Site icon All About Music

Podróż do tęczowej krainy popkultury. Jack Guinness – Biblia Queeru, 2022 (recenzja)

Miesiąc dumy czas zacząć. Jedni będą świętować go na Instagramie, inni na paradach równości, a jeszcze inni zagłębiając się w tęczową historię świata. Tutaj z pomocą przychodzi skromnie zatytułowana Biblia Queeru, która została stworzona przez Jacka Guinnessa – modela, który na modowej emeryturze postanowił zostać pisarzem. Jeśli szukacie lektury, która otworzy wrota opowieści z nieheteronormatywnego świat sztuki i popkultury, to jest to pozycja zdecydowanie dla Was.

Zamysł Biblii Queeru jest prosty. Oto prominentne osobowości queerowego showbiznesu oraz kultury, sporządziły eseje na temat innych prominentnych osobowości, które w ten, czy inny sposób, wywarły znaczący wpływ na historię środowiska osób LGBTQ+. Ze względu na rozległość tego tematu, autorzy postanowili zawęzić lata tej historii do XX i XXI wieku. Tak oto otrzymujemy takie teksty jak ten Eltona Johna o Divine, Gus Kenworthy’iego o Adamie Ripponie czy Tana France o programie „Queer Eye”. Choć w teorii pomysł ten jest świetny, tak w praktyce twórcy nie uniknęli największego wroga – amatorskiej subiektywności.

Przykładowo, sam autor, czyli Jack Guinness, sporządził tekst o RuPaulu – niezaprzeczalnej ikonie dragu oraz jednej z największych telewizyjnych osobowości XXI wieku. Jednak za sprawą eseju Guinnessa nie poznamy osiągnięć czy drogi RuPaula do swojego gwiazdorstwa. Dostaliśmy natomiast dość przesłodzoną laurkę, gdzie jej bohater ma wręcz nieskazitelny charakter, co mija się po prostu z rzeczywistością. Na szczęście dla czytelnika, takich przypadków jest naprawdę niewiele, więc nie cierpi na tym cała książka.

W innym, bardziej obiektywnym przypadku, dajmy na to Courtney Act, treść eseju została wywarzona wprost wyśmienicie. Ze względu na swoje australijskie pochodzenie, napisanie tekstu o filmie „Priscilla – królowa pustyni” jest w przypadku Panny Act jak najbardziej zrozumiałe. Ponadto poza historią samych narodzin Courtney jako drag queen, które dokonały się dzięki temu filmowi, przeczytamy o jego fabule oraz wpływowi na między innymi australijską popkulturę. Choć nie oczekiwałem od Panny Act tak dobrego pióra, to je otrzymałem, czego Jack Guiness w swoim tekście mi już nie dostarczył.

Pewnym problemem jest też skupienie się na postaciach, które zaistniały przede wszystkim w amerykańskiej świadomości, bądź wywodzą się z anglosaskiej przestrzeni kulturalnej. Wielu też nazwisk tu po prostu brakuje, na przykład drag queens Conchity Wurst i Pabllo Vitar, samych gejowskich ikon – Lady Gagi oraz Madonny, oraz artystów pop artu – Andiego Warhola, Keitha Haringa oraz Davida Hockney’a. Nawet takie postacie jak Marlena Dietrich, Judy Garland i Liza Minelli nie zostały wspomniane w tym dziele. Oczywiście w zamian dostaliśmy historie o mniej znanych publiczności osobistościach, jak Susan Sontag czy Sylvester. Niemniej, słowo biblia zobowiązuje do tego, aby dobór opisywanych postaci był jak najbardziej sprawiedliwy, aby rzeczywiście utworzyć pewien kanon. W przypadku dzieła Jacka Guinnessa, z pewnością mogło to zostać wykonane lepiej.

Poza tymi wszystkimi mniejszymi czy większymi wadami, Biblia Queeru to jedna z ciekawszych propozycji książkowych na temat sławnych postaci społeczności LGBTQ+. Jack Guinness wraz ze swoimi współautorami, stworzyli międzypokoleniową opowieść o tym, dlaczego duma to nie jest wyłącznie pusty frazes, a coś zdecydowanie więcej. Nie sposób nie być dumnym z tego, jak artyści spoza heteronormatywnej przestrzeni kulturowej kreują współczesny świat, mając mu równie dużo do zaoferowania. Ponadto sama oprawa graficzna tej książki, wzbudza we mnie duże pokłady radości. Każdy bohater, zarówno autor eseju, jak i opisywana w nim postać, dostała swój wyjątkowy portret. Choć to w zasadzie detal, tak cudownie uzupełnia tą kolorową opowieść o same kolory.

Biblia Queeru to lektura niepozbawiona od wad, ale kryjąca za sobą wiele zalet i największe serducho. Inspirujące opowieści, unikatowa szata graficzna i wspaniali goście, czynią z niej książkę, którą warto nie tylko przeczytać, ale dumnie postawić na półce swojej biblioteczki. Jack Guiness może być z siebie dumny, bo wykonał dużą pracę i należy mu się za to szacunek. Z niecierpliwością czekam na potencjalne kolejne części, bo z pewnością będą równie udane, co ta pierwsza.

Exit mobile version