szwecja, Litwa, Rosja,  ale i Rumunia mają (w mojej subiektywnej ocenie) świetne eurowizyjne propozycje i coś czuję, że to właśnie w tym półfinale znajduje się przyszły zwycięzca. II półfinał może i nie jest tak silny, co pierwszy, ale bez wątpienia są tutaj uczestnicy, których z pewnością zobaczymy w Finale (Victoria czy Gjon’s Tears chociażby). W porównaniu do np. ubiegłego roku uważam, że jest lepiej, choć zamieniłbym reprezentantów Norwegii, Polski czy Danii na wykonawców, którzy mieli reprezentować swoje kraje w ubiegłym roku. Można zauważyć też, że propozycje reprezentantów, którym dano ponowną szansę udziału na Eurowizji, są o wiele lepsze, bardziej dopracowane niż zeszłoroczne.

Zuzanna Gawrońska

Tegoroczna edycja wydaje się dość słaba. Jest mało zapadających w pamięć utworów. Kilka zasługuje na uwagę, ale prawdopodobnie i tak szybko odejdą do lamusa. Oceniam też kiepsko fakt, że organizatorzy nie uporali się z rozwiązaniem problemu odnośnie artystów, którzy mieli wystąpić w 2020 roku.  Niektóre kraje reprezentują Ci sami muzycy, którzy mieli być rok temu, a w Polsce Alicję Szemplińską zastąpił Rafał Brzozowski, co wywołało duże kontrowersje i wcale nie było dobrym pomysłem. Ta sytuacja powinna być uregulowana.

Bartek Szymański

Uważam, że stawka jest w miarę mocna. Nie będzie to z pewnością mój ulubiony rocznik i uważam, że poziom utworów jest słabszy niż np. w 2016 i 2019, ale dużo lepszy niż np. w 2017. Dużo różnych ciekawych brzmień i brak jednego głównego faworyta do zwycięstwa tak jak to było np. trzy lata temu.

Exit mobile version