http://www.youtu.be/xzkhOmKVW08
Something nie jest jedynym wielkim utworem w historii rocka, który powstał dla Pattie. George napisał dla niej jeszcze I Need You, For You Blue i Isn’t It a Pity, a jej następny mąż (małżeństwo z Harrisonem trwało osiem lat i zakończyło się 1974), Eric Clapton napisał dla niej takie perełki jak Layla, Wonderful Tonight i Bell Bottom Blues. Najbardziej znana z trzech ostatnich piosenek jest bez wątpienia Layla, której tytuł Clapton zaczerpnął z irańskiego poematu Layla i Majnun autorstwa Nezami. Utożsamiał siebie i Pattie z głównymi bohaterami poematu targanymi nieszczęśliwą miłością.
http://www.youtu.be/fX5USg8_1gA
„Miała to gdzieś” – powiedział Clapton opisując po latach jej reakcję na stworzone dla niej piosenki.
Małżeństwo Patty z Ericem trwało od 1979 do 1988 roku jednak odeszła od niego już w 1984 nie mogąc znieść niewierności i alkoholizmu Claptona.
Kiedy myślę o Pattie Boyd, widzę dziewczynę która rzuciła na kolana największe gwiazdy muzyki rozrywkowej. Mówi się, że oprócz swych znamienitych małżonków oczarowała również Johna Lennona, Micka Jaggera i Ronniego Wooda. Dziewczynę, za sprawą której powstały jedne z największych przebojów rockowych XXw. Modelkę i fotografkę, która nigdy nie wydając singla, ani nawet piosenki odcisnęła się w historii muzyki mocniej niż nie jeden zespół.

