Site icon All About Music

Pelson – 186 Dni EP (2014), recenzja Damiana Mączyńskiego

Siódmego grudnia 2012 roku warszawski weteran rap sceny – Pelson opublikował album o intrygującym tytule – 3854 i 3 kroki. Wydany w czerwcu bieżącego roku krążek 186 dni jest kontynuacją poprzedniego dzieła, jego dopełnieniem, o czym świadczy nietypowa numeracja płyty(9-16). Albumy te są zbliżone klimatycznie i stylistycznie, jednak nienużące. Jak wypada 186 dni pół roku od premiery?

Członek Molesty w jednym aspekcie nie mógł kontynuować konceptu zainicjowanego na 3854 i 3 kroki. Chodzi tu o możliwość wydania albumu w Step Records. W wyniku braku osiągnięcia kompromisu zmuszony został do wypuszczenia krążka pod auspicjami innego labelu, mianowicie District Area. Ewidentnym minusem takiego rozwiązania była minimalna akcja promocyjna. Z drugiej strony dobry materiał powinien sam się obronić, bez większego marketingu, choć w czasach, gdy raperów i wydawnictw jest tak wiele, że troszkę trzeba się na tej płaszczyźnie wysilić.

Dlaczego zimą warto odpalić bity zamieszczone na 186 dniach? Dlatego, aby przypomnieć sobie wspaniały, wakacyjny klimat. Gdy za oknami szaro, ponuro i zimno, w naszych domach można zażyć naparstek ciepłych dni. Za produkcje zawarte na ostatnim krążku twórcy trylogii Autentyk odpowiedzialny jest podobnie jak na poprzednim albumie, DJ Tort. Bardzo dobrze, iż Pelson ponownie skorzystał z jego bitów. Podkłady są dopracowane i spójne. Łagodna elektronika miesza się z ciętymi samplami, słoneczne keyboardy wprowadzają świetny, lekki klimat, idealny pod spokojny i refleksyjny styl warszawskiego mc. Nad atmosferą płyty unosi się klimat Chi Eldo, choć to nic dziwnego, skoro Panowie od kilku lat żyją w bardzo dobrych relacjach, nagrali wraz z Włodim wspólny album(Parias) i wszystko wskazuje na to, że za jakiś czas powstanie album owego duetu.

Podobieństwa do Eldo nie tylko można zauważyć w wyborze bitów. Warstwa liryczna, sposób rapowania Pelsona, składnia, nawiązują wprost do twórczości Leszka. Warszawski mc podobnie jak były członek Grammatik jest przeciętnym raperem, jeśli chodzi o technikę, lecz pióro ma świetne. Otwierający album kawałek Wagary zachęca słuchacza do miejskiej podróży wraz z raperem. Utwór Lubię Tam Wracać, w którym wymienia miasta, do których chętnie podróżuje(Nowy York, Haga), ma coś z klimatu kawałka Jedwabny Szlak Eldo. Po prostu ,,fajnie spełniać marzenia” podróżując. Reminiscencyjny Czuję Do Dziś z gościnnymi zwrotkami Eldo i Dioxa przenosi nas w klimat lat 90-tych(świetne nawiązanie do numeru Włodi x Molesta1996). W rewelacyjnym Raper Powiedział mamy odwołania do klasyków gatunku, a Ostatnio to track, do którego Pelson zaprosił Vienia i Włodiego. Ostatni z wymienionych wyłożył wyśmienitą bezpośrednią zwrotkę. Jest to niejako zapowiedź przyszłego album klasycznej grupy. Zespół nadal pozostaje szczery, autentyczny i nie poddaje się nowym modom:powstanie album owego duetu.

Powrót na stare śmieci, znów stałem się więźniem,
Namiętności w torebkach, butelki pełne uzależnień.
Nagle boom, błysk, a z nim nowa siła,
Byłem w klubie, piłem wódkę, podpierał filar.
Crew rapował pod bit, który zrobił J Dilla,
Pokaż dwa lepsze dowody, że życie to krótka chwila.
Po upadku potrafię wstać,
Zebrać ludzi i dalej grać.
Pokonać każdą przeszkodę,
Żyć po swojemu i pierdolić modę.

To był dobry rok dla członków Molesty. Zarówno Etos 2 Vienio, 186 dni Pelsona i Wszystko z dymem Włodiego to albumy bardzo dobre, godne uwagi każdego słuchacza. 186 dni stanowi 8 utworów, trzydzieści kilka minut magicznego, letniego grania z lirykami na najwyższym poziomie. Nie znajdziemy co prawda technicznej ekwilibrystyki, ale nie o to chodzi w rapie warszawskiego mc. Pelson pozostaje sobą, racząc nas klimatycznymi kawałkami. Czekam na nowy materiał Molesty.

Exit mobile version