Ostatni oryginalny członek legendarnego składu Judas Priest kilka dni temu przekazał oficjalną informację o przejściu na muzyczną emeryturę. Po ponad pół wieku grania w zespole, czyniąc go jednocześnie prawdziwą legendą heavymetalowej sceny, pozostawał w składzie jako jedyny z pierwotnego składu Judas Priest. Ian Hill osobiście przekazał informację o końcu swojej muzycznej przygody.
Wybitny basista Judas Priest ostatnią wiadomością zamknął pewien ważny rozdział zarówno dla historii heavy metalu, ale też dla świata muzyki ogólnie. Ian Hill pisał tę historię nieprzerwanie przez 57 lat i jako ostatni reprezentant pierwotnego składu pożegnał się ze sceną, fanami i zespołem. Basista nie pozostawił jednak fanów bez wyjaśnienia swojej decyzji, podał dokładny powód i dalsze kroki, co do przyszłości zespołu.
Głównym powodem podjęcia takiej decyzji są poważne problemy zdrowotne, z którymi od dłuższego czasu się zmaga i które utrudniają mu grę na instrumencie. Ian Hill w oświadczeniu na swoich social mediach poinformował też, kto zajmie jego miejsce w obecnym składzie Judas Priest – będzie to Davey Rimmer, znany z Uriah Heep oraz Elegant Weapons. Oficjalny komunikat, jaki fani otrzymali od Iana Hill’a brzmi następująco;
Witajcie wszyscy!
Od bardzo dawna, kiedy pytano mnie, jak długo jeszcze zamierzam grać, zawsze odpowiadałem: „Dopóki nie zacznie to odbijać się na jakości moich występów”…
Przykro mi to mówić, ale ten moment właśnie nadszedł.
Od kilku lat zmagam się z tą przeklętą chorobą zwyrodnieniową stawów, która jest już w zaawansowanym stadium w moim lewym barku i prawej dłoni, rozwinęła się również w prawym barku i dotknęła obu kolan. Walczyłem z nią za pomocą tabletek przeciwbólowych, żeli, a ostatnio także zastrzyków z kortyzonu w bark i dłoń.
Chociaż udało mi się nagrać partie basu do utworów na nowy album, pojawiały się wątpliwości, czy będę w stanie bez problemów ukończyć ostatnią europejską trasę koncertową. Dlatego poprosiliśmy naszego dobrego przyjaciela Daveya Rimmera z Uriah Heep i oczywiście Elegant Weapons, żeby nauczył się całej setlisty i był gotowy mnie zastąpić, gdybym musiał zrezygnować z występu. Tak właśnie stało się podczas koncertu w Londynie.
Powodem było zerwanie ścięgna w moim lewym barku (jakbym miał z nim mało problemów!), do którego doszło tuż przed bisami podczas koncertu w Brukseli, dwa dni wcześniej. W rezultacie nie byłem w stanie unieść ręki na tyle wysoko, żeby dosięgnąć gryfu mojego basu. Musieliśmy więc wezwać Daveya, żeby mnie zastąpił, a on dał niesamowity występ, mimo tak krótkiego czasu na przygotowanie!
Konsultowałem się ze specjalistami, którzy sugerują, że być może uda się uniknąć operacji. Jednak niezależnie od tego, czy będzie ona konieczna, czy nie, nikt nie może zagwarantować, że odzyskam wystarczającą siłę w barku i ramieniu, aby wytrzymać cały koncert.
Biorąc to wszystko pod uwagę, a także fakt, że przez pięćdziesiąt siedem lat zaniedbywałem życie rodzinne, postanowiłem przejść na emeryturę i spędzić pozostałe lata, nadrabiając stracony czas oraz robiąc różne rzeczy wspólnie z bliskimi, zanim dojdzie do sytuacji, w której któreś z nich będzie musiało wozić mnie na wózku inwalidzkim.
Oczywistym wyborem na mojego następcę jest Davey. To świetny basista i naprawdę porządny facet, który idealnie odnajdzie się w tej roli. Życzę mu wszystkiego najlepszego i powodzenia!
Nie ma dnia, żebym nie dziękował losowi za tę niesamowitą podróż, którą dane mi było przeżyć. Pozostaje mi już tylko powiedzieć, że kocham Was wszystkich i dziękuję za życie, jakie pozwoliliście mi prowadzić. X
– napisał Ian Hill
W świetle tej decyzji okazuje się, że ostatnim koncertem Hill’a z Judas Priest był koncert zagrany 18 września w podbrukselskim Forest, w Belgii. Na ostatnim koncercie, zamykającym trasę Faithkeepers Tour w Londynie 21 września Iana Hill’a zastąpił już Davey Rimmer.


