Święta tuż, tuż. Klimat Bożego Narodzenia bez wątpienia buduje śnieg, którego niestety nie widać za naszymi oknami. Jednak nie tylko białe płatki kojarzą nam się z okresem od 24 grudnia. Kolejnym skojarzeniem nasuwającym się na myśl są kolędy. Wprowadzam Was więc w ten nastrój z jeszcze gorącą recenzją świątecznej płyty That’s Christmas to Me zespołu Pentatonix.
Długo biłem się z myślami co napisać na początku tej recenzji w celu zachęcenia Was do zagłębienia się w świąteczny klimat, który przygotował zespół Pentatonix. Jak widzicie padło na utwór z 1996 r. Mary, Did You Know?, który pierwotnie należy do Kenny’ego Rogersa i Wynonny Judd. To niezaprzeczalnie i niepodważalnie najlepszy cover na całym krążku That’s Christmas to Me. Po raz pierwszy podczas jej słuchania miałem ciarki. Nie ze względu na tekst, ale na głos Kirstie, Mitcha i Scotta. Piosenka zaczyna się dość spokojnie i melancholijnie. Dopiero od połowy utworu budowane jest napięcie, by w końcu doszło do prawdziwej eksplozji wokalnej. Dodatkowo zarówno w tym, jak i we wszystkich kawałkach urzeka mnie przepiękny akcent Maldonado.
Kirstie Maldonado to rodzynek wśród pięcioosobowego składu Pentatonix. W utworze Sleigh Ride to właśnie jej uroczy głos wysuwa się na pierwszy plan. Wszystko brzmi ładnie i pięknie do momentu, kiedy zaczyna się refren, który zdecydowanie jest przesadzony i denerwujący. Porównując to do oryginalnej wersji z 1963 roku jest i tak znacznie lepiej. Pierwotnej wersji nie jestem w stanie słuchać, a w wersji a capella jest ona znośna. Gdyby refren był inny, może Sleigh Ride zyskałoby w mojej ocenie.
Przejdźmy teraz do nieco specyficznego utworu jakim jest Dance of the Sugar Plum Fairy. Piosenka świetnie ukazuje możliwości zespołu a capella i tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że zwycięstwo Pentatonix w programie Sing-Off było słuszne. Zdecydowanie górują tutaj wysokie partie wokalne Mitcha i Kirstie, dłużny nie pozostaje Avi Kaplan ze swoim basem. Mimo, że jestem wierny klasykowi Dance of the Sugar Plum Fairy, to tą aranżacją muzycy całkowicie mnie kupili.
Let It Goooooo, Let It Gooooooo!
Można byłoby rzecz: Kto nie zna Let It Go, niech pierwszy rzuci kamień. Utwór nagrany na potrzeby filmu Frozen bez problemu wkupił się w łaski nie tylko dzieci, ale również młodzieży i dorosłych. O jego covery pokusili się najwięksi artyści. Zespół Pentatonix nie chciał być dłużny i również postanowił nagrać własną wersję tej piosenki. W porównaniu do Sleigh Ride wyszło bardzo dobrze, jednak słyszałem w swoim życiu już lepsze interpretacje Let It Go. Na wyrazy uznania zasługuje tutaj wcześniej niewspominany Kevin Olusola, który jest świetnym beatbokserem.
Edycje rozszerzoną promują jak na razie dwa utwory: The First Noel i Joy To The World. Dwie skrajnie różne świąteczne piosenki. Pierwsza religijna i melancholijna, druga radosna i optymistyczna. Zestawiłem te dwa single nie bez kozery. W obu kawałkach udziela się Avi Kaplan, na którego we wcześniejszych płytach zespołu nie zwracałem zbytniej uwagi. Jego ciepły, niski głos idealnie pasuje do świątecznych klimatów i żałuję, że w porównaniu The First Noel do Joy To The World, wokalu Avi’ego jest tak mało.
Co się stanie jeśli połączymy świąteczną piosenkę z klasyczną, nieświąteczną piosenką? Wtedy powstanie Winter Wonderland/Don’t Worry Be Happy, w którym gościnnie użyczyła głosu Tori Kelly. Dobry w tym wszystkim jest minimalizm. Minimalizm w mash-up’ie? Tak! Przeplatane głosy Kelly i Hoyinga to prawdziwa uczta dla uszu. Oczywiście utwór ten to najbardziej oryginalna interpretacja i połączenie na całej płycie That’s Chrismtas to Me. Na albumie znalazła się jeszcze jedna współpraca. Tym razem z The String Mob do utworu Mary Did You Know?, która od pierwotnej aranżacji powyższego utworu niczym się nie różni – a szkoda.
Na całej płycie That’s Christmas to Me znalazł się jeden autorski utwór Pentatonix, który zupełnie niczym nie odbiega od klimatu albumu. Tutaj należy pochwalić muzyków za tekst. Jedna z nielicznych świątecznych piosenek, która nie kojarzy się wszystkim z kościołem i religią. Do That’s Christmas to Me został nagrany bardzo ładny teledysk z zapiskami wideo artystów z dzieciństwa.
That’s Christmas to Me to jedna z najlepszych płyt świątecznych na jakie trafiłem. Różnorodna, ciekawa, a zarazem spójna i widać w niej profesjonalizm Pentatonix. Zostawiam Was zatem z utworem White Winter Hymnal…

